Demonstrantka z paszportem Szwajcarii zostanie w białoruskim więzieniu

Sąd apelacyjny w Mińsku rozpatrzył dziś sprawę Natallii Hersche. Utrzymał w mocy wyrok, zgodnie z którym obywatelka Szwajcarii za zerwanie OMONowcowi kominiarki trafiła na dwa i pół roku do więzienia.

Mieszkająca w Szwajcarii Natalla Hersche w sierpniu 2020 roku wróciła do ojczyzny protestować przeciwko reżimowi Alaksandra Łukaszenki. Uczestniczyła w Marszu Kobiet, który spacyfikowali żołnierze wojsk wewnętrznych i funkcjonariusze OMONu. Gdy była siłą prowadzona do więźniarki, zdarła kominiarkę z twarzy OMONowca i zadrapała go.

Została za to skazana na dwa i pół roku więzienia oraz pieniężną rekompensatę dla funkcjonariusza. Dziś apelację w jej sprawie rozpatrzył Miński Sąd Grodzki.

Na sali rozpraw zgromadziło się około 30 osób, w tym obrońcy praw człowieka, dziennikarze i ambasador Szwajcarii na Białorusi. Wszyscy wchodzący zostali przez milicję spisani, przeszukani i nagrani kamerą wideo.

Sprawę rozpatrzył dziś Miński Sąd Grodzki. Zdjęcie: belsat.eu

Sama skazana nie była obecna na rozprawie. Jej prośba o udział w sprawie została przez sąd odrzucona.

Adwokat demonstrantki domagał się zmiany kwalifikacji czynu jego klientki – twierdził, że nie było to przestępstwo, a karane grzywną lub krótkim aresztem wykroczenie. Podkreślił, że OMONowiec podający się w sądzie za poszkodowanego i funkcjonariusz zatrzymujący Natallę Hersche to dwie różne osoby, bo na dokumentach złożono różne podpisy.

Na sali rozpraw obecny był też ambasador Szwacjarii. Zdjęcie: belsat.eu

Sąd odrzucił wnioski obrońcy i pozostawił decyzję sądu niższej instancji bez zmian. Obecny na sali brat skazanej Hienadź Kasjan zapowiedział, że rodzina “będzie szła do końca” – do Sądu Najwyższego.

– To niewiele zmieni, ale wykorzystamy wszystkie mechanizmy. Dziś przekonaliśmy się, że sprawiedliwe sądy nie istnieją: mimo dowodów i niekonsekwentnych zeznań świadków wyrok nie został zmieniony. Niesprawiedliwość wyroku jest tak jawna, że nie mogłem nie powiedzieć głośno “Hańba”.

Brat skazanej liczy na wstawiennictwo Szwajcarii. Natalla Hersche ma dwa obywatelstwa – białoruskie i szwajcarskie. Dla sądu liczy się jedynie to pierwsze.

Szwajcaria zażądała od Białorusi uwolnienia Natalli Hersche

pj/belsat.eu

Wiadomości