Białoruska opozycja zakłada Ruch Robotniczy i szykuje się do strajków

Komitety strajkowe przy białoruskich zakładach i sztab Swiatłany Cichanouskiej uruchomiły dziś platformę i stronę informacyjną stachka.org. Mają one służyć wymianie informacji przed ogólnonarodowym strajkiem.

– Zawsze mówiłam, że protest robotników jest niesamowicie ważny dla naszej drogi. I dziś jestem szczęśliwa, mogąc wesprzeć ich w nowym etapie walki. Aktyw białoruskich robotników, niezależnych związków zawodowych i diaspor inicjuje ruch i platformę Ruch Robotniczy (biał. Raboczy Ruch). Jego celem jest przygotowanie ogólnonarodowego strajku, bo jest on najskuteczniejszym i najbezpieczniejszym narzędziem wywierania presji na reżim – poinformowała Swiatłana Cichanouskaja w Telegramie.

Opozycjonistka dodała, że pierwsze sierpniowe i wrześniowe strajki nie powiodły się, bo brakowało wtedy jeszcze łączności pomiędzy zakładami, a bunty robotników były brutalnie dławione przez aparat bezpieczeństwa.

– Mimo to protest nigdy nie ustał. Dziś mamy doświadczenie, łączność między kluczowymi zakładami, określony plan i wsparcie Białorusinów na całym świecie. Właśnie po to, by przygotować się do strajku powszechnego – podkreśliła liderka opozycji.

Wiec robotników w Grodnie. 19 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Wasil Małczanau/belsat.eu

Ruch Robotniczy to platforma, która ma ułatwić komunikację pomiędzy opozycyjnie nastawionymi robotnikami – zarówno w ramach zakładów pracy, jak i pomiędzy nimi. Będą na nim też publikowane informacje ważne dla białoruskich robotników i ruchu strajkowego. Jego założyciele gwarantują bezpieczeństwo użytkowników platformy – m.in. nie przechowuje ona danych osobowych, które mogłyby posłużyć białoruskim służbom do prześladowania robotników.

Tak w rozmowie z Biełsatem tłumaczy sens założenia ruchu Jury Rawawy, przedstawiciel komitetu strajkowego w zakładach chemicznych Grodno Azot:

Platforma ta łączy ludzi o wspólnych celach. Mogą w nim uczestniczyć zarówno pracownicy państwowych zakładów pracy, jak i prywatni przedsiębiorcy. Mogą tam omawiać warianty strajku.

Jedność narodowa pod dyktando Łukaszenki

Związkowiec dodał, że nie określono jeszcze dokładnej daty rozpoczęcia ogólnonarodowego strajku.

– To nie musi być 1 maja [Święto Pracy], czy 9 maja [Dzień Zwycięstwa]. O terminie zdecydują robotnicy. Komitety strajkowe rozumieją, że nie możemy powtórzyć błędów i robotnicy sami muszą wyznaczyć datę strajku – powiedział Rawawy.

Latem i jesienią 2020 roku na Białorusi doszło do strajków ostrzegawczych w kilkudziesięciu fabrykach, w tym takich gigantach jak fabryka wywrotek górniczych BiełAZ, zakłady chemiczne Grodno Azot, rafineria Naftan, Mińska Fabryka Samochodów, Mińska Fabryka Traktorów, czy Koleje Białoruskie. Protesty robotnicze zostały jednak stłumione represjami, związkowcy byli aresztowani, a część zbiegła z kraju. Do tej pory na Białorusi zdarzają się strajki pojedynczych brygad i robotników.

Od sierpnia media wielokrotnie informowały o kolejnych górnikach z Salihorska, którzy w ramach protestu odmawiali wyjazdu na powierzchnię. Koncern wydobywczy Biełaruśkalij prześladuje pracowników, którzy ujawniają swoje opozycyjne poglądy. Dziś do głównego kontrahenta zakładu, norweskiego koncernu Yara trafiła petycja w obronie górników.

Białorusini proszą norweski koncern Yara, by przestał finansować Łukaszenkę

aa,pj/belsat.eu

Wiadomości