20 partii, dwa bloki i jeden kandydat niezależny: Mołdawianie wybierają parlament

W Mołdawii trwają wybory parlamentarne, w których startuje ponad dwadzieścia sił politycznych, ale główna walka stoczy się między partiami związanymi z prezydent Maią Sandu i jej oponentem Igorem Dodonem.

Lokale wyborcze otwarto o godz. 7 rano (6.00 czasu polskiego), a głosowanie potrwa do godz. 21 (20 w Polsce).

W wyborach bierze udział 20 partii politycznych, dwa bloki i jeden kandydat niezależny. By zostały uznane za ważne, do urn musi pójść co najmniej 30 proc. z ok. 3,3 mln uprawnionych do głosowania. Duża część z nich będzie głosować za granicą. Dla liczącej ok. 800 tys. diaspory mołdawskiej przygotowano 150 lokali wyborczych poza granicami kraju. Większość z nich znajduje się na Zachodzie. W Rosji ma pracować 17 punktów wyborczych.

Po trwającej do ostatniej chwili batalii pomiędzy CKW i sądami, które zdecydowały początkowo o zmniejszeniu liczby lokali, otwarto 41 lokali wyborczych dla mieszkańców separatystycznego Naddniestrza. Na terenie kraju jest ogółem 2000 lokali wyborczych.

Sondaże przedwyborcze prognozowały zwycięstwo Partii Działania i Solidarności (PAS), na czele której do wyborów prezydenckich jesienią ubiegłego roku stała Maia Sandu. Według sondaży może ona zdobyć 35-37 proc., a blok socjalistów Igora Dodona i komunistów Vladimira Voronina – 21-27 proc.

Czy partia Sandu odbierze Dodonowi większość w parlamencie? Jutro przedterminowe wybory w Mołdawii

To właśnie między tymi siłami będzie się toczyć główna wyborcza walka. Eksperci mówią, że jest to wybór między obietnicą sił proeuropejskich „oczyszczenia polityki” i reform antykorupcyjnych a utrzymaniem „status quo” przez partie sympatyzujące z Rosją.

Według analityków jest mało prawdopodobne, by PAS zdobyła większość w parlamencie i mogła samodzielnie rządzić. Według sondaży szanse na pokonanie progu mają jeszcze Partia Sor oraz Blok Renato Usatego.

Wybory do 101-miejscowego jednoizbowego parlamentu odbywają się według systemu proporcjonalnego, a próg wyborczy wynosi pięć proc. dla partii i siedem proc. – dla bloków. Kadencja parlamentu trwa cztery lata.

Wybory parlamentarne były jednym z postulatów wyborczych Mai Sandu. Co do konieczności ich przeprowadzenia w związku z chaosem i impasem po poprzedniej elekcji w 2019 r., panował w zasadzie konsensus polityczny. Przyznawali to również mający najwięcej miejsc w parlamencie socjaliści Dodona, lecz w obawie przed prognozowanym pogorszeniem wyniku opóźniali oni rozwiązanie parlamentu i rozpisanie nowych wyborów.

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości