ODKB – jak działa klub samoobrony dyktatorów?

Michał
Kacewicz
dziennikarz

Interwencja Rosji i jej sojuszników w Kazachstanie jest pod wieloma względami przełomowa. To precedensowe zastosowanie sojuszu militarnego w misji policyjnej i obronie władzy może stać się modelowe dalszych działań Putina.

Prezydent Kazachstanu, Kasym Żomart Tokajew ogłosił dziś, że misja ODKB (Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym) w jego kraju jest zakończona. W ciągu dwóch dni rozpocznie się operacja wyprowadzania rosyjskich, białoruskich i armeńskich jednostek z Kazachstanu. Krótka, bo zaledwie tygodniowa misja ODKB była dla tej organizacji przełomowa. W równym stopniu była bardzo ważna da interesów rosyjskich. Nie tylko z uwagi na Kazachstan, zdławienie protestów, oraz odbywający się za ich kulisami cichy przewrót. Organizacja przez dekady pozostająca w uśpieniu, obudziła się. Po interwencji w Kazachstanie rosyjskojęzyczny skrót (ODKB), jest często rozszyfrowywany, jako: Organizacja Dyktatorów Którzy Boją się.

Tokajew poinformował o zakończeniu misji ODKB w Kazachstanie

Dzięki interwencji ODKB umocnił się prezydent Tokajew, a stracił wpływy „ojciec narodu”, rządzący Kazachstanem od ponad 30 lat Nursułtan Nazarbajew. Interwencja zbrojna w Kazachstanie działa na korzyść Rosji również w toczących się w Genewie, Brukseli i Wiedniu w tym tygodniu negocjacjach z NATO, USA i UE. Po raz pierwszy skutecznie, z punktu widzenia rosyjskich interesów, zadziałał budowany od trzech dekad mechanizm kolektywnego bezpieczeństwa.

Demonstracja siły i szybkości

Misja w Kazachstanie nie była wielka, ale za to szybko zorganizowana. W ramach kontyngentu Rosjanie wysłali do swojego południowego sąsiada 1480 żołnierzy. Oficjalnie były to tzw. kolektywne siły pokojowe. Z Rosji do Kazachstanu dotarły przede wszystkim pododdziały z trzech brygad i dywizji desantowo-szturmowych i powietrzno-desantowych (31. Brygada, 76. i 98. Dywizje). A także z 45. Brygady Specjalnej – specnazu wojsk desantowych. Rosjanom towarzyszyli białoruscy żołnierze ze 103. Brygady Powietrzno-desantowej z Witebska, mniejsza jednostka specjalna „Skorpion” z Kirgistanu i jednostki tzw. sił pokojowych z Armenii i Tadżykistanu.

Tego typu operację – w domyśle „antyterrorystyczną” – Rosjanie wielokrotnie ćwiczyli razem z Białorusinami. A w Azji Centralnej również z Kirgizami i Tadżykami. Interwencja w Kazachstanie wymagała szybkiego przerzutu wojska samolotami transportowymi. To również wiele razy ćwiczone zadanie. Rosja posiada duży problem ze starzejącą się i stosunkowo nieliczną, jak na tak duże siły desantowe flotą transportowców, opartą głównie o Iły-76 i Antonowy. Mimo to wyjątkowo często demonstruje zdolność przerzutu dużych jednostek i sprzętu na znaczne odległości.

Rosyjskie lotnictwo ewakuowało z Kazachstanu 1719 cywilów

Interwencja w Kazachstanie była krótka i sprowadziła się do ochrony strategicznych obiektów oraz demonstracji siły. Dlatego obudowana była triumfalnym przekazem, setkami zdjęć i filmów przylatujących do Kazachstanu żołnierzy, oraz sunących przez kazachskie, zaśnieżone stepy kolumn bojowych wozów desantu. Były to obrazki dla Kazachów. Tych protestujących, ale i dla kazachskiej armii, służb i nomenklatury. Żeby zrozumieli, po której stronie stoi potęga militarna, porzucili pomysły buntu i lojalnie stali przy prezydencie Tokajewie.

Misja interwencyjna miała oczywiście podtekst skierowany do Zachodu. Ważny zwłaszcza teraz, kiedy trwają negocjacje z Rosją w sprawie Ukrainy. Putin, za pomocą ODKB, pokazał zdecydowaną wolę do interweniowania zbrojnie u sąsiadów. A do tego zademonstrował, że ma za sobą sojusz. Jednak równie ważny był przekaz do samych członków ODKB. Zrozumieli, że ich organizacja może strzec stabilności władzy i w razie protestów społecznych, poszczególne rządy pod skrzydłami Rosji, przyjdą sobie z pomocą.

Papierowy sojusz czy klub samoobrony dyktatorów

Historia ODKB sięga pierwszych lat po rozpadzie ZSRR i traktatu taszkienckiego z 1992 r. Była to pierwsza próba ponownej integracji rzeczywistości radzieckiej, która dopiero co się rozleciała. Mimo powstających struktur, kolejnych umów i deklaracji współpraca w zakresie bezpieczeństwa państw powstałych z byłego ZSRR, była fikcją. W latach 90. zarówno w Azji Centralnej, na Zakaukaziu, ale i w Mołdawii (Naddniestrze) toczyły się konflikty etniczne i separatystyczne. Trudno było mówić o współpracy wojskowej. Władimir Putin chciał zbudować z ODKB coś na kształt NATO. I narzędzie rosyjskich wpływów w byłych republikach radzieckich. Nie wszystkich. Litwa, Łotwa i Estonia wybrały NATO. W stronę Zachodu zaczęła ciążyć Gruzja, Ukraina i Mołdawia. Swój pomysł na bezpieczeństwo miał Azerbejdżan i Uzbekistan, oraz izolujący się Turkmenistan.

Kazachstańscy eksperci o sytuacji na ulicach Ałmaty i wewnątrz władz kraju

Nawet w ostatnim czasie ODKB słabo radziła sobie z problemami państw członkowskich. Organizacja była bezradna wobec kolejnych napięć między Kirgizami, Uzbekami i Tadżykami. Np. w ubiegłym roku w kwietniu w czasie starć na granicy kirgisko-tadżyckiej ODKB nie zrobiła nic. Podobnie, w czasie konfliktu Armenii i Azerbejdżanu w Górskim Karabachu rok wcześniej. Mimo, że Nikol Paszynian, prezydent Armenii o taką pomoc prosił. Teraz Paszynian, jako przewodniczący Rady ODKB nie tylko zgodził się na interwencję w Kazachstanie, ale i wysłał oddział żołnierzy z Armenii.

Putin wykorzystał sytuację w Kazachstanie do scalenia rozchwianego i funkcjonującego głównie na papierze ODKB. Interwencja przeciw społeczeństwu jednego z państw członkowskich i w imię awantury politycznej, jest precedensowa. Podobnie jak przełamanie obiekcji takich przywódców, jak Paszynian, czy Łukaszenka. Białoruś, która nadal ma wpisaną w konstytucję w artykule 18 „dążenie do neutralności”, po raz pierwszy w swojej niepodległej historii, wzięła udział w zagranicznej misji wojskowej.

Temat interwencji ODKB w samej Białorusi pojawił się podczas protestów w 2020r. Wtedy ostrożnie podszedł do tego pomysłu sam Putin. Nie był pewien, czy będzie miał poparcie pozostałych sojuszników z organizacji. Wiadomo, że duże obiekcje miał Kazachstan Nazarbajewa, który już wcześniej był rozdrażniony rosyjską agresją na Ukrainie.

Teraz, kiedy interwencja w Kazachstanie stała się faktem, a władze kazachskie będą posłuszne Moskwie, model interwencji policyjnej ODKB może być zastosowany w innych krajach. Np. na Białorusi, gdyby Rosja uznała, że Łukaszenka nie radzi sobie z protestami, albo postanowiła pozbyć się go i postawić na nowego, bardziej lojalnego lidera. Na razie trudno wyrokować, czy taki scenariusz się prędko ziści. Na horyzoncie politycznym Białorusi nie widać przede wszystkim kogoś, kto mógłby stać się białoruskim „Tokajewem”, czyli nowym strażnikiem kremlowskich interesów.

Moskwa przetestowała jednak w Kazachstanie scenariusz interwencji, a ODKB przestała być papierowym sojuszem. ODKB miało być odpowiednikiem NATO w przestrzeni postradzieckiej (nawet symbolika Organizacji nawiązuje do natowskiej róży wiatrów). Nic z tego nie wyszło. Nie stała się NATO, tylko żandarmem pilnującym rosyjskich interesów.

Bunt jako tradycyjny sposób dialogu Kazachów z władzą

Michał Kacewicz/belsat.eu

Inne teksty autora w dziale „Opinie”

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów