Białoruska TV państwowa uderza podsłuchami w Związek Polaków na Białorusi

Po raz kolejny pracownicy białoruskich mediów państwowych wykorzystują materiały dostarczone im przez służby specjalne.

Tym razem na celowniku znalazł się nieuznawany przez białoruskie władze Związek Polaków na Białorusi. Autor programu „Budiet dopołnieno” Ihar Tur zajął się sprawą „skandalu w polskiej prywatnej szkole w Brześciu”.

Białoruska prokuratura w ubiegłą środę wszczęła postępowanie karne w sprawie „heroizacji przestępców wojennych” i rozpalania międzyetnicznej wrogości. Oficjalnym powodem wszczęcia śledztwa było impreza ku czci Żołnierzy Wyklętych zorganizowana 28 lutego br. w pomieszczeniu wynajętym przez Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych i społeczną szkołę polską. Wziął w niej udział też polski konsul Jerzy Timofiejuk, który potem wraz z dwójką innych polskich dyplomatów został wydalony z Białorusi. Uczestnicy imprezy zostali oskarżeni o gloryfikowanie Romualda Rajsa „Burego”, partyzanta polskiego podziemia, który wydał rozkaz pacyfikacji białoruskich wsi na Podlasiu w 1946 r.

48 godzin na wyjazd. Białoruś wydala polskich konsulów z Grodna

Podczas programu odtworzono podsłuchy prywatnych rozmów telefonicznych dwóch działaczek polskiej mniejszości – Aliny Jaroszewicz i Anny Godunowej, które krytykowały eskalację konfliktu dyplomatycznego, a także zorganizowanie uroczystości w tak napiętym momencie na Białorusi. Prowadzący drwił, że dał w programie głos stronie przeciwnej, oraz że dał szansę działaczkom, by mogły wykazać swoją uczciwość.

Pokazano też nagraną potajemnie szefową polskiej prywatnej szkoły Annę Paniszewą reagującą w emocjonalny sposób na zatrzymanie.

Zatrzymano dyrektorkę Polskiej Harcerskiej Szkoły Społecznej w Brześciu

Białoruskie władze i państwowe media usiłują powiązać organizatorów uroczystości ze Związkiem Polaków na Białorusi, choć jak podkreśla działacz ZPB Andrzej Poczobut, Paniszewa nie jest jego członkinią. Również padają bezpodstawne oskarżenia, że podczas uroczystości dzieci czytały wiersze poświęcone „masowemu mordercy” „Buremu”. Polskie władze tymczasem podkreślają, że uroczystości odbywały się cyklicznie i nigdy nie wywoływały negatywnej reakcji ze strony białoruskich władz.

Reakcją na atak na Związek Polaków na Białorusi powinno być wzmocnienie jego pozycji

Po raz kolejny białoruskie media państwowe korzystają z materiałów dostarczonych ich najprawdopodobniej przez KGB. W lutym białoruska TV państwowa wykorzystała nagrania prywatnej rozmowy telefonicznej dziennikarki Biełsatu Lubowi Łuniowej do dyskredytacji stacji. Program został wyemitowany, gdy dziennikarka odbywała karę 10 dni aresztu „za chuligaństwo”.

Biełsat i „czarne pająki”z Bydgoszczy. Białoruska TV znów oskarża Polskę o prowadzenie operacji psychologicznej

Wcześniej, w styczniu br. główny białoruski propagandysta Ryhor Azaronak w swoim programie na antenie państwowej STV podzielił się zrzutami z ekranu z prywatnej korespondencji dziennikarza Biełsatu Ihora Iliasza próbując udowodnić, że ten prowadzi wywrotową działalność w porozumieniu z zewnętrznymi ośrodkami. Według Iliasza do wycieku korespondencji mogło dojść po tym, gdy milicja skonfiskowała jego komputer w sprawie karnej jego żony, również dziennikarki Biełsatu Kaciaryny Andrejewej.

Mąż aresztowanej dziennikarki Biełsatu pyta: „Skąd rządowa TV ma moją prywatną korespondencję?”

jb/ belsat.eu

Wiadomości