„Russian Woman” z Tadżykistanu chce podbić Eurowizję. Na razie zmienia Rosję

Maniża, zdj.: Facebook artystki

Pochodząca z Tadżykistanu piosenkarka Maniża, będzie reprezentować Rosję w konkursie Eurowizji. Jej utwór „Russian Woman” poparło 39,7 głosujących. Zebrał bardzo pozytywne recenzje krytyków ze względu na poziom muzyczny oraz tekst poruszający kwestię równouprawnienia kobiet. Wybór spodobał się jednak nie wszystkim. O tym, co on oznacza dla Azji Centralnej, jak i dla samej Rosji, dziennikarz Biełsatu Piotr Pogorzelski rozmawiał w swoim podcaście „Po prostu Wschód” ze znawczynią problematyki, dr hab. Anną Cieślewską.

– Maniża Sangin uciekła z Tadżykistanu w latach ‘90, gdy w tym kraju trwała wojna domowa. Pochodzi z inteligenckiej rodziny, wychowała się w Moskwie. Nie jest chyba typową przedstawicielką migrantów z Azji Centralnej?

– Unikałabym takiego określenia – typowa, nietypowa. Wojna domowa w Tadżykistanie w latach 1992-97 wywołała pierwszą falę uchodźców, wśród nich była właśnie inteligencja, liderzy religijni, przedstawiciele opozycji politycznej. Potem też migrowali ze względu na prześladowania religii i oponentów reżimu. W chwili obecnej, trudno mówić o tym, że w Tadżykistanie funkcjonuje jakakolwiek opozycja polityczna mogąca zagrozić władzy.

Wracając do Maniży, oczywiście pochodzi ona z bardzo interesującego środowiska. Jej mama jest z wykształconej rodziny, jest projektantką mody, psychologiem z wykształcenia. Jej babcia była psychiatrą, była osobą bardzo nowoczesną, ona pierwsza wsparła karierę Maniży.

Jej dziadek był dziennikarzem, pisarzem, pochodził z Chodżantu (za czasów ZSRR Leninabad), z północy Tadżykistanu i też wywodził się z rodziny intelektualistów. Przodkini Maniży zdjęła jako pierwsza parandżę – strój, który był związany (teoretycznie przynajmniej, według kategorii radzieckich) z opresją kobiet i poszła do pracy. Z drugiej strony, jej dziadek zajmował się poetkami z Centralnej Azji działającymi od X wieku. Napisał książkę: „23 poetki, perły Wschodu”. Ich poezja wywodziła się z tradycji sufickiej, religijnej, były zaangażowane w nauczanie islamu.

Maniża pamięta też o swoim dziedzictwie, zajmuje się migrantami, uchodźcami, jest posłanką dobrej woli ONZ od zeszłego roku.

Eurowizja 2021: Rosję będzie reprezentować obrończyni praw uchodźców

– Użyłem słowo „typowa” mając na myśli to, że typowy migrant z Azji Centralnej przedstawiany w rosyjskich produktach popkultury, czy mediach, to jest człowiek, który zamiata ulicę czy też pracuje na budowie. Wydaje mi się, że ona tutaj jednak się wyróżnia. Jak wygląda sytuacja tych zwykłych migrantów, którzy przyjeżdżają z Azji Centralnej po pracę do Rosji?

Zgadzam się, że ona wymyka się stereotypom. Migracja jest bardzo duża, szczególnie z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu. Są ludzie, którzy przyjeżdżają za pracą, wykonują najgorsze zawody, najmniej opłacalne, na budowach, zamiatają ulice, pracują w usługach. Często są źle traktowani. Prawo w Rosji nie funkcjonuje tak, jak powinno funkcjonować. Dużo migrantów pracuje nielegalnie, mają fałszywe dokumenty, fałszywe pozwolenia na pracę, co też utrudnia ich sytuację.

Maniża śpiewa i mówi otwarcie, że ten system jest dla kogoś wygodny, bo na przykład policja może wymagać od nich łapówek. Zbudowany jest system opresji, a migranci stają się kozłem ofiarnym, jak coś się dzieje. Ksenofobia jest podbijana przez media, w jakiś tam sposób przez państwo. Zatem życie takiego typowego biednego migranta jest kiepskie. Ale mimo to ludzie pracują. Nawet to, że są źle traktowani, nie pozbawia ich godności, ponieważ uważają, że zarabiają swoje pieniądze uczciwie, spełniają swój dług w stosunku do rodziny pozostałej w kraju pochodzenia.

Proreżimowy zespół będzie reprezentował Białoruś na Eurowizji

– Czy ci migranci stworzyli jakąś własną kulturę? Na ile takie postacie jak Maniża są może nie powszechne, ale liczne wśród migracji z Azji Centralnej, która jest w Rosji?

To interesująca kwestia, bo w przypadku Tadżykistanu sytuacja staje się podobna do niedawnej sytuacji Uzbekistanu, gdzie panowała autorytarna władza Isloma Karimowa i wiele osób było nie tylko migrantami zarobkowymi, ale wyjeżdżało z powodów politycznych bo musieli uciekać. Kultura przenosiła się do Rosji, w której relatywnie, patrząc nie w naszych kategoriach, jakaś swoboda panuje. Stąd dużo osób wykształconych przenosi się do Rosji.

Wiedza religijna, duchowa, mówiąca o funkcjonowaniu w społeczeństwie, czyli ta przekazywana w rodzinach, odzwierciedla się w sztuce. Ona jest dla migrantów tym miejscem, gdzie mogą wyrzucić z siebie te emocje, mówić o tęsknocie, prześladowaniach, o tym jak ich traktują w Rosji, ale też o matce, czy żonie, które zostały w Tadżykistanie, o miłości.

W tej chwili w Rosji działają różni raperzy, rozwija się hip-hop wśród młodzieży, w tym muzułmański bo są odniesienia do islamu. Ważną rolę zaczyna pełnić poezja migrantów rozpowszechniana za pośrednictwem WhatsApp, czy Facebooka. To jest publikowane i omawiane też w językach lokalnych, czy po tadżycku, uzbecku, kirgisku czy innych językach, ale też ciekawe jest to, że się śpiewa w dialektach nawet danego regionu. To też daną grupę odróżnia. Jeżeli Tadżycy, czy Uzbecy chcą coś przekazać społeczeństwu rosyjskiemu, to śpiewają po rosyjsku. To bywają polityczne, prospołeczne rzeczy, mówiące wprost o tym, jak Rosjanie ich traktują.

Europejska Unia Nadawców: białoruska piosenka narusza zasady Eurowizji

Oprócz tego są okazjonalne imprezy, na przykład teraz mamy Nouruz, święto nowego roku, największe święto w tradycji perskiej, szerzej centralno-azjatyckiej. W Moskwie to święto odbywa się hucznie, diaspora się zbiera, nawet są imprezy na ulicach.

Są też wystawy obrazów, malarstwa, sztuki, koncerty muzyczne – to się odbywa na emigracji w Rosji i zaczyna wchodzić w kulturę rosyjską. Niektóre rosyjskie muzea i placówki kulturalne podejmują współpracę z migrantami-artystami, interesują się sztuką migrantów i kulturą – ale na razie to są niszowe inicjatywy.

Cichanouskaja przeciwko transmitowaniu Eurowizji na Białorusi

Jak to się stało, że w ogóle Maniży udało się wygrać ten konkurs? Jest to jednak przełom, wyjście z tej kultury rozpowszechnianej w komunikatorach i wejście do oficjalnego kanału dystrybucji kultury? I co więcej, wyjście w ogóle w zupełnie innym obrazie niż zazwyczaj są imigranci tam przedstawieni?

W rosyjskiej Wikipedii, gdzie zajrzałam z ciekawości, jest napisane, że jest to rosyjska piosenkarka tadżyckiego pochodzenia, choć ona dostała obywatelstwo całkiem niedawno, bo długo była bez obywatelstwa. W tadżyckojęzycznej Wikipedii zaś napisane jest, że jest to tadżycka piosenkarka, mieszkająca w Rosji i śpiewająca po rosyjsku.

Ale wracając do pytania: Maniża pochodzi z inteligenckiej rodziny, która miała duże możliwości. Ona już jako dziecko wygrywała różne konkursy, pracowała z rosyjskimi i zagranicznymi muzykami. Od dziecka miała lepsze możliwości, wychowała się w Rosji, ma edukację rosyjską, jest rosyjskojęzyczna. Ale jest to absolutnie fenomen, że Rosjanie docenili kogoś, kto jest pomiędzy kulturami, kto jest jednak emigrantem, jednak tym Tadżykiem, o którym media wcale nie wypowiadają się w superlatywach. W kraju, gdzie jest dużo ksenofobii, gdzie połowa Rosjan uważa, że migranci nie są potrzebni.

Ja oczywiście strasznie się cieszę w imieniu wszystkich mieszkańców Azji Centralnej.

Białoruskie placówki oświatowe nie pozwalają dzieciom śpiewać piosenek grupy Naviband

Czy myśli Pani, że to zmieni jakoś stosunek do nich ze strony Rosjan?

Może tak, może nie. Myślę, że zauważą, że Tadżyk to nie jest ten, co kopie doły, że to jest ktoś, kto ma tak samo wysoką kulturą jak kultura rosyjska, czy inna. Pamiętajmy, że kultura perska to jest dawna, wysoka i bardzo wartościowa kultura, o czym Rosjanie nie mają zielonego pojęcia. Ona jest oczywiście popularyzowana przez tadżyckie elity mieszkające w Rosji, ale to wciąż jest nisza.

Ja mam nadzieję, że Maniża to zmieni. Ona podkreśla, że jest Tadżyczką, że zajmuje się uchodźcami, migrantami, to jest duża część jej i jej matki działalności. Założyły sobie, że są ambasadorkami migrantów. Poza tym Tadżycy są zachwyceni, że ich człowiek osiągnął tak wiele.

„Leżałem w kałuży własnej krwi” – białoruski lutnik o spotkaniu z OMONem w Pińsku

Ale pojawiły się także głosy oburzenia w Rosji. Nie wszyscy ten wybór przyjęli z zadowoleniem.

Tak oczywiście, pojawiły się nawet głosy, że Maniża to „projekt Zachodu”, który chce zniszczyć świat promując migrantów, islam, LGBT+ itd., ale też opinie, że dlaczego Tadżyczka występuje z piosenką pt. „Rosyjska kobieta”, która jest otwarcie feministyczna, krytykująca kulturę rosyjską.

Takie głosy będą zawsze, ale myślę, że sam wybór Maniży pokazuje jednak zmianę jaka zachodzi w społeczeństwie rosyjskim, w którym migracja zarobkowa na taką skalę to jednak nowość, a nowe pokolenie dzieci migrantów dopiero dorasta, pokolenie, które jednak czuje się często bardziej związane z Rosją niż krajami pochodzenia, które lepiej mówi po rosyjsku niż po tadżycku, uzbecku itd. To są nieuniknione procesy, zachodzące wszędzie tam, gdzie jest wielu migrantów.

Sama Maniża w wywiadach mówi o sobie, że czuje się pomiędzy kulturami, że mimo iż jest Tadżyczką to w Tadżykistanie nie jest już „u siebie”, a mimo iż mieszka w Rosji, to też do końca nie jest stąd. Tak jak w piosence, którą napisała: „Niedotadżyczka, niedosłowianka”.

Z dr hab Anną Cieślewską rozmawiał Piotr Pogorzelski. Tekst to rozbudowana wersja wywiadu, który ukazał się w podcaście „Po prostu Wschód” w piątek 12 marca 2021 r. i został udostępniony belsat.eu przez autora.

Wiadomości