Rzecznik rządu: białoruskie służby szykują nowe metody forsowania granicy

Mamy do czynienia z kolejnym etapem przygotowywania przez służby białoruskie próby forsowania naszej granicy. Służby białoruskie pomagają tym osobom, które chcą przekroczyć granicy i technicznie wspomagają nowe metody forsowania granicy – powiedział dziś rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu mówił w środę w TVP Info, że jest przygotowywany raport ws. ataków na polskich funkcjonariuszy, którzy pracują na polsko-białoruskiej granicy.

– My nie chcemy wszystkich informacji szczegółowo przekazywać, bo pamiętajmy o tym, że to też jest test ze strony służb białoruskich, w jaki sposób my weryfikujemy liczbę użytych instrumentów przeciwko naszym funkcjonariuszom – podkreślał.

Jak przekazał, obecnie incydenty są raportowane z odpowiednią częstotliwością.

– Ale też nie po to, żeby służby białoruskie wiedziały o tym, że zidentyfikowaliśmy pewnego rodzaju ataki czy nowe sposoby próby przekroczenia granicy – powiedział Müller.

SG: ostatniej doby odnotowano 161 prób nielegalnego przekroczenia granicy

Pytany, jakie to są nowe sposoby przekroczenia granicy, przypomniał, że do tej pory dochodziło do siłowego forsowania granicy.

– Ale też są inne sposoby, żeby ją omijać – w sposób zorganizowany lub niezorganizowany, z użyciem nowych sprzętów, z użyciem urządzeń – podkreślił. – Mamy do czynienia z kolejnym etapem przygotowywania przez służby białoruskie próby forsowania naszej granicy. My musimy uważać na każdą nową formułę. Widzimy, że w tej chwili służby białoruskie w ogóle się z tym nie kryją. One w sposób oficjalny pomagają tym osobom, a właściwie zmuszają je do przekroczenia tej granicy, ale technicznie wspomagają nowe metody forsowania granicy – przekazał.

MON: białoruskie służby niszczyły w nocy ogrodzenie graniczne

Müller odniósł się także do słów szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa, który ocenił, że na granicy dochodzi do naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego.

– To jest niestety klasyczny przykład dezinformacji. Kryzys, który jest na granicy polsko-białoruskiej został wywołany przez Moskwę i Mińsk. To są organizatorzy działań, które są na naszej wschodniej granicy. Ze smutkiem stwierdzam, że część mediów zachodnich również w tę narracje wchodzi i ją powtarza, a nawet niestety mediów polskich – mówił polityk.

Rzecznik podkreślił też, że ma dużo wątpliwości, czy obecność mediów na granicy zmieniłaby narrację.

– Rosja, Białoruś również, specjalizują się w dezinformacji – mówił.

„Kurdyjski Dawid z procą przeciwko polskiemu Goliatowi z armatką wodną”. Białoruskie i rosyjskie media o zamieszkach na granicy

Przypomniał też, że we wtorek amerykańska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem Mandiant oceniła, że zespół hakerów powiązany z cyberoperacją Ghostwriter, w ramach której m.in. publikowane są maile polskich polityków, ma powiązania z białoruskim reżimem.

– To był tak naprawdę pierwszy etap próby destabilizacji politycznej w kraju, później destabilizacja w ramach tworzenia kryzysu migracyjnego, a gdy to wszystko zawiodło – próba siłowego forsowania granicy – mówił Müller.

Polityk był także pytany o możliwe scenariusze eskalacji konfliktu.

– Tu jest oczywiście pytanie, jak daleko zdeterminowany jest Władimir Putin i dyktator Łukaszenka do tego, aby pójść w kryzys typowo wojskowy i to jest duży znak zapytania, ale niestety my też taki wariant bierzemy pod uwagę. Drabinka eskalacyjna zakłada, że jeżeli jedna rzecz się nie udaje, to się próbuje drugą, jeżeli się druga nie udaje – to się próbuje trzecią – dodał.

Mińsk zarzuca Warszawie użycie siły po białoruskiej stronie granicy

– Jesteśmy w takim bardzo niebezpiecznym momencie, to znaczy w momencie, w którym po raz kolejny te mniej ofensywne próby, oczywiście w stosunku do próby militarnej, zawodzą, bo polscy funkcjonariusze, polscy żołnierze skutecznie bronią granicy i w związku z tym pytanie, jaką decyzje podejmie Władimir Putin, bo nie oszukujmy się, że krąg decyzyjny tak naprawdę jest na Kremlu – podkreślił rzecznik rządu.

Müller był też pytany w kontekście tranzytu kolejowego z Białorusią, czy Polska zamierza ten tranzyt zatrzymać.

– Zablokowanie handlu pomiędzy Polską a Białorusią to jeden z instrumentów, który bierzemy poważnie pod uwagę. Oczywiście on ma konsekwencje o wiele szersze – podkreślił. -Chcemy zostawić to na wypadek eskalacji konfliktu.

Zahacie – stacja kolejowa na najdalszym wschodzie II RP

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości