Białoruska turystyka: od izolacji pandemicznej do politycznej

Kiedy w 2020 roku cały świat zamykał granice i próbował chronić się przed koronawirusem, władze białoruskie udawały, że nic się nie dzieje. Jednak w tym czasie branża turystyczna na Białorusi poniosła ogromne straty. Liczba turystów podróżujących nа Białoruś zmniejszyła się prawie 12-krotnie, a turystów wyjeżdżających prawie czterokrotnie. Zamknięto 200 biur podróży. Branża turystyczna i zwykli Białorusini z nadzieją oczekiwali na nowy sezon. Aż do czasu, gdy europejskie niebo nagle znów się dla nich zamknęło, tym razem z powodów politycznych.

30 lat wstecz

Według raportów Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO), branża turystyczna w 2020 roku straciła około 1,3 biliona dolarów przychodów z eksportu i cofnie się do poziomu sprzed 30 lat. Większość ekspertów UNWTO prognozuje, że poprawa sytuacji nastąpi nie wcześniej niż w 2023 roku. Optymistyczne spojrzenie w przyszłość oparte jest na szeroko zakrojonym programie szczepień, który został uruchomiony na całym świecie. Jednocześnie jednak niepokój budzi pojawienie się nowych szczepów koronawirusa.

Kawiarnia przy ulicy Zubickiej. Mińsk, Białoruś, 18 maja 2021 r. Zdjęcie: AW/belsat.eu

Białoruscy specjaliści ds. turystyki mają podobne zdanie do ekspertów z całego świata – pandemia przywróciła turystykę do stanu sprzed 30 lat. Według danych Białoruskiego Narodowego Komitetu Statystycznego w 2020 roku liczba przyjazdów do kraju była na poziomie z roku 1991, kiedy to Białoruś odwiedziło zaledwie 34 156 turystów. Dla porównania w 2019 roku było ich 405 472. Zdecydowaną większość turystów w roku pandemii stanowili turyści z Rosji – 24 578, a około tysiąca turystów przyjechało z Polski i Litwy.

Liczba turystów wyjeżdżających z Białorusi spadła czterokrotnie, z prawie miliona (982 935) w 2019 roku do 253 877 w 2020 roku. Najpopularniejszymi kierunkami wyjazdów zagranicznych były Egipt (115 302) i Turcja (62 556), ponieważ kraje te przyjmowały turystów nawet w szczytowym okresie pandemii.

W 2020 roku na Białorusi zamknięto około 200 biur podróży – w 2019 ich liczba wynosiła 1 544, a na koniec 2020 roku – 1 348.

„Wycieczki autobusowe były czymś, czym mogliśmy się chwalić. Teraz ich nie ma”

Jak twierdzi ekspertka ds. turystyki i redaktorka portalu Białoruskiego Związku Organizacji Turystycznych Lilija Kobzik, na Białorusi od ubiegłego roku najbardziej ucierpiała autokarowa turystyka wyjazdowa. Po zamknięciu granic lądowych Białorusi 21 grudnia 2020 roku takie wycieczki zostały zawieszone.

Lilija Kobzik. Zdjęcie: Facebook

– To prawdziwa tragedia dla białoruskiej branży turystycznej, ponieważ wycieczki autokarowe były czymś, czym mogliśmy się chwalić – mówi ekspertka. – Żaden z naszych sąsiadów nie miał tak rozwiniętej sieci dobrze opracowanych tras, różnorodnych programów po Europie. Co więcej, to my wyznaczaliśmy trendy w tym zakresie. Woziliśmy Rosjan, jako pierwsi pojechaliśmy do Czarnogóry, jako pierwsi zorganizowaliśmy programy wycieczek łączonych po Europie Zachodniej. Teraz tego wszystkiego nie ma.

Jak mówi Lilija Kobzik, Białorusini uwielbiali wycieczki autobusowe, utworzyły się nawet kluby miłośników podróży autobusowych.

– Kluby te łączą tysiące ludzi, którzy znają i kochają Europę – mówi specjalistka. – Specjalnie wybierali autobus, dla nich był on niczym dom na kółkach, z unikalnym towarzystwem i atmosferą. Firmy, które działały w tej branży od dziesięcioleci, po zamknięciu granic musiały zakończyć działalność swoich biur. To jest prawdziwa tragedia dla naszej turystyki.

„Sztandarowi przedstawiciele turystyki wycieczkowej przestali zarabiać”

Turystyka przyjazdowa na Białorusi bardzo ucierpiała z powodu pandemii. Jak twierdzi Lilija Kobzik, przetrwały tylko firmy specjalizujące się we wczasach sanatoryjnych.

– Turystyka przyjazdowa w 2020 roku była właściwie na poziomie zerowym – mówi ekspertka. – Rosjanie zawsze stanowili 80 procent odwiedzających nas turystów. A w zeszłym roku nie mogli do nas przyjechać przez lockdown w ich kraju. Tak więc nasi sztandarowi przedstawiciele branży turystyki wycieczkowej, tacy jak Viapol [jedno z największych biur oferujących wycieczki po Białorusi – belsat.eu], w ogóle nie zarabiają. Wcześniej na Nowy Rok przyjeżdżały dziesiątki tysięcy Rosjan, natomiast w zeszłym roku nie było ich wcale. Tej wiosny Viapol uroczyście przyjął pierwszą turystkę. Coś takiego jeszcze nigdy się nie zdarzyło. Zrobili dla niej wycieczkę, która w ogóle się im nie opłacała, by tylko zacząć wozić ludzi. Potem przyjechała grupa dzieci. Jest nadzieja, że sytuacja będzie się stopniowo poprawiać.

Górne Miasto. Mińsk, Białoruś, 18 maja 2021 r. Zdjęcie: AW/belsat.eu

– To co najbardziej zaskoczyło, to fakt, że choć nie było u nas żadnych ścisłych blokad czy zakazów, ludzie i tak mieli obawy. Bali się siedzieć w autobusie wycieczkowym, mimo że firmy stosowały tzw. „antykowidowe” rozmieszczenie siedzeń: autobus 48-osobowy zabierał 13 osób. Dopiero od niedawna autobusy turystyczne znów zaczęły wozić turystów po kraju – wyjaśnia ekspertka.

„Procedury medyczne i kwarantanna na stałe zagościły w turystyce”

Lilija Kobzik podkreśla również, że drugi rok pandemii koronawirusa na świecie jest generalnie łatwiejszy od poprzedniego. Coraz więcej kierunków wakacyjnych otwiera się i wraca do przyjmowania turystów. Europa stopniowo wychodzi z zamknięcia i ogłasza pozwolenia na wjazd dla zaszczepionych turystów, i to nie tylko ze strefy Schengen.

– Świat stopniowo zaczyna się otwierać – wyjaśnia specjalistka. – Nie ulega jednak wątpliwości, koronawirus będzie nadal obecny w naszym życiu, a branża turystyczna, według szacunków, odzyska siły w pełni dopiero w 2025 roku. Może to nastąpić szybciej, ale konsekwencje tego, co przeżyliśmy w 2020 roku, będą odczuwalne jeszcze przez długi czas.

Unia otworzy granice dla zaszczepionych, ale nie Sputnikiem

 

Jak mówi Kobzik, pandemia COVID-19 zupełnie odmieniła branżę turystyczną

– Codziennością stały się dla nas na przykład testy PCR, które obecnie wykonujemy przed wylotem i po wylądowaniu – wyjaśnia ekspertka. – Zmieniły się zasady bezpieczeństwa. Maski, dystans, procedury medyczne i kwarantanna na stałe zagościły w turystyce. Taka jest nasza nowa rzeczywistość. W zeszłym roku przeżyliśmy szok kulturowy, gdy na wakacjach zamiast zwykłego bufetu zobaczyliśmy kelnera za szybą, który sam nakłada jedzenie. I nie obsługuje bez maski.

Lilija Kobzik uważa, że nowe zasady bezpieczeństwa już dawno stały się częścią turystyki i są one pewnego rodzaju etykietą.

– W różnych krajach obowiązują różne zasady, ale ograniczenia są wszędzie. Obiekty turystyczne też działają według ścisłych wytycznych – mówi ekspertka. – Jednak nawet z tymi wszystkimi nowymi zasadami, turystyka nie umarła – świat stopniowo się otwiera i ludzie coraz częściej zaczynają podróżować do innych krajów, by odpocząć i doświadczyć czegoś nowego.

Ulica Zubicka. Mińsk, Białoruś, 18 maja 2021 r. Zdjęcie: AW/belsat.eu

Do niedawna sytuacja turystyki wyjazdowej na Białorusi wyglądała dość optymistycznie – odbywały się programy czarterowe do Albanii, Czarnogóry, Grecji.

Jak mówi Lilija Kobzik, Białorusini czekali na otwarcie tych kierunków, ponieważ uwielbiają oni podróżować, zawsze było to dla nich jednym z priorytetów.

– Wyjeżdżamy za granicę, by odpocząć i poprawić zdrowie, ponieważ na Białorusi nie ma ani morza, ani gór, a zmiana otoczenia pozytywnie na nas wpływa.

Nowy lockdown dla Białorusi

Jednak po tym, jak władze białoruskie zmusiły samolot linii Ryanair do lądowania w Mińsku i zatrzymały lecącego tym samolotem Ramana Pratasiewicza, Białoruś znów została odizolowana – tym razem nie z powodu pandemii. Europejskie państwa zabroniły lotów na Białoruś i zakazały białoruskim liniom Belavia wstępu w swoją przestrzeń powietrzną. Europa jest całkowicie zamknięta dla białoruskich turystów – na jej terytorium Białorusini nie mogą ani wjechać drogą lądową, ani przylecieć samolotem.

Programy czarterowe do krajów Europy Południowej i Południowo-Wschodniej, z którymi białoruska branża turystyczna wiązała spore nadzieje, zostały odwołane. Na ten moment loty do Czarnogóry i Albanii zostały zawieszone do 16 czerwca. Mniej optymistyczni przewoźnicy odwołali loty do końca czerwca. Taką decyzję podjęło m.in. biuro podróży Mouzenidis Travel specjalizujące się w wycieczkach do Grecji. Niektóre biura zawiesiły podróże na cały sezon, biuro AeroBelService odwołało wszystkie wycieczki na Kretę i Rodos, jakie miały się odbyć tego lata.

Przedstawiciele biur podróży twierdzą, że na razie trudno im komentować sytuację, czy prognozować przyszłość i szacować ewentualne straty. Biura muszą dostosować się do nowych okoliczności – blokady z powodu koronawirusa, czy też z powodów politycznych. Białoruscy przewoźnicy turystyczni są gotowi do wznowienia programów czarterowych w przypadku zmiany sytuacji.

Europa zamyka niebo dla Białorusi

Hanna Hanczar, ksz/pj/pp/ belsat.eu

Wiadomości