Litewskie władze wypowiadają umowę tranzytową z białoruskim gigantem nawozowym

Litewski rząd zatwierdził dziś decyzję specjalnej komisji, która oceniła porozumienie między Kolejami Litewskimi i firmą Biełaruśkalij, które wywołało skandal, jako sprzeczne z interesem bezpieczeństwa narodowego Litwy. Poinformował o tym po spotkaniu minister transportu i komunikacji Marius Skuodis, cytowany przez Delfi.lt.

– Oceniając wszystkie okoliczności, zdecydowano, że umowa nie leży w interesie bezpieczeństwa narodowego i od 1 lutego traci ważność – powiedział Marius Skuodis na konferencji prasowej.

Minister powiedział, że przewozy białoruskich nawozów potasowych litewską koleją należy wstrzymać do 1 lutego, gdyż po tej dacie nie będzie do tego podstaw prawnych.

Koleje Litewskie podpisały umowę z Biełaruśkalij wiosną 2018 roku na okres do końca 2023 roku. Według niej przez port w Kłajpedzie ma zostać wywiezione około 11 mln ton białoruskich nawozów mineralnych.

9 sierpnia 2021 r. Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na kilkadziesiąt białoruskich firm, w tym na Biełaruśkalij, które weszły w życie 8 grudnia ub. r. Jednak litewska państwowa firma Lietuvos geležinkeliai (LG, Koleje Litewskie) poinformowała 8 grudnia, że białoruskie nawozy będą transportowane przez Litwę do stycznia. Oznacza to, że tak jak poprzednio przez Litwę przejeżdżać będzie sześć do dziewięciu pociągów dziennie. Zgodnie z umową z LG strona białoruska już zapłaciła za transport tych towarów.

Pod koniec grudnia litewska komisja rządowa do sprawdzenia umów strategicznych przedsiębiorstw poinformowała, że porozumienie Kolei Litewskich z białoruskim producentem nawozów i jej aneksy zagrażają bezpieczeństwu kraju.

Litwa: umowa z białoruskim gigantem nawozowym zagraża państwu

Prezes Zarządu Kolei Litewskich Mantas Bartuszka podał się do dymisji. Litewski minister transportu Marus Skuodis i minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis również zadeklarowali gotowość do rezygnacji, ale zachowali swoje miejsca decyzją premier.

Przedstawicielka Białoruskiej Kompanii Potasowej Iryna Sauczanka powiedziała, że jeśli Litwa spróbuje jednostronnie powstrzymać tranzyt, na drogę sądową wystąpi strona Białoruska, ale też nabywcy nawozów, którzy nie będą chcieli płacić za transport zawyżonych cenach. Kwoty, według Sauczanki, mogą sięgać „miliardów euro”. Ponadto w takim przypadku Białoruś może przerwać tranzytową komunikację kolejową z Litwą, a wtedy „Koleje Litewskie będą bez pracy”. Z kolei Alaksandr Łukaszenka zagroził zablokowaniem tranzytu towarów z Ukrainy na Litwę.

W poniedziałek jeden z głównych odbiorców produktów Biełaruśkalij – norweski koncern nawozowy Yara – poinformował, że w związku z sankcjami od 1 kwietnia zawiesza współpracę ze stroną białoruską.

Sankcje pokonały Yara. Norweski koncern rezygnuje z białoruskiego potasu

pj/belsat.eu wg East24.info

Wiadomości