Charge d’affairs ambasady RP w Mińsku: „Nie ma żadnego antybiałoruskiego kontekstu i podtekstu”

Radca polskiej placówki dyplomatycznej w Mińsku zdementował informacje białoruskiej prokuratury, że harcerze z Brześcia „recytowali wiersze ku czci zbrodniarzy wojennych, w tym Romualda Rajsa, znanego pod pseudonimem Bury”.

– Może i recytowali wiersze, ale na 100 proc. nie na cześć Rajsa, jego nazwiska na tym spotkaniu nawet nie wspomniano. Dokładnie to sprawdzaliśmy. Gdyby było inaczej, nasz konsul po prostu nie uczestniczyłby w takim spotkaniu – powiedział Marcin Wojciechowski w rozmowie z portalem TUT.by.

Brześć: postępowanie karne w sprawie uroczystości z udziałem polskiego konsula

Charge d’affairs przypomniał też, że uroczystość w Brześciu odbyła się z okazji obchodzonego w Polsce Dnia Żołnierzy Wyklętych – święta „obejmującego wszystkich ludzi, którzy po II wojnie światowej w ten czy inny sposób stawiali opór władzy komunistycznej, za co byli represjonowani”.

– Ale chcę jeszcze raz podkreślić, że imienia „Burego” nie wspominano. Nasz konsul uczestniczył w spotkaniu, które było poświęcone lokalnej historii, lokalnym wydarzeniom. Naszym zdaniem nie mają one żadnego antybiałoruskiego kontekstu i podtekstu – oświadczył polski dyplomata.

Marcin Wojciechowski. Zdj. belsat.eu

Potwierdził też, że strona polska rozumie zaniepokojenie strony białoruskiej postacią Romualda Rajsa i wydarzeniami, które odbywały się w Hajnówce w minionych latach. Zwrócił jednak uwagę, że wrócić uwagę, że w tym roku nie było marszu poparcia dla „Burego” w Hajnówce.

– Wręcz przeciwnie, odbyły się tam uroczystości upamiętniające jego ofiary. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz lokalnych, białoruskiej diaspory białoruskiej w Polsce, polskiego społeczeństwa obywatelskiego, Cerkwi prawosławnej oraz wysocy przedstawiciele ambasady Białorusi w Warszawie i konsulatu w Białymstoku – powiedział Wojciechowski.

Wiceszef MSZ o działaniach władz w Mińsku: „intencjonalne zaostrzenie kryzysu dyplomatycznego”

Strona białoruska doskonale wie, że państwo polskie uważa działania „Burego” na ludności białoruskiej za zbrodnię wojenną. Konkluzję w tej sprawie wydały odpowiednie polskie instytucje jeszcze w latach 90. i nikt jej nie cofnął – podkreślił. – Owszem, w tym roku niewielka grupa ludzi zorganizowała rajd samochodowy na cześć Żołnierzy Wyklętych, ale wydaje mi się, że oni czczą te epizody z ich biografii, które zasługują na szacunek.

Jak stwierdził polski dyplomata, „historia bywa skomplikowana, zwłaszcza w latach wojennych lub powojennych”.

– Ci sami ludzie na jednym etapie własnej biografii mogą popełniać czyny heroiczne, a na innym – nawet popełniać przestępstwa, zwłaszcza jeśli działają samodzielnie, nie podporządkowując się żadnym strukturom zorganizowanym – powiedział.

„Po prostu przyszła kolej na nas”. Szefowa Związku Polaków o najnowszych represjach władz WIDEO

cez/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości