Pierwszy raz od roku. Wolontariusze przerwali całodobowe dyżury przed aresztem w Mińsku

Powodem stała się najnowsza fala zmasowanych represji przeciwko inicjatywom pozarządowym i wszelkim formom niezależnej aktywności społecznej.

Noc przed aresztem tymczasowym przy ul. Akreścina w Mińska. 13 sierpnia 2020 r. Zdj. vot-tak.tv/belsat.eu

– Myślimy, że i tak widzieliście ostatnie wiadomości. W związku z tym na Akreścina jutro wolontariuszy nie będzie – napisano wczoraj w kanale „Listy zatrzymanych” na Telegramie. Prosimy o samodzielne zatroszczenie się o paczki.

Kulminacja represji? Politolog i aktywista o kolejnej operacji służb Łukaszenki

Do tej pory pomocą w ich dostarczaniu zajmowali się właśnie wolontariusze, którzy przypominają, że administracja aresztu przyjmuje je tylko w czwartki od 10:00 do 17:00, a wyjątki stanowią tylko niezbędne lekarstwa – przyjmowane codziennie.

Wolontariusze dyżurowali pod murami aresztu tymczasowego przy ul. Akreścina w Mińsku od lata ubiegłego roku. Pomagali nie tylko w przygotowywaniu paczek, ale także aktualizowali listy zatrzymanych. Jako pierwsi witali też na wolności wypuszczonych z aresztu – zapewniali im wodę i jedzenie, czasem organizowali dojazd do domu lub pomoc medyczną.

„Taka inicjatywa musiała się pojawić”. Uwięzionym Białorusinom pomagają wolontariusze

ii, cez/belsat.eu

Wiadomości