Szef białoruskiego MSZ ostrożnie o zakazaniu flagi narodowej

W wywiadzie dla rosyjskiego portalu RBK minister Uładzimir Makiej poruszył temat możliwego uznania biało-czerwono-białej flagi za symbol ekstremistyczny. Uważa on, że taka decyzja może wywołać oburzenie części społeczeństwa.

Białoruska Prokuratura Generalna “na wniosek stu nieobojętnych” obywateli zadbała możliwość uznania historycznej białoruskiej flagi na ekstremistyczną. Dziś dowiedzieliśmy się, że odpowiednie dokumenty zostały przygotowane i trafiły do białoruskiego parlamentu.

Delegalizacja biało-czerwono-białej flagi coraz bliżej? Prokuratura Generalna przekazała projekt do parlamentu

Przeciwnikiem biało-czerwono-białej flagi jest białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka, który nazywa ją “faszystowską”.

O możliwy zakaz używania symboli narodowych Uładzimir Makiej został zapytany przez dziennikarza RBK. Jego odpowiedź była dyplomatyczna.

– Uważam, że nasi historycy powinni usiąść i zorganizować dużą konferencję, dyskusję. Rozumiem i popieram żądania wielu obywateli, którzy chcą zakazania takich symboli i uznania tej flagi za ekstremistyczną. Dlatego, że pod tą flagą dokonano wielu zbrodni przeciwko białoruskiemu narodowi. Wiadomo, że ta sprawa wywołuje emocje i w roku ogłoszonym Rokiem Jedności Narodowej należy do tego tematu podejść ostrożnie. Żeby takie ostre decyzje, zakazy nie wywołały niechęci społeczeństwa do władzy. Nawet, jeśli jest to niewielka część społeczeństwa. Tak osobiście uważam – powiedział Makiej.

W obronie biało-czerwono-białej flagi stanęła opozycja – jej petycję podpisało już ponad 100 tysięcy osób. Symbolu używanego przez Białorusinów od XVI wieku bronią też historycy.

Białoruscy historycy bronią flagi narodowej przed prokuraturą

jap,pj/belsat.eu

Wiadomości