Mińsk zarzuca Warszawie użycie siły po białoruskiej stronie granicy

Białoruscy pogranicznicy mają sprawdzić, czy przeciwko osobom na białoruskim terytorium polskie służby nie użyły środków specjalnych i amunicji.

Powiadomił o tym przedstawiciel białoruskiego Państwowego Komitetu Pogranicznego Anton Byczkouski, cytowany przez rosyjską agencję informacyjną Sputnik.

Dziś przed południem migranci zgromadzeni wczoraj w okolicach przejścia granicznego Kuźnica-Bruzgi rozpoczęli szturm granicy. Napastnicy usiłowali rozebrać ogrodzenie graniczne w kilku miejscach oraz przejść przez polski punkt odpraw.

Połączone siły wojska, policji i straży granicznej zostały zaatakowane kamieniami oraz granatami przekazanymi wcześniej migrantom przez białoruskie służby.

Wobec atakujących polskie służby użyły gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Nie ma natomiast informacji o wykorzystywaniu przeciwko migrantom gumowych kul czy granatów hukowych.

Szturm zakończył się około godziny 13, po czym kolumna migrantów wróciła do swojego pierwotnego obozu na południe od przejścia. Przez cały czas konwojowali ją białoruscy mundurowi z bronią automatyczną. Migranci twierdzą, że nie pozwala się im opuścić strefy pogranicznej.

Biełsat relacjonował wydarzenia na bieżąco.

Kuźnica: szturm granicy odparty. Migranci wrócili do obozu

pj/belsat.eu

Wiadomości