Akt oskarżenia Babaryki prokurator czytał pięć godzin

Były prezes Biełgazprombanku i niedoszły kandydat na prezydenta Białorusi został dziś po raz drugi przewieziony do sądu. Odpowiada w sprawie o pranie pieniędzy, uchylanie się od podatków, wręczanie i przyjmowanie łapówek w wielkich ilościach. Wiktar Babaryka jest uważany za więźnia politycznego.

Prokurator zakończył dziś rozpoczęte wczoraj odczytywanie aktu oskarżenia. Wiktar Babaryka jest oskarżony o stworzenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą w ramach struktur rosyjsko-białoruskiego Biełgazprombanku. Jej członkami mieli być zastępcy prezesa i czołowi menedżerowie banku. Według prokuratury w latach 2004-2020 członkowie grupy nielegalnie otrzymywali nagrody pieniężne w wysokości od 10 tysięcy do 300 tysięcy dolarów.

Na przeczytanie samego aktu oskarżenia prokurator potrzebował pięciu godzin. Adwokat Babaryki uważa, że przeczytanie wszystkich materiałów, które mieszczą się na 340 stronach akt, może zająć nawet miesiąc.

Jak podkreślił obrońca, stan zdrowia jego klienta jest dobry, a osiem miesięcy w areszcie KGB nie złamało polityka, który jest w dobrym nastroju.

Jak rozwijała się sprawa Babaryki

Wiktar Babaryka przez 20 lat kierował Biełgazprombankiem, białoruską córką banku rosyjskiego koncernu Gazprom. Wiosną ubiegłego roku zrezygnował ze stanowiska, by wziąć udział w wyborach prezydenckich jako kontrkandydat Alaksandra Łukaszenki. Szybko zyskał popularność i z ponad 400 tysiącami podpisów poparcia został głównym kandydatem opozycji. To białoruski rekord jeśli chodzi o liczbę podpisów zebranych przez kontrkandydata prezydenta.

18 czerwca został zatrzymany z synem Eduardem Babaryką, gdy jechali złożyć listy poparcia w komisji wyborczej. Finansista został oskarżony o przyjmowanie łapówek szczególnie dużych rozmiarów (cz. 3 art. 430 KK) i pranie pieniędzy pochodzących z działalności przestępczej (cz. 2 art. 235 KK). Do aresztu trafili też najbliżsi współpracownicy Babaryki. Wszyscy oni zostali uznani za więźniów politycznych.

Na ławie oskarżonych zasiada sześciu byłych podwładnych Babaryki: Kirył Badziej, który został nowym prezesem Biełgazprombanku, byli wiceprezesi Siarhiej Dabralot, Dzmitryj Kuźmicz, Siarhiej Szaban i Alaksandr Iljasiuk, a także były pierwszy wiceprezes Alaksiej Zadojka. Wszyscy oni są oskarżeni o przyjmowanie łapówek na ogromną skalę.

Jeszcze jednym oskarżonym jest dyrektor generalny firmy Activeleasing Wiktar Kabiak. Prokuratura zarzuca mu wręczenie 2,5 mln euro łapówki (cz. 2 art. 431 KK).

Wiktar Babaryka kategorycznie nie zgadza się z zarzutami, a jego obrońca przekonuje o jego “pełnej niewinności”. Wszyscy inni oskarżeni przyznali się do winy.

Ruszył proces Wiktara Babaryki

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości