Białoruskie MSW ogłasza, że zatrzymało sponsora sierpniowych demonstracji

Sponsorem ma być 30-letni informatyk, którego imienia i nazwiska MSW nie podało.

Na filmie udostępnionym przez resort, wyraźnie zestresowany mężczyzna mówi, że brał udział w demonstracjach w Mińsku w dniach 9 – 11 sierpnia.

Jednocześnie ze swojej pensji w wysokości 1820 dolarów miesięcznie, wspierał fundusze, które zbierały pieniądze dla strajkujących oraz osób szykanowanych przez reżim. „Tym samym sponsorowałem ruch protestu” – mówi przestraszony.

– Według mnie, protesty wspiera wielu informatyków tylko dlatego, że u nich jest wszystko bardzo bardzo dobrze i od nadmiaru przewraca im się w głowach. To jedyna przyczyna ich udziału. Gdyby żyli, jak większość Białorusinów, to by to bardziej cenili. Oni tego nie cenią więc zajmują się bzdurami – dodaje.

30-latek miał też być członkiem jednej z zamkniętych grup w komunikatorze Telegram, gdzie omawiano udział w akcjach protestu. Kontaktował się też z uznawanym z ekstremistyczny kanałem Nexta, gdzie proponował udoskonalić system zbierania pieniędzy.

Polski muzyk Igor Bancer białoruskim więźniem politycznym

Białoruskie MSW regularnie informuje o zatrzymaniach tego rodzaju osób. Na celowniku są w szczególności administratorzy kanałów w komunikatorze Telegram.

W protestach, do których doszło po sfałszowaniu wyborów prezydenckich w sierpniu zeszłego roku, ważną rolę odgrywali informatycy. Wielu z nich ucierpiało z powodu brutalności organów ścigania i reżimu. Firmy wspierające swoich pracowników, którzy zostali poszkodowani, były szykanowane. W czasie demonstracji doszło też do wyłączenia na kilku dni internetu. Te działania spowodowały odpływ informatyków, a także całych firm z sektora IT z Białorusi do Polski, na Litwę i na Ukrainę. Alaksandr Łukaszenka nie traci jednak nadziei na rozwój tej gałęzi gospodarki, przy czym zapowiada kontrolę nad internetem na wzór chiński.

Łukaszenka chce kontrolować internet. Wzorem Chiny

pp/belsat.eu wg TG MSW

Wiadomości