Korespondentka BBC, której polecono opuścić Rosję: to kolejny trwożny sygnał

Dziennikarka BBC Sarah Rainsford, której rosyjskie władze nakazały opuścić kraj do końca miesiąca, opowiedziała o okolicznościach jej wydalenia. Długoletnia korespondentka brytyjskiej stacji ostatnio rozwścieczyła Łukaszenkę, zadając mu niewygodne pytania.

Rosyjskie władze nazwały to odpowiedzią na dyskryminację rosyjskich dziennikarzy pracujących w Wielkiej Brytanii. Dziennikarka stwierdziła jednak, że jedyny przypadek niepuszczenia pracownika rosyjskich mediów do Wielkiej Brytanii, o którym poinformowały ją rosyjski MSZ, miał miejsce dwa lata temu.

Sarah Rainsford przypomniała, że „w taki czy inny sposób” spędziła w Rosji jedną trzecią swojego życia.

– Zostaję wydalona – nie chodzi o odmowę przedłużenia mi wizy, choć technicznie tak to wygląda. Wyrzucili mnie i powiedzieli, że nigdy nie będę mogła wrócić — powiedziała dziennikarka.

Jej zdaniem to wydalenie jest wyraźnym sygnałem, że „sytuacja się zmieniła”.

– To kolejny trwożny sygnał o stanie rzeczy w Rosji i kolejny krok w kierunku pogorszenia stosunków Rosji ze światem zewnętrznym – sygnał, że Rosja coraz bardziej się izoluje – powiedziała Rainsford.

Przypomniała, że dotychczas, choć rosyjscy niezależni dziennikarze borykali się z bardzo poważnymi problemami, to jednak prasa zagraniczna była mniej lub bardziej chroniona przed prześladowaniami. Jej zdaniem rosyjskim władzom chodzi teraz o to, by w Rosji było jak najmniej dziennikarzy mogących bezpośrednio rozmawiać z ludźmi na miejscu.

Rainsford pracowała w Rosji z przerwami od blisko 20 lat, relacjonowała m.in. zamach na szkołę w Biesłanie we wrześniu 2004 r.

Sarah Rainsford rozwścieczyła Łukaszenkę pytaniem o legalność jego władzy oraz represje. Zdj. ONT

Na problemy dziennikarki szczególną uwagę zwróciły białoruskie media niezależne, ponieważ od niedawna stała się ona wrogiem numer jeden dla białoruskiej propagandy. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej białoruskiego przywódcy zadała mu pytania o więźniów politycznych, represje i o legitymację w obliczu masowych protestów po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, które oficjalnie wygrał.

Łukaszenka skrytykował dziennikarkę, nazwał ją „propagandystką”, a Wielką Brytanię, która tego dnia wprowadziła sankcje wobec jego kraju, „lokajem Ameryki”.

Bloomberg przypomina, że ostatni raz Rosja wydaliła brytyjskiego dziennikarza w 2011 r., a w kolejnych latach zabroniła wjazdu amerykańskiemu reporterowi i nakazała opuścić kraj korespondentowi Gazety Wyborczej Wacławowi Radziwinowiczowi.

Wiosną o tym, że jego akredytacja nie zostanie przedłużona, poinformowano korespondenta TVP Tomasza Jędruchowa. Dziennikarz musi opuścić Rosję 1 września.

USA, Wielka Brytania i Kanada wprowadzają nowe sankcje. Łukaszenka: “Udławcie się nimi!”

jb/ belsat.eu wg BBC

Wiadomości