Waszyngton i Bruksela jednym głosem o sytuacji na granicy: atak autorytarnego reżimu

Podzielamy z prezydentem Bidenem pogląd, że kryzys na granicy z Białorusią jest skutkiem ataku autorytarnego reżimu – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po spotkaniu w Białym Domu. Zapowiedziała też poszerzenie sankcji przeciwko Białorusi.

Ursula von der Leyen po odbyciu ponad godzinnej rozmowy z prezydentem USA Joe Bidenem oświadczyła, że kryzys na polsko-białoruskiej granicy nie dotyczy tylko Polski i Białorusi, ale jest odpowiedzialnością całej UE.

– Znamy ten schemat działania ataków hybrydowych. Jesteśmy przyzwyczajeni do nich, widzieliśmy je przy okazji prób ingerencji w nasze wybory, widzimy cyberataki i rozsiewanie dezinformacji. Teraz widzimy instrumentalizację migrantów na granicy UE – powiedziała polityk.

Makiej chce poufnych rozmów w sprawie kryzysu na granicy. Ławrow odrzuca winę Białorusi i Rosji

Von der Leyen dodała, że razem z amerykańskim prezydentem zgodzili się, by zwrócić się do krajów, z których wylatują migranci, ustalili też, że rozważą sankcje przeciwko liniom lotniczym, które umożliwiają „przemyt ludzi” na Białoruś. Zaapelowała do białoruskich władz, by udzieliły agencjom humanitarnym ONZ dostępu do migrantów.

Szefowa KE zapowiedziała, że Unia w przyszłym tygodniu ustali nowe sankcje przeciwko Białorusi, które dotkną zarówno osoby związane z reżimem jak i przedsiębiorstwa.

– Ważne jest, żeby reżim Łukaszenki zrozumiał, że jego zachowanie ma swoją cenę – podkreśliła przewodnicząca Komisji.

Dodała, że amerykańskie sankcje przeciw Mińskowi wejdą w życie w grudniu.

„To jest handel ludźmi”. Szczera rozmowa z irackim Kurdem

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości