Od „telefonu od Łukaszenki” do „łagodzenia stosunków z Zachodem”. Jak na Białorusi uwalnia się więźniów politycznych

Więźniowie polityczni pojawili się na współczesnej Białorusi wkrótce po objęciu władzy przez Alaksandra Łukaszenkę. Jako pierwszy takie miano pierwszego otrzymał poeta Sławamir Adamowicz, który w 1996 roku trafił do więzienia za wiersz „Zabij prezydenta!”. Do tej pory większość więźniów politycznych wychodziła na wolność przed upływem końca ich wyroku, jednak nie dzięki formalnemu ułaskawieniu.

Jak uwalnia się więźniów politycznych

Ułaskawienia na rozkaz Alaksandra Łukaszenki nie zawsze odbywały się zgodnie z prawem. Jednym z najwcześniejszych przykładów, zachowanych w archiwach jest przypadek Siarhieja Łapciewa, deputowanego Rady Miejskiej Mińska. 3 lipca 2001 roku Łukaszenka uczestniczył w biegu na łyżworolkach. Podczas przejazdu po prospekcie Skaryny (obecnie prospekt Niepodległości) Łapcieu rzucił w prezydenta pomidorem. Deputowany został natychmiast zatrzymany, przewieziony na posterunek milicji, a następnego dnia skazany na siedem dni aresztu za „drobne chuligaństwo”. Jednak po godzinie milicjant oznajmił aresztowanemu, że jest wolny dzięki telefonowi od Łukaszenki.

Alaksandr Łukaszenka podczas wyścigu na łyżworolkach po ulicach Mińska. 3 lipca 2001 r. Zdj. TASS

Jak mówi prawnik Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”, Paweł Sapiełka, w historii Białorusi zdarzały się różne przypadki uwalniania więźniów politycznych, nie tylko poprzez ułaskawienie.

W 2007 roku, w celu poprawy stosunków z Zachodem, zwolniono wielu więźniów politycznych, w tym opozycjonistę Pawła Siewiarynca i działacza społecznego Mikałaja Autuchowicza. Nie poproszono ich o napisanie prośby o ułaskawienie. Zastosowano inne instrumenty prawne. W 2008 roku na wolność wyszedł Alaksandr Kazulin, kandydat w wyborach prezydenckich w 2006 roku. Nie przyznał się on do winy i nie prosił o ułaskawienie, ale Łukaszenka, wbrew zasadom, wydał decyzję o jego uwolnieniu. W 2011 roku więźniowie polityczni zatrzymani w związku z masowymi protestami wyborczymi nazwanymi „Płoszczą-2010”, zostali uwolnieni zarówno dzięki prośbom, jak i bez nich.

Alaksandr Kazulin, 2006 r. Zdj. svaboda.org

Jak twierdzi Sapiełka, listy osób do ułaskawienia, które były więzień polityczny, a obecnie pro-łukaszenkowski politolog Juryj Waskrasienski przekazywał Łukaszence, pozostawiają wiele do życzenia. Trafiają na nie zarówno ci, którzy spełniają wymagania co do ułaskawienia oraz kryteria obrońców praw człowieka w zakresie prześladowań politycznych, jak i ci, którzy dalecy są od spełnienia tych kryteriów.

Reżim Łukaszenki chce, by więźniowie polityczni prosili o ułaskawienie

Jednak lista więźniów politycznych opublikowana przez pozarządowe organizacje praw człowieka pokrywała się bezpośrednio z listami osób zwolnionych po wyborach w 2006 i 2010 roku, zauważa Sapiełka.

Brak jasnych zasad

Osoba może zostać zwolniona z aresztu lub śledztwa z różnych powodów. W kodeksie karnym istnieje cały rozdział poświęcony zwolnieniu z odpowiedzialności karnej i kary poprzez ułaskawienie oraz z innych powodów: brak niebezpieczeństwa publicznego, złagodzenie kary osoby chorej, pojednanie z ofiarą, zwolnienie warunkowe i tak dalej.

Głowa państwa ma prawo ułaskawić praktycznie każdego więźnia na Białorusi: istnieje specjalny przepis dotyczący tej procedury. Ułaskawienie jest tam rozumiane jako uwolnienie od kary, a także zamiana kary na łagodniejszą lub w zawieszeniu, w tym zamiana kary śmierci na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Drugi taki przypadek w historii: na Białorusi ułaskawiono skazanych na karę śmierci

Ułaskawienie powinno formalnie dotyczyć tylko tych, którzy napisali osobistą prośbę i w sprawie których wyrok wszedł w życie. Na ułaskawienie według prawa mogą liczyć również ci, którzy przyznali się do winy i pomogli w śledztwie, zadośćuczynili szkodę oraz oddali państwu narzędzie zbrodni.

Zamek Piszczałowski w Mińsku, czyli areszt i więzienie przy ul. Waładarskiego. Zdj. belsat.eu

Nie tylko więźniowie polityczni są ułaskawiani. Nie ma odrębnych przepisów dotyczących więźniów politycznych: władze białoruskie i sam Łukaszenka konsekwentnie zaprzeczają, że na Białorusi w ogóle istnieją więźniowie polityczni.

Jednak większość Białorusinów, a nawet system sądowniczy, jest innego zdania. Na przykład, na rozprawie 9 września sędzia Julia Blizniuk otwarcie powiedziała, że prowadzi proces polityczny, gdy ktoś do niej zadzwonił w trakcie rozprawy. Zdaniem przedstawicieli inicjatywy BYPOL, założonej przez byłych funkcjonariuszy, z przecieków rozmów milicjantów wynika, że z powodów politycznych karze się również bez powodu: jeśli podczas przeszukania z powodów politycznych nic nie znaleziono, wsadza się do aresztu za „nieposłuszeństwo” lub „pikietowanie”.

Areszt Śledczy. To tam białoruscy więźniowie polityczni czekają miesiącami na proces

Kim jest więzień polityczny

Zazwyczaj więźniami politycznymi na Białorusi są osoby, które zostały uznane za takich przez szereg organizacji praw człowieka. Pełna lista publikowana jest przez Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” i inne instytucje. Obecnie znajduje się na niej ponad sześćset osób.

Jednak lista ta nie wydłuża się tak szybko, jak liczba zatrzymań: działacze praw człowieka analizują każdy przypadek pod kątem zgodności z kryteriami definicji „więźnia politycznego”.

Na przykład lider opozycyjnej partii BNF Ryhor Kastusiou, literaturoznawca Alaksandr Fiaduta i prawnik Juryj Ziankowicz, których zatrzymano w kwietniu, do tej pory nie zostali uznani za więźniów politycznych.

Ryhor Kastusiou, Alaksandr Fiaduta i Juraś Ziankowicz. Zdj. Facebook, archiwa prywatne

O ich sprawach wiadomo zbyt mało – większość informacji o „planie likwidacji prezydenta” pochodzi jedynie z prasy państwowej. Zwykłe „nie wierzymy” nie jest argumentem.

Anatomia histerii: Łukaszenka ucieka przed zamachowcami już od 27 lat

Aby więzień znalazł się na liście, prześladowanie musi być spowodowane przekonaniami politycznymi lub religijnymi, pokojową działalnością w zakresie obrony praw człowieka lub wyrażaniem swojego stanowiska bez użycia przemocy, płcią, pochodzeniem lub kolorem skóry, językiem lub religią, tożsamością płciową lub statusem majątkowym. Rozważa się, czy doszło do naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego, czy manipulowano dowodami lub czy kara była w sposób oczywisty nieproporcjonalna lub selektywna w stosunku do innych.

Andżelika Borys nie prosiła o ułaskawienie

Istnieje jednak wyjątek od warunku dotyczącego działania bez przemocy: za więźniów politycznych uznaje się również tych, którzy bronili się przed przemocą ze strony funkcjonariuszy. Jednak więźniami politycznymi nie są osoby, które popełniły przestępstwa przeciwko osobom lub mieniu z nienawiści lub które wzywały do użycia przemocy na tle narodowym, etnicznym, rasowym lub innych.

W związku z tym liczba faktycznych więźniów politycznych znacznie przewyższa liczbę osób uznanych za więźniów politycznych: obrońcy praw człowieka po prostu nie są w stanie nadążyć za aparatem represji, ponieważ każda sprawa jest szczegółowo badana.

13 ułaskawionych. Jakich „politycznych” uwolnił Łukaszenka?

aa, ksz/belsat.eu

Wiadomości