15 dni aresztu dla dziennikarza. Za „udział w nielegalnym zgromadzeniu”

Taki wyrok usłyszał Dzmitryj Siemczanka – była gwiazda państwowej telewizji ONT. W kanale był prezenterem wiadomości i kierownikiem grupy dziennikarzy obsługującej prezydenta.

Dzmitryj Siemczanka miał naruszyć zasady organizacji i przeprowadzania imprez masowych. Chodziło o udział w mityngu 16 sierpnia. Dziennikarz tłumaczył, że był jeszcze wówczas formalnie pracownikiem ONT i chciał zorientować się w nastrojach społecznych, dlatego przyszedł na demonstrację. Nie wykrzykiwał żadnych haseł. W akcie oskarżenia napisano inaczej, przy czym nie wymieniono, co miał krzyczeć.

Dzmitryj Siemczanka został zatrzymany wczoraj we własnym mieszkaniu. Noc spędził w areszcie przy Akreścina. Rodzina do dzisiejszego poranka nie wiedziała, jaka była przyczyna zatrzymania.

Rysy na telewizyjnym ekranie. Propagandyści mają dość propagandy

Dzmitryj Siemczanka pracował w ONT od 2009 roku. Ogłosił o odejściu z kanału 13 sierpnia po brutalnej rozprawie OMONu z demonstrantami. Formalnie stosunek pracy został rozwiązany później, po 18 sierpnia.

– Gdy zobaczyłem, jak niszczą Białorusinów, zrozumiałem, że nigdy nie będę mógł milczeć o tym. Gdybym to zrobił, byłbym żywym trupem – napisał wówczas.

W zeszłym tygodniu Dzianis Dudzinski i Dzmitryj Kachno, prowadzący popularne programy w białoruskiej TV państwowej trafili za kraty po tym, gdy odeszli z pracy i wsparli protesty Białorusinów. Obydwaj otrzymali po 10 dni aresztu. Zmuszono ich także do pokajania się przed kamerą.

Byłe gwiazdy białoruskiej TV pokajały się przed kamerą za udział w „nielegalnych akcjach”

pp/belsat.eu wg Naviny i Tut

Wiadomości