W Donbasie trwa wyciek amoniaku. Ukraiński wywiad: to może być rosyjska prowokacja

Do wycieku amoniaku doszło dziś w mieście Horliwka w obwodzie donieckim, które od 2014 roku jest kontrolowane przez prorosyjskich separatystów. Ukraińskie służby ostrzegają, że taki incydent może być prowokacją ze strony Rosji.

Ukraiński wywiad wojskowy alarmuje, że na terytorium kontrolowanym przez separatystów dochodzi do niekontrolowanego wycieku amoniaku, co może doprowadzić do katastrofy ekologicznej. W Horliwce znajdują się zakłady chemiczne Stirol, do których 14 stycznia dostarczono kontenery z amoniakiem. Ze względu na naruszenie szczelności tych pojemników, toksyczne substancje wyciekają obecnie do atmosfery, podały służby.

Rzecznik Putina: nie wysyłamy dywersantów na wschód Ukrainy

Strona ukraińska ostrzega, że sfabrykowanie katastrofy technologicznej może zostać wykorzystane do oskarżenia Ukrainy o stosowanie trujących substancji wobec ludności rosyjskojęzycznej i posłużyć jako pretekst do wzmocnienia zbrojnej agresji przez Rosję.

Przed konfliktem w Donbasie koncern Stirol był jednym z największych w Europie zakładów produkujących sól mineralną. Produkował amoniak, mocznik, saletrę amonową, polistyren, sole nieorganiczne i żywice organiczne. Jego działalność została zawieszona w 2014 roku z powodu wojny na wschodzie Ukrainy. W połowie listopada ubiegłego roku firma jednak wznowiła działalność po siedmioletniej przerwie.

Od kilku dni zachodnie media nie przestają powtarzać informacji o planowanej rosyjskiej prowokacji przeciwko Ukrainie. Celem takiego posunięcia byłoby stworzenie pretekstu do pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. Informację tę potwierdzają również źródła bliskie Białemu Domowi. Kreml nazywa te doniesienia medialne „bredniami” i oskarża Zachód o eskalację sytuacji.

Biały Dom: wywiad sugeruje, że Rosja sfabrykuje pretekst do inwazji

lp/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości