Białoruś: liderzy opozycji oskarżeni o kierowanie organizacją ekstremistyczną

Maryja Kalesnikawa i Maksim Znak usłyszeli w areszcie nowe zarzuty. Członkowie opozycyjnej Rady Koordynacyjnej zostali oskarżeni o “spisek w celu przejęcia władzy państwowej niekonstytucyjnymi sposobami” (cz. 1 art. 358 KK) oraz “stworzenie organizacji ekstremistycznej i kierowanie nią” (cz. 1 art. 361-1 KK).

(Od lewej) Maksim Znak, Maryja Kalesnikawa i Ilja Salej, źródło: Twitter/Franak Wiaczorka (@franakviacorka)

Działaczka kultury Maryja Kalesnikawa kierowała sztabem opozycyjnego kandydata na prezydenta Białorusi Wiktara Babaryki. Po jego aresztowaniu połączyła działania ze sztabami Swiatłany Cichanouskiej i Walerego Capkały. Po sfałszowanych wyborach prezydenckich weszła w skład Prezydium Rady Koordynacyjnej. Organizacja ta ma reprezentować społeczeństwo obywatelskie w procesie pokojowego przekazanie władzy przez Alaksandra Łukaszenkę.

7 września Kalesnikawa została porwana z ulicy w centrum Mińska i zabrana do siedziby KGB. Stamtąd przetransportowano ją na białorusko-ukraińską granicę. Zniszczyła jednak paszport, uniemożliwiając wywiezienie jej z kraju. Od tego czasu jest przetrzymywana w areszcie śledczym. We wrześniu została oskarżona o “publiczne wzywanie do działań mających na celu zaszkodzenie bezpieczeństwu publicznemu” (cz. 3 art. 361 KK).

Łukaszenka przyznaje, że wynik wyborów mógł być sfałszowany, ale nie chce oddawać nawet części władzy

Maksim Znak dołączył do sztabu Babaryki w maju, reprezentował go w Centralnej Komisji Wyborczej. Następnie został adwokatem Kalesnikawej i Cichanouskiej, w imieniu sztabów opozycji zaskarżył wyniki wyborów w Sądzie Najwyższym. Wszedł także do prezydium Rady Koordynacyjnej. 9 września został aresztowany za publiczne wzywanie do protestów.

Opozycjoniści przebywają za kratami już ponad pięć miesięcy. Przez białoruskie i międzynarodowe organizacje obrony praw człowieka zostali uznani za więźniów politycznych. Obrońca Znaka, Dzmitryj Łajeuski oświadczył dziś, że akty oskarżenia nie mają żadnych podstaw prawnych.

Ludmiła Kazak. Źródło: tjournal.ru

Z kolei prawniczka Kalesnikawej Ludmiła Kazak może stracić licencję adwokacką. 19 lutego ma stanąć przed komisją weryfikacyjną, która o tym zadecyduje. 24 września została zatrzymana na ulicy przez milicyjnych tajniaków, spędziła noc w areszcie i została skazana na grzywnę za “niepodporządkowanie się poleceniom funkcjonariusza”. Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” uważa działania wobec prawniczki za represje i próbę zastraszenia jej. Wcześniej licencję stracił inny obrońca Kalesnikawej, Alaksandr Pylczanka.

Łukaszenka do „delegatów narodu”: zostaliśmy brutalnie zaatakowani z zewnątrz, to próba blitzkriegu

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości