Białoruskie władze likwidują organizacje pisarzy oraz cyklistów

Reżim Łukaszenki wziął na celownik kolejne organizacje pozarządowe. Tym razem zabrał się za najstarszą białoruską organizację literatów oraz grupę aktywistów walczącą o ścieżki rowerowe w Grodnie.

Ministerstwo Sprawiedliwości Białorusi zwróciło się do Sądu Najwyższego o likwidację niezależnego Związku Pisarzy Białoruskich. 14 lipca przeprowadzono rewizję w biurze organizacji, które następnie zostało zapieczętowane. Po przeszukaniu Komitet Śledczy zablokował konto stowarzyszenia, a Ministerstwo Sprawiedliwości wystosowało do związku dwa ostrzeżenia. Jedno z nich dotyczyło niedostarczenia dokumentów. Przewodniczący związku Barys Piatrowicz podkreślił, że ministerstwo nie wzięło pod uwagę tłumaczeń, że jego pracownicy nie mogą dostać się do biura i wydobyć potrzebnej dokumentacji.

Związek Pisarzy Białoruskich został założony w 1934 r. i należeli do niego najważniejsi białoruscy twórcy. Gdy okazało się, że nie popiera on linii Alaksandra Łukaszenki w 1997 r. związek stracił Dom Literata w Mińsku, a w 2006 r. w ogóle został wyrzucony z zajmowanego pomieszczenia. W 2005 roku inicjatywy władz doszło do rozłamu w organizacji i wydzieliła się z niej grupa, która utworzyła alternatywny, lojalny wobec władz Związek Pisarzy Białorusi. Niedawno także władze zlikwidowały również PEN Centrum, na którego czele stoi białoruska noblistka Swiatłana Aleksijewicz.

Władze zlikwidowały białoruski PEN Club. Na jego czele stoi Swiatłana Aleksijewicz

Tymczasem w Grodnie władze wzięły na cel stowarzyszenie rowerzystów „VeloGrodno”. Departament Sprawiedliwości Grodzieńskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego przeprowadził kontrolę, w wyniku której złożył pozew o likwidację organizacji. Urzędników nie zniechęcił fakt, że organizacja, która działała na rzecz poprawienia infrastruktury dla rowerzystów, zasiada w kilku ciałach doradczych przy grodzieńskim komitecie wykonawczym.

W kwietniu w wywiadzie dla telewizji państwowej szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej oświadczył, że każde wzmocnienie zachodnich sankcji doprowadzi do tego, że „społeczeństwo obywatelskie na przestanie istnieć na Białorusi”.

Pod koniec lipca Alaksandr Łukaszenka nazwał współpracowników niezależnych NGOsów, mianem opłaconych „bandytów i agentów” o „wypranych mózgach”. Władze oskarżyły organizacje pozarządowe i media niepaństwowe o „finansowanie protestów” i udział w „ukrytych przepływach finansowych z zagranicy”.

8 lipca rozpoczęła się wspólna operacja MSW i KGB „przeciwko ludziom o radykalnych poglądach”, w ramach której zatrzymano około stu niezależnych dziennikarzy (w tym ponad 20 współpracowników Biełsatu) i działaczy organizacji pozarządowych. W ich mieszkaniach i biurach odbyły się przeszukania. Od tego czasu białoruskie władze zlikwidowały już kilkadziesiąt organizacji społecznych.

Białoruskie władze w odpowiedzi na zachodnie sankcje… likwidują dziecięce hospicjum

jb/ belsat.eu

Wiadomości