Do kogo trafi 700 tysięcy euro dla migrantów na Białorusi? Komentarz Komisji Europejskiej

Unia Europejska jest gotowa przekazać 700 tysięcy euro na pomoc migrantom, którzy utknęli na granicy Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą. Pierwsze 200 tysięcy otrzyma Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. Później UE wybierze, jakiej organizacji przekazać pozostałe pół miliona euro – powiedział Biełsatowi przedstawiciel Komisji Europejskiej Balazs Ujvari.

Przedstawiciel KE ds. pomocy humanitarnej podkreślił, że wciąż trwają rozmowy z organizacjami humanitarnymi, które mogłyby okazać migrantom realną pomoc. Dodał, że chodzi wyłącznie o międzynarodowe struktury. Mogą to być niekomercyjne inicjatywy ONZ, Lekarze bez Granic, czy Fundacja Pomocy Głodującym Oxfam.

Balazs Ujvari dodał, że Komisja Europejska będzie wnikliwie obserwować, czy pieniądze nie zostały wykorzystane w innych celach.

– Oczywiście mamy surowe wymagania dotyczące przejrzystości. Prowadzimy kontrolę weryfikacyjną tego, jak właściwie te pieniądze zostaną wykorzystane. Zazwyczaj się to sprawdza. Problemów z tym, że pieniądze przekazane na pomoc humanitarną, zostały wydane na inne cele, do tej pory nie było. W tym przypadku będziemy szczególnie na to uważać – powiedział przedstawiciel Komisji Europejskiej.

Wiadomo, że 200 tysięcy euro przekazanych Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca otrzyma Białoruski Czerwony Krzyż. Organizacja ta od kilku dni przywozi na białorusko-polską granicę jedzenie i żywność. Została też wpuszczona do centrum logistycznego, w którym Alaksandr Łukaszenka kazał umieścić część migrantów. Wnioskując z informacji białoruskich mediów państwowych, organizacja ściśle współpracuje ze służbami reżimu.

Łukaszenka umieścił część migrantów w magazynie

 

Komisja Europejska wezwała też władze wszystkich państw zaangażowanych w konflikt do dopuszczenia wolontariuszy do migrantów. Jest też gotowa zwiększyć finansowanie, jeśli Białoruś uprości dostęp do organizacji międzynarodowych.

Ocena sytuacji

Unia Europejska uważa sztucznie wywołany w połowie roku kryzys migracyjny za formę wojny hybrydowej i wobec tego przygotowuje nowe sankcje. Zachodni politycy twierdzą, że kierujący Białorusią Alaksandr Łukaszenka wykorzystuje przybyszów z Azji i Afryki jako broń. Udowadniają oni, że reżim za pośrednictwem państwowych firm turystycznych sprowadza migrantów do Mińska, a następnie w sposób zorganizowany przewozi ich na granicę. Potwierdzają to śledztwa dziennikarskie i relacje samych migrantów.

Starcie z absurdem, czyli konfrontacja z białorusko-rosyjską propagandą na granicy

Władze Białorusi i państwowe media oskarżają Europę o podwójne standardy i łamanie praw człowieka. Według nich na granicy koczują uchodźcy, w tym kobiety i dzieci, którzy cierpią z powodu sprzecznego z prawem nie wpuszczania ich do Unii Europejskiej. Białoruscy propagandyści twierdzą też, że mieszkańcy obozu na granicy nie chcą wracać do domu ani zostać na Białorusi. Jednocześnie pojawiają się doniesienia o tym, że białoruskie służby wypychają migrantów za granicę siłą i nie pozwalają im wrócić do Mińska.

Władze USA twierdzą, że za pomocą migrantów Łukaszenka odwraca uwagę międzynarodowej opinii społecznej od rosyjskich planów agresji na Ukrainę.

“Prowokacyjne i niebezpieczne”. Rosyjski MSZ komentuje apele Polski o zaangażowanie NATO w sprawie imigrantów

pj/belsat.eu wg vot-tak.tv

Wiadomości