„10 miesięcy, by zapobiec zdradzie”. Jaki jest los integracji Białorusi z Rosją?


Białoruscy aktywiści od miesięcy domagają się ujawnienia szczegółów pogłębiania integracji z Rosją. Tymczasem już 7 grudnia w Soczi prezydenci Rosji i Białorusi mają zatwierdzić „mapy drogowe” dalszych działań.

„Świeży Wiatr” to nazwa grupy skupiającej aktywistów monitorujących negocjacje dotyczące pogłębienia integracji Białorusi z Rosją. Białoruski filozof i publicysta Uładzimir Mackiewicz, jeden z uczestników inicjatywy przypomina, że już w kwietniu Alaksandr Łukaszenka otrzymał list otwarty, w którym pytano o szczegóły porozumienia z Rosją.

Białoruska opozycja wspólnie apeluje o zaniechanie integracji z Rosją

Białoruskie środowiska niezależne obawiają się bowiem, że pogłębienie integracji będzie oznaczać w rzeczywistości utratę przez Białoruś suwerenności, a nawet połknięcie jej przez Rosję. Aktywista przypomina, że również ministerstwo gospodarki, które przygotowuje 31-punktową „mapę drogową” integracji oraz Bank Centralny Białorusi otrzymały szczegółowe zapytania, jednak zasłoniły się tajemnicą państwową. Jak przypomina, w białoruskich ministerstwach prace nad szczegółami porozumienia trwają już rok.

Mackiewicz uważa, że dokument, który być może zostanie podpisany przez Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenkę już 7 grudnia, nie może wykraczać poza podpisaną 20 lat temu umowę o stworzeniu Związku Białorusi i Rosji. Umowa ta istniała dotychczas jedynie na papierze. A szefostwo ZBiR było po prostu synekurą dla ważnego kremlowskiego polityka Pawła Borodina. Trwało to do 2018 r., gdy Kreml postanowił wprowadzić w życie zapisy umowy.

Łukaszenka zapowiedział rychłą zmianę konstytucji

Mackiewicz przypomina, że cokolwiek zostanie podpisane w ten weekend, nie będzie oznaczać natychmiastowej utraty suwerenności przez Białoruś, bo postanowienia wejdą w życie dopiero po ratyfikacji. I jego zdaniem, by mogły w ogóle wejść w życie, konieczna będzie zmiana konstytucji Białorusi. Takie zagrożenie istnieje, bo białoruski prezydent jeszcze w połowie roku zaczął wspominać, że białoruską ustawę zasadniczą należy zmienić.

Niedawno białoruski wicepremier Uładzimir Siamaszka ujawnił też, że w planach jest pogłębienie integracji nie tylko gospodarczej, ale też politycznej poprzez utworzenie wspólnego rządu i parlamentu z Rosją.

Wicepremier Białorusi: Łukaszenka i Putin zgodni ws. wspólnego rządu i parlamentu

Według Mackiewicza prawdopodobnym scenariuszem jest wyznaczenie przez białoruskiego prezydenta daty referendum równocześnie z wyborami prezydenckimi – w sierpniu przyszłego roku. I to wtedy może paść pytanie o losy dalszej integracji z Rosją.

– I dlatego mamy 10 miesięcy, żeby nie dopuścić do tej haniebnej zdrady i przestępstwa – dodaje.

Mackiewicz uważa, że Białoruś faktycznie nie dysponuje międzynarodowymi gwarancjami dla swojej suwerenności. Jego zdaniem przypadek Ukrainy pokazuje, że na poziomie międzynarodowym Białoruś nie może liczyć np. na Memorandum Budapesztańskie przewidujące, że Rosja i kraje zachodnie będą gwarantować suwerenność Białorusi w zamian za wycofanie broni jądrowej z jej terytorium.

Putin ma już Białoruś? Ukraina następna?

Publicysta podkreśla, że choć białoruskie państwo w pewnym zakresie stara się przeciwstawić rosyjskim wpływom, to jednak jej służby specjalne nie uważają tego zagrożenia jako główne. Koncentrują się na zagrożeniach ze strony Zachodu, opozycji czy społeczeństwa obywatelskiego.

Ignorują instytucje, organizacje i ludzi coraz mocniej promujących na terenie Białorusi ideologię tzw. „russkiego miru”. Rozmówca Biełsatu uważa, że szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej zdaje sobie sprawę z zagrożeń związanych z rosyjskiej wpływami, jednak obowiązująca na Białorusi ideologia zbliżenia z Rosją powoduje, że podlegli mu urzędnicy i dyplomaci nie reagują na nie.

Pod koniec października Uładzimir Mackiewicz skierował list otwarty na ręce szefa białoruskiego MSZ, w którym m.in. stwierdził, że nagły powrót do na wpół zapomnianej umowy stowarzyszeniowej z Rosją z 1999 r. jest spowodowany wewnętrzną polityką Rosji. A problemem Białorusi jest właśnie zbytnie uzależnienie od rosyjskiego rynku i kurczącej się rosyjskiej gospodarki, co należałoby rozwiązać strategicznie.

Więcej w programie Gorący Komentarz:

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze