Dziennikarze Biełsatu na wolności. Milicja zatrzymała ich przed procesem księdza w Dokszycach

Alona Szabunia i Zmicier Łupacz na komisariacie w Dokszycach. Zdjęcie z Facebooka Kastusia Szytala

Nasi redakcyjni koledzy Alona Szabunia i Zmicier Łupacz zostali zatrzymani przez milicję w Dokszycach. Pojechali tam relacjonować proces księdza Ramana Murzicza. Trzy godziny po wydaniu wyroku odzyskali wolność.

Sprawa proboszcza parafii w Parafianowie nie miał charakteru politycznego – milicja zatrzymała go za jazdę samochodem bez prawa jazdy. Mimo to duchowny był przez trzy dni przetrzymywany w areszcie.

Według miejscowego krajoznawcy Kastusia Szytala, ma to znamiona kary za przekonania polityczne duchownego. Ksiądz Raman Murzicz wielokrotnie krytykował w kościele problemy moralne związane z kryzysem politycznym na Białorusi. Wystąpił on także publicznie podczas protestu w Dokszycach. Wyrokiem sądu ksiądz został dziś skazany na grzywnę.

Data dzisiejszego procesu jest symboliczna – Kościół Rzymskokatolicki obchodzi dziś 30-lecie odrodzenia swoich struktur na Białorusi.

„Ziarno wiary zachowane przez nasze babcie”. Brat Andrej o odradzaniu się Kościoła na Białorusi

Milicja z Dokszyc zatrzymała dziennikarzy Biełsatu, którzy przyjechali relacjonować proces. Operatorka Alona Szabunia i Zmicier Łupacz (katolicki dziennikarz z Głębokiego, autor materiałów krajoznawczych dla polskich czytelników Biełsatu) zostali zabrani na komisariat. Po trzech godzinach i spisaniu protokołu zatrzymania dziennikarze odzyskali wolność.

Milicja obwodu witebskiego od miesięcy stara się uniemożliwić pracę naszym redakcyjnym kolegom.

Miejsce zbrodni: internet. Czyli jak ośmieliłem się otworzyć usta bez pytania o zgodę władzy

pj/belsat.eu

Wiadomości