Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego: ani my, ani Rosja nie jesteśmy w stanie atakować na froncie


Ze względu na intensywne wykorzystanie dronów bojowych przez obie walczące strony, ani my, ani Rosja nie jesteśmy obecnie w stanie prowadzić operacji ofensywnych – przyznał szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) generał Kyryło Budanow w rozmowie z francuskim dziennikiem Le Monde.

Generał Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego.
Zdj. ru2ch / Telegram

– Kolejny czynnik (uniemożliwiający działania zaczepne), to gęstość pól minowych, nie widziana od czasów II wojny światowej – zauważył wojskowy.

Kyryło Budanow zwrócił uwagę na ograniczone moce ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego, który nie jest w stanie produkować wystarczającej ilości specjalistycznego sprzętu – środków walki radioelektronicznej w celu przeciwdziałania dronom i urządzeń do rozminowywania. W jego ocenie, inaczej wygląda sytuacja w Rosji, ponieważ Moskwa zdołała zaadaptować swoją gospodarkę do realiów wojny.

– Wszyscy myśleli, że Rosjanie mają silną armię, lecz ich sytuacja ekonomiczna (wygląda) słabo. Okazało się, że jest na odwrót – słaba armia, natomiast gospodarka może być również słaba, lecz państwo w żaden sposób nie głoduje i zdoła tak wytrzymać jeszcze długo – podkreślił szef HUR.

Aktualizacja
Ukraina. Kolejny rosyjski atak rakietowy
2024.01.13 11:01

Zdaniem generała zachodnie sankcje wymierzone w Rosję powinny być ukierunkowane w nieco inny sposób, niż dotychczas. Należy uderzyć w sektory, które nie zostały dotąd szczególnie dotknięte restrykcjami – energetykę, przemysł metalurgiczny i cały system finansowy państwa.

Budanow poinformował, że wyjątkowa intensywność rosyjskich ostrzałów, obserwowana na Ukrainie na przełomie 2023 i 2024 roku, wynikała z “banalnej przyczyny”. Według szefa wywiadu Kreml – w obliczu braku osiągnięć na froncie – koniecznie chciał ogłosić miniony rok “zwycięskim” i dlatego próbował odnieść jakiś “sukces” w ostatnich dniach grudnia.

Generał przestrzegł, że Moskwa traktuje inwazję na Ukrainę jako starcie z całym Zachodem, o czym świadczą tezy głoszone przez rosyjską propagandę, ukazującą inwazję jako konflikt z NATO. W ocenie Budanowa może to też wskazywać na przyszłe zamiary Kremla.

– Codziennie czytam rosyjskie (tajne) raporty, które są przekazywane różnymi kanałami. W każdym z tych raportów jest mowa o “uderzeniach w bazy NATO”, wraz z doprecyzowaniem, że znajdowało się tam “50 Polaków”, “30 Francuzów” itd. Oni (Rosjanie – PAP) wiedzą, że to nieprawa, ale rozpowszechniają właśnie takie informacje – zauważył rozmówca Le Monde.

Media
Pierwszy „polski najemnik” schwytany na Ukrainie. Polska w rosyjskiej i białoruskiej propagandzie
2024.01.12 14:11

– Co więcej, rosyjscy jeńcy wojenni opowiadali nam o swoim zdziwieniu, gdy nie zobaczyli (na Ukrainie) ani jednego żołnierza NATO. W ich rozumieniu przyszli (tam), aby toczyć z nimi wojnę, a Ukraina to dopiero pierwszy etap – dodał Budanow.

Szef HUR zaapelował do zachodnich partnerów o poważne potraktowanie zagrożenia ze strony Kremla i zrozumienie, że Ukraina walczy o nie tylko o bezpieczeństwo swoje, ale też całej Europy.

– Ci za granicą, którzy myślą, że są zmęczeni Ukrainą, będą musieli martwić się z powodu Ruskich, kiedy (najeźdźcy) przyjdą okupować ich własne terytoria – zaalarmował wojskowy.

pp/belsat.eu wg PAP

Aktualności