Tureckie MSZ: USA i Rosja odpowiedzialne za ostatnie ataki na tureckie wojsko

Minister Spraw Zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu oskarżył USA i Rosję o niedotrzymanie obietnic i współodpowiedzialność za ataki kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) na stacjonujące w Syrii tureckie oddziały – podała agencja Anadolu.

Podczas środowej konferencji szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu oskarżył USA i Rosję o niedotrzymanie obietnicy dotyczącej relokacji oddziałów syryjskich Kurdów z północnej granicy kraju. Na podstawie porozumień zawartych w 2019 roku z Moskwą i Waszyngtonem Turcja wstrzymała ofensywę w północno-wschodniej Syrii w zamian za gwarancję wycofania oddziałów YPG o 30 km od swojej granicy.

Rosyjscy najemnicy zarabiają 10 razy więcej niż w kraju. Rekrutują się z prowincji

Cavusoglu zauważył, że Stany Zjednoczone potępiają ataki na Turcję, jednak nadal zaopatrują Kurdów w broń. Na środowej konferencji prasowej, w której udział wziął także szef dyplomacji Nikaragui Denis Moncada Colindres, Cavusoglu ostrzegł, że Turcja „zrobi wszystko co w jej mocy, by z północy Syrii pozbyć się walczących tam terrorystów”. Ankara powiązuje oddziały YPG z działającą w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), którą za organizację terrorystyczną uznały również UE i USA.

W niedzielę dwóch tureckich policjantów zginęło w wyniku ataku pociskiem kierowanym, który uderzył w ich samochód. Zdaniem tureckiego ministerstwa spraw wewnętrznych za zamach odpowiadają żołnierze YPG. Ankara wielokrotnie oskarżała jednak oba kraje o naruszenia warunków traktatów.

YPG stanowi trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Przez władze Turcji uważane są jednak za organizację terrorystyczną z powodu powiązań z separatystyczną i zdelegalizowaną w tym kraju PKK.

jb/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości