Kijów żąda trójstronnych rozmów z Moskwą i Waszyngtonem

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował stronie amerykańskiej przeprowadzenie trójstronnych rozmów na temat sytuacji na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Kreml twierdzi, że nie otrzymał żadnych propozycji dialogu.

Rozmowy miałyby dotyczyć sytuacji wokół Ukrainy. Rosja od dwóch miesięcy koncentruje wojska na granicy z Ukrainą, choć twierdzi, że nie ma zamiaru wszczynać wojny. Jednak po fiasku negocjacji z Zachodem prawdopodobieństwo konfliktu wzrasta. Strona ukraińska stara się temu zaradzić – prezydent Wołodymyr Zełenski miał zaproponować swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi Joe Bidenowi trójstronne rozmowy z Rosją za pośrednictwem łącza wideo. Nie wiadomo jednak kiedy ukraiński prezydent przekazał tę propozycję, gdyż ostatnia rozmowa obu prezydentów miała miejsce 3 stycznia, a więc jeszcze przed rozmowami z Rosją.

Rosyjskie MSZ: na razie nie będzie więcej rozmów z USA i NATO. Kreml: nie były udane

Jak informują ukraińscy politycy bliscy otoczeniu prezydenta, Amerykanie wyrazili zainteresowanie propozycją przeprowadzenia spotkania pomiędzy trzema prezydentami. Rozmowy miałyby dotyczyć deeskalacji militarnego napięcia spowodowanego rosyjskimi działaniami na granicy. Kreml jednak twierdzi, że nie otrzymano jeszcze żadnej propozycji.

Tymczasem zachodnie media informują o planowanej przez Rosję prowokacji, która ma posłużyć jako pretekst do inwazji na Ukrainę. Informacje te potwierdzają również źródła zbliżone do Białego Domu, które podkreślają determinację Rosji w ataku na Ukrainę i wskazują na aktywne planowanie operacji specjalnej przez „rosyjskich agentów wpływu”. Dodają, że Rosja aktywnie inwestuje w dezinformację, starając się promować narrację o rzekomej winie Zachodu za obecną eskalację i rozszerzać antyukraińskie hasła.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow z kolei określił doniesienia zachodnich mediów mianem „gołosłownych”. Wskazał, że są one oparte na spekulacjach, a nie faktach. Pieskow już wcześniej określał takie informacje jako „pustą i bezpodstawną” eskalację napięcia. W komentarzu udzielonym rosyjskiej agencji TASS podkreślał, że Rosja nie stanowi dla nikogo zagrożenia. Jednocześnie nie wykluczył możliwości prowokacji ze strony Zachodu w celu uzasadnienia takich wypowiedzi i ostrzegł, że próby rozwiązania kryzysu na „południowo-wschodniej Ukrainie” przy użyciu siły będą miały najpoważniejsze konsekwencje.

Biały Dom: wywiad sugeruje, że Rosja sfabrykuje pretekst do inwazji

lp/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości