Miecz Damoklesa „formatu irańskiego”. Czym są najnowsze sankcje wobec reżimu Łukaszenki

9 sierpnia, w pierwszą rocznicę sfałszowanych wyborów prezydenckich USA, Wielka Brytania i Kanada nałożyły na reżim Alaksandra Łukaszenki nowy pakiet sankcji, w tym ekonomicznych. Sprawdziliśmy, które z nowych ograniczeń mogą być najbardziej dotkliwe dla władz.

Nowe sankcje USA, Wielkiej Brytanii i Kanady to najszerzej zakrojone ograniczenia, jakie kiedykolwiek zostały nałożone przez te kraje na Mińsk. Jednak skuteczność pakietów sankcji będzie różna w przypadku każdego z krajów. Kanada nakłada ograniczenia sektorowe, ale ich efekt nie może być znaczący ze względu na niski poziom powiązań handlowych między oboma krajami: według oficjalnych danych w ubiegłym roku obroty handlowe między Kanadą a Białorusią wyniosły zaledwie 47,9 mln dolarów. Zupełnie inaczej prezentuje się natomiast wpływ amerykańskich ograniczeń, które związane są z zasadą nakładania sankcji wtórnych (czyli karania kontrahentów z krajów trzecich).

USA stawiają na sankcje wtórne

9 sierpnia prezydent USA Joe Biden podpisał dekret prezydencki, który rozszerza zakres dekretu z 16 czerwca 2006 roku („Blokowanie własności osób, które utrudniają przeprowadzanie procesów lub działanie instytucji demokratycznych na Białorusi”). Jak wynika z komunikatów Białego Domu, dekret Bidena uprawnia Departament Skarbu USA do nakładania sankcji na osoby i firmy działające w różnych sektorach gospodarki – energetyce, przemyśle potasowym i tytoniowym, obronnym, budowlanym, transportowym i innych. Jakakolwiek współpraca z firmami umieszczonymi na czarnej liście jest zabroniona, podobnie jak wszelkie działania mające na celu obejście sankcji.

Dekret Bidena de facto definiuje zasady opracowywania i wdrażania sankcji (w tym sankcji wtórnych) obecnie i w przyszłości.

USA, Wielka Brytania i Kanada wprowadzają nowe sankcje. Łukaszenka: „Udławcie się nimi!”

 

Sierż Charytonau, członek sieci ekspertów iSANS, uważa, że przedsiębiorstwa państwowe i biznes bliski reżimowi Łukaszenki czekają teraz kompleksowe sankcje sektorowe „formatu irańskiego”.

– Oznacza to, że każda firma, która współpracuje z bankami państwowymi, przedsiębiorstwami państwowymi lub instytucjami państwowymi Białorusi, automatycznie znajdzie się na liście sankcji USA – pisze ekspert na swoim kanale w Telegramie.

Chrytonau uważa, że mechanizm ten może przede wszystkim pozbawić spółki państwowe i przedsiębiorstwa bliskie reżimowi możliwości zaciągania pożyczek w rosyjskich bankach, które nie zechcą podjąć takiego ryzyka.

Łukaszenka straszy terroryzmem i zapowiada, że wraz z Rosją pokona sankcje

Lider opozycyjnego Narodowego Zarządu Antykryzysowego (NAU) Paweł Łatuszka zauważa, że to właśnie na sankcjach wtórnych skupiał się raport polityczny NAU, który wcześniej został przekazany stronie amerykańskiej. Zdaniem Łatuszki zasadnicza różnica między obecnymi sankcjami a poprzednimi polega na tym, że wcześniej firmom z państw trzecich nie zabraniano robić interesów z białoruskimi przedsiębiorstwami, na które nałożono amerykańskie restrykcje. Jednak dekret Bidena zasadniczo zmienia sytuację.

– Teraz nad partnerami białoruskich przedsiębiorstw, których dotknęły sankcje będzie wisiał miecz Damoklesa kar finansowych, niezależnie od tego, gdzie są i w jakiej walucie się rozliczają – zauważa Łatuszka.

Ucierpi przemysł potasowy

Równocześnie z dekretem Bidena Departament Skarbu USA opublikował nową listę sankcji, na której znalazły się 23 osoby i 21 firm. Włączenie na listę niektórych osób fizycznych i podmiotów prawnych wygląda raczej na krok symboliczny (np. sankcje wobec klubu sportowego Szok Dzmitryja Szakuty), ale są też takie, które mają fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania reżimu. Wśród nich jest państwowy koncern potasowy Biełaruśkalij.

Ograniczenia wobec Biełaruśkalija mogą mieć poważne skutki przede wszystkim w kontekście sankcji wtórnych w „formacie irańskim”, ponieważ Stany nie są znaczącym nabywcą białoruskiego potasu. Udział USA w eksporcie potasu z Białorusi w 2020 roku wyniósł zaledwie 4,19 procent (100,9 mln dolarów). Z drugiej strony stanowisko Waszyngtonu może doprowadzić do tego, że firmy z państw trzecich przestaną współpracować z Białorusią.

Białoruskie nawozy sztuczne już nie popłyną do Europy przez Litwę

Sankcje amerykańskie wzmacniają efekt sankcji sektorowych UE, które w czerwcu dotknęły całą branżę potasową, choć z pewnymi wyjątkami w zakresie nomenklatury towarów i z zastrzeżeniami co do terminów. Sankcje UE nie dotyczą m.in. umów podpisanych przed 25 czerwca 2021 roku ani dodatkowych umów wymaganych do realizacji umów przedwstępnych. Amerykańskie sankcje przeciwko Biełaruśkalija zawierają również klauzulę, w której mowa o tym, że strona amerykańska wyznacza termin 120 dni na zakończenie wszelkich stosunków z przedsiębiorstwem. Jest to jednak jedyna możliwa zwłoka w całym pakiecie sankcji – wszystkie pozostałe sankcje wchodzą w życie natychmiast.

Co ciekawe, na liście sankcji nie znalazła się Białoruska Kompania Potasowa będąca monopolistą, przez którego Biełaruśkalij eksportuje swoje produkty. Jednak były doradca amerykańskiego Urzędu Nadzoru nad Zagranicznymi Aktywami w Departamencie Skarbu USA (OFAC) Brian O’Toole zauważył w wywiadzie dla portalu RBC, że zgodnie ze standardową praktyką USA produkcja eksportowa potasu nadal będzie uważana za własność Biełaruśkalija, a zatem Kompania Potasowa nie będzie mogła nią handlować.

„Portfele Łukaszenki” też objęte sankcjami

Sankcjami zostali objęci biznesmeni Mikałaj Warabiej i Alaksiej Aleksin, nazywani przez USA “portfelami Łukaszenki”, jak również kontrolowane przez nich firmy. W tym przypadku mówimy o firmach, których właścicielami formalnie nie są ci biznesmeni. Na przykład Alaksiej Aleksin, obawiając się zachodnich sankcji, w styczniu 2021 roku przekazał kluczowe aktywa (Energo-Oil i Biełtransgaz) swoim synom Witalowi i Dzmitryjowi. Jednak firmy te nadal znajdowały się na czarnej liście, więc schemat uniknięcia sankcji w tym przypadku nie zadziałał.

Objęty sankcjami białoruski oligarcha Aleksin sprzedaje swoje banki

To właśnie Energo-Oil jest powiązany z biznesem Aleksina w przemyśle tytoniowym, z którego oligarcha czerpał bezprecedensowe korzyści od reżimu Łukaszenki – Energo-Oil jest wyłącznym dystrybutorem wyrobów Grodzieńskiej Fabryki Tytoniu Nioman, która również jest objęta amerykańskimi sankcjami. Według danych Departamentu Skarbu USA, fabryka ta jest “głównym źródłem nielegalnych papierosów w Europie”.

Na czym opiera się imperium biznesowe Łukaszenki?

Przerzucenie biznesu na inne osoby nie uratowało także Mikałaja Warabieja. W grudniu 2020 roku przekazał aktywa bazowe ośrodka turystycznego Czyrwony Bor swoim najwyżej postawionym menedżerom. To właśnie “Czyrwony Bor” jest powiązany z największą prywatną białoruską firmą handlującą ropą naftową Intersewis, a także z innymi spółkami – Absalutbank, Naftabitumny Zawod i specjalnym eksporterem produktów naftowych Nowaja Naftawaja Kompanija (NNK). Wszystkie cztery aktywa (plus spółka zależna NNK w Rosji) są objęte sankcjami USA.

Na czarnej liście znalazły się również BiełKazTrans i BiełKazTrans Ukraina (ostatnia firma jest zarejestrowana na syna oligarchy). Firmy te były powiązane z tranzytem węgla, a także dostawami rosyjskich produktów naftowych na Ukrainę w celu obejścia tamtejszych sankcji.

Jak ulubieni biznesmeni Łukaszenki uciekają od sankcji

Sankcje zostały również nałożone na Bremina Group, która rozwija kompleks przemysłowo-logistyczny Bremina-Orsza. Ze względu na nieprzejrzystość projektu i różne przywileje otrzymane od państwa, media nazwały ten kompleks “orszańskim offshore”. Razem z Warabiejem i Aleksinem współwłaścicielem firmy jest Alaksandr Zajcau, ale nie ma go na liście sankcji USA.

Warto zauważyć, że na Warabieja i Aleksina zostały wcześniej nałożone unijne sankcje, więc ci biznesmeni są obecnie całkowicie pozbawieni możliwości legalnego prowadzenia interesów na Zachodzie.

Sankcjami objęta jest również działalność braci Karić, serbskich oligarchów, którzy od lat przyjaźnią się z Łukaszenką i otrzymują od niego różne korzyści dotyczące prowadzenia ich biznesu, a także zaliczają się do najbardziej znaczących deweloperów w Mińsku. Na “czarnej liście” znalazł się najstarszy syn Bogoljuba Karicia, Nebojša Karić.

Serbia uznała sankcje, mimo „serdecznej przyjaźni” z Białorusią

Ograniczenia objęły również zarejestrowaną na Cyprze spółkę Dana Holdings Limited (bazowy aktyw braci Karić) oraz zarejestrowane na Białorusi spółki Dana Astra, Emirates Blue Sky i Dubai Water Front. Wiadomo, że żona Łukaszenki Lilija pracuje na jednym z kierowniczych stanowisk w Dana Astra, a w centrum handlowym Dana Mall znajduje się jej galeria Art Chaos.

Wielka Brytania: okno na Europę się zamyka

Wprowadzone 9 sierpnia sankcje sektorowe Wielkiej Brytanii zasadniczo powielają sankcje sektorowe UE wprowadzone w czerwcu. Podobnie jak Bruksela, Londyn nakłada ograniczenia na sektor produktów naftowych, potasu, dostęp do rynku finansowego i bankowego, a także na towary wykorzystywane do produkcji papierosów. Z oświadczenia rządu brytyjskiego nie wynika jednak jasno, czy polityka sankcji jest w stu procentach zsynchronizowana. Chodzi o to, że sankcje sektorowe UE miały pewne cechy szczególne (na przykład nie wszystkie nawozy potasowe zostały objęte zakazem).

Europa nie jest głównym rynkiem zbytu białoruskiego potasu – za głównych nabywców uważa się Brazylię, Chiny, Indie i Indonezję. W ubiegłym roku na kraje UE przypadło tylko 8 procent eksportu potasu, a na Wielką Brytanię zaledwie 0,01 procenta. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja produktów naftowych, ponieważ Wielka Brytania jest jednym z głównych klientów Białorusi w tej sferze. W ubiegłym roku Białoruś wyeksportowała do Wielkiej Brytanii produkty naftowe o wartości ponad 720 mln dolarów. Według danych Biełsatu, w ciągu pierwszych 11 miesięcy 2020 roku do UE i Wielkiej Brytanii wyeksportowano około 4 mln ton produktów naftowych, co stanowi ponad połowę całego eksportu w branży.

Brytyjskie firmy nie wykluczają zmiany polityki wobec białoruskich partnerów

Istnieje jednak pewna anomalia statystyczna: portal RBC zauważa, że według bazy danych Comtrade w ubiegłym roku Wielka Brytania importowała białoruskie produkty naftowe i nawozy potasowe tylko na sumę 0,33 miliona dolarów. Wynika to z faktu, że w Wielkiej Brytanii znajduje się przedstawicielstwo Białoruskiej Kompanii Naftowej, która eksportuje produkty naftowe z Białorusi. Innymi słowy Wielka Brytania jest przede wszystkim punktem przeładunkowym dla białoruskich produktów naftowych, a nie rynkiem zbytu. Jednak w każdym wypadku to okno eksportowe jest teraz zamykane.

Ważnym elementem brytyjskich sankcji są restrykcje wobec przyjaciela Łukaszenki, rosyjskiego oligarchy Michaiła Gucerijewa, który w czerwcu został objęty sankcjami UE. Klan Gucerijewa posiada aktywa i nieruchomości w Wielkiej Brytanii. Zarejestrowana w Londynie spółka GCM Global Energy PLC jest współwłaścicielem białoruskiej spółki Sławkalij, która buduje fabrykę w Nieżyńsku. Wcześniej właścicielem GCM Global Energy PLC był sam Gucerijew, ale po nałożeniu w czerwcu unijnych sankcji przekazał swoje udziały w brytyjskiej spółce młodszemu bratu Sait-Salamowi. Natomiast zaraz po ogłoszeniu brytyjskich sankcji Michaił Gucerijew przekazał bratu również swoje udziały w RussNeft.

Rosyjski oligarcha objęty sankcjami przeciw Białorusi odchodzi z zarządu firmy

ii, ksz/ belsat.eu

Wiadomości