Co mówią ludzie, którzy przez białoruską TV zostali oskarżeni o usiłowanie zabójstwa Łukaszenki?

W sobotę Łukaszenka opowiedział o aresztowaniu grupy, która rzekomo planowała zamach na jego i jego dzieci w powiązaniu ze służbami specjalnymi USA. Niemal równocześnie białoruska państwowa TV ONT wyemitowała sensacyjny materiał, w którym pokazano m.in. urywki wideokonferencji, podczas której uczestnicy „spisku” mieli rzekomo omawiać plan zamachu.

Zrzut z ekranu wideorozmowy białoruskich ekspertów, która według białoruskiej TV miała być spiskiem organizatorów zamachu na Łukaszenkę. Zdj. ONT

Kanał ONT pokazał także moment zatrzymania w Moskwie osób rzekomo zaangażowanych w przygotowanie zamachu stanu połączonego z zabiciem Alaksandra Łukaszenki.

W pokazanej w ONT dyskusji brali udział zatrzymani potem w Moskwie: amerykańsko-białoruski prawnik Juraś Ziankowicz i politolog Alaksandr Fiaduta oraz zatrzymany w Szkłowie szef opozycyjnego Białoruskiego Frontu Narodowego Ryhor Kastusiou. W dyskusji on-line wzięli również udział: były oficer białoruskiego specnazu Ihar Makar, mieszkający w USA specjalista ds. modeli statystycznych Alaksander Pierapieczka, były oficer wojsk wewnętrznych i OMONu Białorusi Paweł Kulażenka, który również mieszka w Stanach Zjednoczonych.

Łukaszenka: przygotowywano zamach na mnie z udziałem opozycjonistów

Kulażenka w rozmowie z portalem TUT.by stwierdził, że to, co zobaczyli widzowie ONT było zwykłym klubem dyskusyjnym, który działa od stycznia w zmiennym składzie, a zapis rozmowy rozsyłano do wielu osób.

– Na naszej platformie dyskusyjnej rozmawiano o wszystkim, co jest omawiane każdego wieczoru w kuchniach u każdej białoruskiej rodziny: jak przyspieszyć odejście Łukaszenki – wyjaśnił.

Podkreślił, że były to dyskusje teoretyczne, niemające nic wspólnego z przygotowywaniem i planowaniem zabójstw i przewrotów.

– Teraz prorządowe media próbują w jakiś sposób „sięgnąć prawą ręką za lewe ucho” i usprawiedliwić porwanie dwóch obywateli Białorusi w Rosji i przewiezienie ich do Mińska – powiedział.

Odnosząc się do „wyciekłych” fragmentów dyskusji pokazanych w telewizji państwowej, Kulażanka stwierdził, że wiele fraz zostało wyrwanych z kontekstu, aby przedstawić informacje w korzystnym dla władz świetle.

Konsultowali się w Polsce i w USA. Chcieli usunąć Łukaszenkę. FSB o zatrzymanych w Moskwie Białorusinach

Alaksandr Pierapieczka w komentarzu dla radia Svaboda stwierdził, że jest zaskoczony tym, że rozmowy na Zoomie stały się pretekstem do głośnych wypowiedzi na temat terroryzmu. Według niego takie regularne rozmowy wideo trwają już prawie pół roku. Dodał również, że fragmenty niektórych z tych dyskusji były publikowane na portalu Geostrategy.info.

Pierapieczka podkreślił, że podczas takich spotkań toczono dyskusje o wszystkich możliwych i niemożliwych scenariuszach przezwyciężenia głębokiego kryzysu politycznego na Białorusi. Na pytanie, czy temat przewrotu na Białorusi był poruszany na takich konferencjach internetowych, rozmówca radia Svaboda odpowiedział twierdząco:

– Zamach stanu to podstawowy sposób na pozbycie się krwawej dyktatury. Nieprofesjonalne byłoby nie omawiać różnych scenariuszy zmiany reżimu na Białorusi. Ale powtarzam: wszystko można omawiać. Ale otrzymywanie pieniędzy i planowanie to coś zupełnie innego.

Ihar Makar w rozmowie z Biełsatem stwierdził, że obecnie wszyscy przebywający w Moskwie przeciwnicy Łukaszenki powinni mieć się na baczności.

– Łukaszenka podejmuje wszelkie kroki, aby po prostu pozbawić opozycję głowy. To wymyślone przestępstwo, nic takiego nie miało miejsca. Rozmawialiśmy w otwartym Zoomie na amerykańskim forum, nagranie zostało wysłane do wielu kolegów. Nie było tam nic ukrytego i nawet teraz mówię, że nie zgadzam się z tym, że Łukaszenka jest u władzy. I dołożę wszelkich starań, aby to się skończyło – podkreślił Makar.

Zdaniem byłego specnazowca przed zatrzymaniem w Moskwie z Fiadutą i Ziankowiczem spotkali się podstawieni oficerowie kontrwywiadu KGB.

W stosunku do Ziankowicza i Fiaduty organy śledcze Białorusi prowadzą śledztwo w sprawie karnej na podstawie art. 357 (spisek lub inne działania popełnione w celu przejęcia władzy państwowej) Kodeksu Karnego republiki – napisano. W najlżejszym wariancie, za spiskowanie podejrzanym grozi kara od 8 do 12 lat więzienia. Jeżeli jednak podczas próby przejęcia władzy zginęliby ludzie, przepis przewiduje nawet karę śmierci.

jb/ belsat.eu

 

Wiadomości