Białoruś zarzuca polskim mundurowym „zbrodnie przeciwko ludzkości”

Komitet Śledczy (prokuratura) wszczął sprawę karną przeciwko polskim funkcjonariuszom, którzy wczoraj odparli szturm migrantów na przejście graniczne Kuźnica-Bruzgi. Ich działania zakwalifikowano jako “zbrodnie przeciwko ludzkości”.

Według białoruskich śledczych, podczas wczorajszych zamieszek polscy funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, granatów hukowych i armatek wodnych.

Mińsk zarzuca Warszawie użycie siły po białoruskiej stronie granicy

W związku z tym wszczęta została sprawa z artykułu 128 Kodeksu Karnego Białorusi, który mówi o “zbrodniach przeciwko bezpieczeństwu ludzkości, masowych aktach okrucieństwa związanych z przynależnością rasową i etniczną”. Na Białorusi grozi za to wyrok od 7 lat więzienia, przez dożywocie, do kary śmierci.

Wczoraj przed południem grupa migrantów koczujących na przejściu granicznym Kuźnica-Bruzgi zaatakowała polskich funkcjonariuszy, usiłując nielegalnie przekroczyć granicę. Napastnicy rzucali w stronę mundurowych kamienie i granaty hukowe, a także usiłowali sforsować ogrodzenie graniczne za pomocą ściętych wcześniej drzew. Według polskich służb, byli oni koordynowani przez białoruskich funkcjonariuszy.

Większość z kilkusetosobowej grupy migrantów jedynie biernie obserwowała rozwój wydarzeń z białoruskiego punktu kontroli paszportowej. Nie mogli oni go opuścić – za nimi stały dwa kordony białoruskich mundurowych.

Łukaszenka reaktywował na granicy „oddziały zaporowe” Stalina

Wobec atakujących polskie służby (policja, straż graniczna i wojsko) użyły armatek wodnych i gazu łzawiącego. Z nagrań opublikowanych przez stronę polską wynika też, że funkcjonariusze nie wykorzystywali granatów, a byli nimi atakowani. Około godziny 13 atak zakończył się i migranci odeszli. Rannych zostało 12 polskich mundurowych.

Według polskiej policji wczorajszy szturm był przygotowany przez białoruski reżim. Komendant główny policji Jarosław Szymczyk uważa, że osoby usiłujące sforsować granicę były przeszkolone i wyposażone przez białoruskie służby, a wśród atakujących byli białoruscy funkcjonariusze.

Od lata 2020 roku ofiarami reżimu Alaksandra Łukaszenki padło kilkadziesiąt tysięcy Białorusinów, z których ponad 5 tysięcy służby torturowały, a 868 uznano za więźniów politycznych. W wyniku terroru państwowego zginęło, w zależności od kryteriów, od 4 do 20 osób. Mimo to białoruski Komitet Śledczy nie wszczął śledztwa w sprawie popełnienia na Białorusi zbrodni przeciwko ludzkości.

„Kurdyjski Dawid z procą przeciwko polskiemu Goliatowi z armatką wodną”. Białoruskie i rosyjskie media o zamieszkach na granicy

rr,pj/belsat.eu

Wiadomości