Aresztowane kierownictwo Naszej Niwy uznano za więźniów politycznych

Białoruscy obrońcy praw człowieka we wspólnym oświadczeniu uznali, że aresztowanie czterech osób z kierownictwa niezależnego portalu jest motywowane politycznie. Po raz kolejny zażądali przerwania przemocy wobec obywateli, uwolnienia i rehabilitacji więźniów politycznych.

W czwartek milicja i KGB zatrzymały redaktora naczelnego Naszej Niwy Jahora Marcinowicza, redaktora naczelnego Naszej Historii i czasopism dla dzieci Andreja Dyńkę, szefa promocji tych tytułów Andreja Skurkę i ich główną księgową Wolhę Rakowicz. Po 72 godzinach nie zostali zwolnieni z aresztu, są podejrzani o “organizowanie i przygotowywanie akcji rażąco naruszających porządek publiczny”.

Czarny dzień Naszej Niwy. Białoruskie władze próbują wyrwać niezależne media z korzeniami

Obrońcy praw człowieka w swoim oświadczeniu napisali, że prawdziwym powodem aresztowania szefostwa Naszej Niwy były motywy polityczne. Władzom ma zależeć na zamknięciu niezależnego portalu i czasopism lub zmianie ich działalności. Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” przypomina, że Nasza Niwa korzysta z gwarantowanego przez białoruską konstytucję prawa do pokojowego wyrażania przekonań i rozpowszechniania informacji. Portal jest jednak zablokowany na terenie Białorusi od ubiegłorocznej kampanii wyborczej.

Organizacje broniące praw człowieka po raz kolejny zażądały uwolnienia i rehabilitacji więźniów politycznych. Na Białorusi jest ich już 548.

„Przejaw słabości czy rozsądku?” Białoruscy dziennikarze coraz częściej decydują się na emigrację

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości