Rosja. Budżet na krawędzi załamania

Jak pisze The Moscow Times gazowa wojna z Unią Europejską oraz brak kontroli nad kursem rubla zaszkodziły rosyjskiemu budżetowi. Dochody w lipcu spadły o 26 procent w porównaniu z zeszłym rokiem.

Dochody skarbowe z eksportu surowców spadły o 22 procent w porównaniu z zeszłym rokiem. O ile eksport ropy odbywa się stabilnie, to spadł eksport gazu, do poziomu z lat ’80. W lipcu wpływy podatkowe wyniosły 57,3 mld rubli. Dla porównania, w czerwcu było to 217,4 mld rubli – niemal 4 razy więcej.

Wpływy z VAT, drugiego największego źródła dochodów rządu, były o 40% niższe niż rok wcześniej.

Mniejsze są wpływy z podatku dochodowego i akcyz, odpowiednio o 32 i 26 procent. Nie udało się też uruchomić importu równoległego (przywóz towarów bez zgody producenta kupowanych w krajach trzecich). Widać to po cłach importowych. Przychody z nich spadły o 60 procent.

Od dziś Europa nie kupuje węgla z Rosji

Jednocześnie, jak zauważają eksperci, na których powołuje się The Moscow Times, rząd zwiększył wydatki o 17 procent, a tym samym deficyt budżetowy w lipcu sięgnął 33 procent.

– Innymi słowy, co trzeci rubel wydany przez rząd pozostawał bez wpływów podatkowych – pisze The Moscow Times.

Eksperci podkreślają, że jednocześnie ministerstwa i przedsiębiorstwa państwowe żądają większej pomocy budżetowej na różnego rodzaju projekty, mające na przykład zastąpić importowane towary. Stąd analitycy spodziewają się dalszej dewaluacji rubla.

pp/belsat.eu wg The Moscow Times

Wiadomości