Białoruski bloger-anarchista skazany na 5 lat kolonii karnej

Działacz ruchu anarchistycznego, bloger Mikoła Dziadok został dziś skazany przez Sąd Miejski w Mińsku. Za kratami przebywa od 11 listopada ubiegłego roku. Obrońcy praw człowieka uznają go za więźnia politycznego, a dowody za sfingowane.

Wyrok wydała sędzia Anastasija Papko, która przychyliła się do wniosku prokuratora Antona Ciumiencawa, by ukarać blogera pięcioma latami kolonii karnej ogólnego reżimu.

Mikoła Dziadok został skazany na podstawie aż trzech artykułów Kodeksu Karnego. Zarzucono mu nielegalne używanie płonących substancji (art. 295-3.1 KK), organizację działań poważnie naruszających porządek społeczny (art. 342.1 KK) i wzywanie do działań mających na celu zaszkodzenie bezpieczeństwu państwa (art. 361.3. KK).

Sam Dziadok nie uznał się za winnego popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Uznał, że jest prześladowany za swoje poglądy polityczne i pisanie prawdy. Podczas procesu wskazywał na sprzeczność zeznań świadków i opowiedział, jak był torturowany podczas przesłuchania.

– Wszyscy uczestnicy procesu, który mają wykształcenie prawnicze dobrze widzą i rozumieją, co się dzieje – powiedział anarchista w swojej mowie końcowej. – Chcę jedynie podziękować swojej rodzinie, przyjaciołom, towarzyszom-anarchistom, dziennikarzom, obrońcom praw człowieka i wszystkim nieobojętnym, którzy szanują moją pracę za to, że wspierali mnie przez ten rok i pomagali materialnie. To dla mnie bardzo ważne. A wszystkim, którzy mają związek z tym procesem sądowym, jak też innymi represjami politycznymi w moim kraju, chcę powiedzieć: nie miejcie złudzeń! Żadne podpisane przez was papierki, żaden terror nie są w stanie powstrzymać wyzwolenia ludzi i rozwoju. My i tak zwyciężymy!

Bili, wpychali do ust butelki, rozpylali gaz. Anarchista Mikoła Dziadok zeznawał przed sądem

Mikoła Dziadok to aktywista ruchu anarchistycznego, bloger, współpracownik gazety Nowy Czas. Po raz pierwszy więźniem politycznych został po sfałszowanych wyborach prezydenckich z 2010 roku. 27 maja 2011 roku został skazany na 4,5 roku ciężkiej kolonii karnej za chuligaństwo (napad na ambasadę Rosji w Mińsku). Nie przyznał się wtedy do winy i odmówił podpisania prośby o ułaskawienie przez Alaksandra Łukaszenkę. W 2015 roku został skazany na kolejny rok za “złośliwe niepodporządkowanie się administracji więziennej”. Na wolność wyszedł w 2015 roku wraz z innymi więźniami politycznymi.

W ubiegłym roku bloger nie uczestniczył aktywnie w protestach po sfałszowanych wyborach prezydenckich – założył, że służby wykorzystałyby to ponownego wtrącenia go do więzienia. Oddał się pracy dziennikarskiej na prowadzonym przez siebie blogu. 11 listopada do jego mieszkania konspiracyjnego we wsi Sosnowy weszli funkcjonariusze HUBAZiK i milicjanci. Podczas zatrzymania i przesłuchania Mikoła Dziadok był bity pałką, rażony prądem, grożono mu gwałtem. Funkcjonariusze mieli go zmusić do plucia do butelek, które potem wykorzystali jako dowody – rzekome “koktajle Mołotowa”. Był wielokrotnie przewożony między aresztami śledczymi w Mińsku i Żodzinie. Administracja aresztu odmawiała mu też prawa do korespondencji i pomocy medycznej.

Mikoła Dziadok jest jednym z 831 więźniów politycznych białoruskiego reżimu.

Jak wysłać list do białoruskiego więźnia politycznego bez wychodzenia z domu

pj/belsat.eu wg spring96.org

Wiadomości