Afganistan odciągnie uwagę od Białorusi? Głosy ekspertów

Afgański żołnierz w bazie Bagram po opuszczeniu jej przez żołnierzy NATO. 2 lipca 2021 r. Źródło: ZAKERIA HASHIMI, AFP VIA GETTY IMAGES/TNS

Po przejęciu przez talibów kontroli nad Afganistanem w białoruskiej przestrzeni medialnej pojawiły się głosy, że kwestia Białorusi zostanie teraz wypchnięta poza obszar zainteresowania światowej opinii społecznej. Ale czy rzeczywiście tak będzie? A może przeciwnie, sytuacja w Azji Środkowej będzie oznaczała nowe scenariusze rozwoju wypadków na Białorusi?

Waszyngton znów zostawi Białoruś na bocznym torze?

Zacznijmy od publicysty Siarhieja Nawumczyka, byłego deputowanego Rady Najwyższej (wyższej izby białoruskiego parlamentu). Według niego “najważniejszym dla nas skutkiem zmiany władzy w Kabulu będzie istotne zmniejszenie się zainteresowania Białorusią na Zachodzie”.

– Łukaszence znów się powodzi. Jak po 11 września 2001 roku, gdy zamachy terrorystyczne w USA przestawiły na boczny tor oburzenie sfałszowaniem wyborów prezydenckich na Białorusi, które miały miejsce dzień wcześniej – stwierdził publicysta.

Moskwa czeka na rozwój sytuacji w Afganistanie: obawia się terroryzmu, uchodźców i narkotyków

Według Nawumczyka Waszyngton znów nie będzie zainteresowany Białorusią, “krajem, który na początku lat 90. oddał broń jądrową, licząc na pomoc mocarstw”.

– Altruizm rzadko kiedy jest w polityce doceniany – konstatuje komentator.

Białoruś jako rekompensata

Z takim punktem widzenia nie zgadza się anonimowy autor Telegramu “Pisma k doczieri” (“Listy do córki”). Podkreśla on, że gdy prezydent USA Joe Biden spotkał się z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską, “amerykańskie wojska nie prowadziły już działań wojennych przeciwko talibom”. Komentator twierdzi, że Waszyngton “musiał się spodziewać, że w przyszłości talibowie zajmą pałac prezydencki w Kabulu”.

– Po ostatecznym wyprowadzeniu wojsk, kwestia afgańska na Zachodzie skończy się “wykazaniem zaniepokojenia”, bo bez wojska na miejscu nie można inaczej zająć się kwestią Afganistanu – twierdzi autor bloga.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ: sytuacja w Afganistanie to wynik eksperymentu USA

Dodaje on, że od ponad miesiąca amerykańskie media zgodnie twierdzą, że USA powinny wrócić do roli przywódcy światowej walki o demokrację i przeciwko dyktaturze.

– A po tym, jak walka o demokrację w Afganistanie się nie udała, trzeba znaleźć nowe miejsce “dokładania wszelkich starań”. I wiele amerykańskich mediów nie wstydzi się nazywać Białorusi miejscem, gdzie te starania mogą przynieść szybki i robiący wrażenie efekt. Bo dla ratowania reputacji, porażkę w Afganistanie trzeba zrekompensować zwycięstwem w dowolnym innym miejscu. I co ważne, w tej spawie nie można zwlekać.

Autor kanału podsumowuje, że “z jednej strony Amerykanie nie mają już w Afganistanie nic do roboty, a z drugiej, Białoruś jest bliższa i daje lepsze perspektywy”.

“To niewygodne dla Rosji”

Politolog Waler Karbalewicz przyznał, że kwestia białoruska rzeczywiście została wypchnięta ze światowych mediów przez Afganistan i inne tematy. Dodaje jednak, że “jeśli chodzi o USA, to maszyna biurokratyczna została już uruchomiona i nowe sankcje będą przez nią opracowywane automatycznie”.

Karbalewicz nie wyklucza jednak innego wpływu Afganistanu na białoruską sytuację. Podkreślił on, że zajęcie przez talibów Kabulu oznacza zagrożenie dla całej Azji Środkowej, której państwa są sojusznikami Rosji w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) i Euroazjatyckiej Wspólnocie Gospodarczej.

– I jeśli tam zacznie pękać, jeśli talibowie będą w jakiś sposób wpływać na Azję Środkową, jeśli pojawią się tam islamiści, to będziemy mieli do czynienia z destabilizację całego regionu. To niewygodne dla Rosji. Dlatego widzę tu szansę na jakąś współpracę Rosji i USA w kwestii rozwiązania problemu talibów. A skoro rozpocznie się realna współpraca, poziom konfrontacji będzie spadał – uważa politolog.

Rosyjski dyplomata: uznanie talibów będzie zależeć od ich rządów w Afganistanie

Jak podkreślił, „Alaksandr Łukaszenka bardzo dobrze wpisał się w geopolityczny konflikt pomiędzy Rosją i USA, dzięki czemu Kreml tak radośnie go wspierał”. Jednak możliwa współpraca Waszyngtonu z Moskwą, według politologa, oznaczałaby spadek poparcia, które Władimir Putin okazuje białoruskiemu przywódcy.

– To nie najlepiej dla Łukaszenki, który de facto postawił wszystko na konflikt. I dlatego kwestia afgańska może przyczynić się do rozwiązania kryzysu na Białorusi – zauważa ekspert.

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości