Proboszcz z Budsławia: najtrudniejszy etap prac przed nami

Miesiąc po pożarze w sanktuarium maryjnym w Budsławiu, na jego remont udało się zebrać ponad 700 tysięcy rubli, czyli około miliona złotych. Rozpoczęto też wstępne prace.

Obecnie budowany jest tymczasowy dach z metalu. Proboszcz Dzmitryj Dubowik przekonuje, że najtrudniejszy był pierwszy tydzień po pożarze.

– Bardzo mocno padało i zalało mocno sklepienie kościoła. Teraz to wysycha, a my robimy tymczasowy dach.

Czym żyje Budsław po pożarze jednej z najważniejszych świątyń w kraju

Najbardziej zagrożona jest obecnie ceglana kopuła. Inżynierowie chcą ją wzmocnić.

– Właśnie z powodu kopuły wejście do kościoła jest zabronione. Mogą być tam tylko ci, którzy zajmują się zabezpieczeniem przeciwawaryjnym – zaznaczył proboszcz.

Oprócz pomocy finansowej, do Budsławia przyjeżdżają też wolontariusze z całej Białorusi. Dotąd wykonali oni bardzo dużo pracy wywożąc spalone części dachu, które demontowali alpiniści. Teraz dopiero zacznie się najtrudniejszy etap związany z koniecznością wyboru podwykonawców, którzy przeprowadzą właściwy remont.

Białorusini zbierają na odbudowę kościoła w Budsławiu

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, został zbudowany w stylu późnobarokowym w XVIII wieku i był częścią nieistniejącego już klasztoru bernardynów. Jest miejscem kultu cudownego obrazu Budsławskiej Bogurodzicy, do którego co roku przybywają tłumy wiernych. Dla białoruskich katolików Budsław jest sanktuarium narodowym. W czasie pożaru ze świątyni udało się wynieść wszystkie cenne rzeczy, wśród nich, obraz Budsławskiej Bogurodzicy z XVI wieku.

Łukaszenka gra politycznie odbudową kościoła w Budsławiu

pp/belsat.eu wg NN

Wiadomości