W reakcji na mityczną „zagraniczną ingerencję”. Czy obce wojska weszły do Kazachstanu bezprawnie?

Przewodniczący obradom Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył, że siły pokojowe zostały wysłane do Kazachstanu w ramach wspierania państwa członkowskiego w walce przeciw agresji zewnętrznej. Do dziś jednak władzom Kazachstanu nie udało się wskazać, kto napadł na kraj.

Wojska rosyjskie w Kazachstanie. Fot. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej

W swojej analizie niezależna białoruska grupa analityczna Belarus Security Blog przypomina, że traktat o bezpieczeństwie zbiorowym ODKB określa dwie podstawy wysłania sił zbrojnych na pomoc państwu członkowskiemu.

ODKB – jak działa klub samoobrony dyktatorów?

Zgodnie z artykułem 2. podpisanego przez Armenię, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosję i Tadżykistan traktatu mogą być to problemy wewnętrzne (zagrożenia dla bezpieczeństwa, stabilności, integralności terytorialnej i suwerenności lub zagrożenia dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego), oraz akt agresji zewnętrznej zgodnie z art. 4.

Kazachskie władze jednak do dziś – jak podkreśla Belarus Security Blog – nie przedstawiły dowodów na fakt zewnętrznej agresji przeciwko Kazachstanowi i nie nazwały agresora. O zewnętrznych inicjatorach protestu mówił też podczas narady ODKB Władimir Putin. Również Chiny zadeklarowały pomoc przeciw ingerencjom „sił zewnętrznych”, jednak bez wskazywania winnych.

Putin o sytuacji w Kazachstanie: nie pozwolimy na “kolorowe rewolucje”

Także regulamin sił pokojowych ODKB stwierdza, że strefę odpowiedzialności ODKB określają albo strony konfliktu, albo mandat do prowadzenia operacji pokojowej. Mandat ten musi określać: harmonogram operacji, ze wskazaniem daty rozpoczęcia i zakończenia lub warunków politycznych, w jakich wojska pokojowe zostanie wycofany ze strefy konfliktu, ich liczebność i skład, a także ich zadania.

Jednak powołując się na wypowiedzi sekretarza generalnego ODKB, Białorusina Stanisława Zasia Belarus Security Blog stwierdza, że z wyprzedzeniem nie ustalono długości pobytu sił pokojowych, a ich rozmieszczenie zostało ustalone dopiero na miejscu i nie jest wykluczone użycie ich do tłumienia protestów. Ponadto nadal nie ma dokładnych informacji o liczebności kontyngentu pokojowego: liczba ta waha się od 2 do 7 tysięcy żołnierzy. Dopiero dziś, pięć dni po rozpoczęciu operacji kazachski prezydent określił, że potrwa ona około 10 dni.

Tokajew poinformował o zakończeniu misji ODKB w Kazachstanie

Ponadto siły pokojowe mogą zostać wprowadzone do kraju dopiero po osiągnięciu przez strony konfliktu porozumienia o zawieszeniu broni lub rozejmu i wypełnieniu tych porozumień. Ale 7 stycznia prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew ogłosił, że nie zamierza prowadzić z nikim żadnych negocjacji.

– Oczywiste jest, że wydarzenia w Kazachstanie, które posłużyły jako pretekst do wprowadzenia sił ODKB, nie noszą znamion konfliktu typu wojny domowej. W tej sytuacji mówimy o potrzebie operacji policyjnej, a nie wprowadzenia wojsk rozjemczych. Chociaż art. 2 Układu o bezpieczeństwie zbiorowym może być uważany za podstawę do prowadzenia międzynarodowej operacji policyjnej na terytorium państwa członkowskiego, istniejąca baza traktatowa w ramach ODKB nie zawiera jednak procedury jej realizacji – stwierdza BSB.

Belarus Security Blog uważa, że siły pokojowe ODKB zostały wysłane do Kazachstanu i przebywają w tym kraju z naruszeniem istniejących międzynarodowych ram prawnych.

Gdzie są ci „międzynarodowi terroryści”?

Kazachskie władze przystąpiły do brutalnego tłumienia protestów, z których cześć odbywająca się w dawnej stolicy na południu kraju Ałmaty, przerodziła się zamieszki i grabieże. W informacjach podawanych przez kazachskie MSW podawano, że wśród tysięcy zatrzymanych jest „wielu cudzoziemców”. Ale szybko okazało się, że przebywający na terenie kraju obywatele sąsiednich krajów byli zatrzymywani bez jakichkolwiek podstaw.

Głośnym echem odbił się przypadek kirgiskiego muzyka jazzowego Wikrama Ruzachowa, który pojawił się w kazachskiej telewizji państwowej, twierdząc, że jako bezrobotny przyjął propozycję organizowania zamieszek w Kazachstanie. Ciężko pobity mężczyzna przyznawał się, że za 200 dolarów i bilet lotniczy wraz z innymi obcokrajowcami inicjował zamieszki na ulicach Ałmaty. Niedorzeczne i nieodpowiadające rzeczywistości zeznania sprawiły, że w wyniku protestu władz Kirgistanu został on wypuszczony na wolność. Już w kraju tłumaczył, że potwierdzał wersję śledczych, by zostać jak najszybciej deportowanym z Kazachstanu.

Masowe zatrzymania i areszty w Kazachstanie. Władze polują na “zagranicznych najemników”

Z podobnie mało wiarygodnymi tłumaczeniami na temat tego, gdzie się podziali zagraniczni terroryści, wystąpił prezydent Kazachstanu. Jego zdaniem w sprytny sposób ukrywali oni swoją obecność.

– Jestem przekonany o bezpośrednim udziale terrorystów, w tym zagranicznych bojowników, w agresji na Kazachstan. To nie przypadek, że bandyci nocą napadali na kostnice, zabierali i zabierali ciała zmarłych wspólników. Zabrali także ciała bojowników bezpośrednio z pola bitwy – mówił Tokajew na poniedziałkowym szczycie ODKB.

Kazachski polityk stwierdził, że jego zdaniem jest to praktyka „międzynarodowych terrorystów znanego pochodzenia”, którzy „w ten sposób zacierają ślady”.

Czym Kazachstan zapłaci za “bratnią pomoc” Moskwy?

jb/ belsat.eu

Wiadomości