Cimanouskaja: jestem patriotką i nie zrezygnuję z białoruskiego obywatelstwa

Białoruska biegaczka Kryścina Cimanouskaja doprecyzowała słowa, które padły w wywiadzie dla niemieckiego Welt am Sonntag. Gazeta napisała, że chce ona ubiegać się o polskie obywatelstwo. Sportsmenka podkreśla jednak, że chodziło jej o tzw. obywatelstwo sportowe.

Cimanouskaja do białoruskich sportowców: „Jeśli myślicie, że reżim was nie dosięgnie, to nie tak”

W sobotę w wywiadzie dla Welt am Sonntag pojawiła się informacja, że sportsmenka rzekomo zdecydował się na występy w reprezentacji Polski i złożyła wniosek o polskie obywatelstwo. Sama Kryścina szybko temu zaprzeczyła. Na swoim Instagramie napisała, że nie ubiegała się o obywatelstwo polskie. Jak zauważyła, nie mogłaby tego zrobić, nawet gdyby chciała, ponieważ brakuje jej niezbędnych dokumentów. Podkreśliła, że choć rzeczywiście przebywa w Polsce, to jednak przechodzi tutaj rehabilitację jako obywatelka Białorusi.

– Nie ubiegałam się o zmianę obywatelstwa i nie zamierzam rezygnować z obywatelstwa białoruskiego, bo urodziłam się na Białorusi i uważam się za prawdziwą patriotkę kraju – powiedziała w rozmowie z portalem Reform.by.

Biegaczka przyznała, że w ciągu miesiąca udzieliła setek wywiadów i nie ma czasu sprawdzać, jak przekazano jej słowa w każdym z nich.

– Plotki, które pojawiły się w mediach, to błędna interpretacja tłumaczenia wywiadu. Mówimy o tak zwanym obywatelstwie sportowym, co oznacza możliwość gry w innej reprezentacji – wyjaśniła.

W miasteczku Cimanouskiej zmuszają budżetowców, by kajali się za wsparcie opozycyjnych kandydatów

Cimanouskaja przyleciała do Polski z Tokio via Wiedeń na początku sierpnia. Zdecydowała się na ucieczkę po tym, gdy w odpowiedzi na jej krytykę białoruskiego sztabu trenerskiego, działacze odsunęli ją od udziału w zawodach i próbowali zmusić do powrotu do kraju. Biegaczka poprosiła o pomoc policję na tokijskim lotnisku, a następnego dnia otrzymała w ambasadzie RP polską wizę humanitarną. Polscy dyplomaci zaoferowali jej też opiekę i pomoc w podróży do Polski.

jb/ belsat.eu

Wiadomości