Sędzia z Mińska dostał list od niemieckiej posłanki. Zgłosił sprawę na milicję

Białoruski sędzia Maksim Trusiewicz i niemiecka posłanka Tabea Rößner. Źródło: spring96.org

Przedstawiciel białoruskiego wymiaru sprawiedliwości zaniepokoił się adresowanym do niego wezwaniem o „przestrzeganie prawa”.

List do Maksima Trusiewicza, który obecnie prowadzi sprawę więźnia politycznego Alaksieja Karatkowa, napisała posłanka do Bundestagu Tabea Rößner.

– Szanowny Maksimie Lanidawiczu Trusiewicz, Wysoki Sądzie! Chciałabym zwrócić się do Was z apelem o przeprowadzenie sprawiedliwego procesu sądowego, podczas którego będzie przestrzegane prawo. Dążenie do demokracji nie powinno być w żaden sposób karane – zwróciła się do niego niemiecka parlamentarzystka z Sojuszu90/Zieloni.

Jak informuje Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”, zaniepokojony adresat zgłosił fakt otrzymania tej korespondencji na milicję. Uznał, że jej treść nosi znamiona ingerowania w pracę sądu.

Maksim Trusiewicz jest uznanym liderem pod względem kar aresztów administracyjnych wymierzanych uczestnikom pokojowych protestów. Według danych z grudnia ub.r. w ciągu czterech miesięcy sędzia-rekordzista skazał na podstawie artykułów kodeksu wykroczeń ponad 100 osób, które łącznie spędziły w areszcie ponad 1570 dni.

Już 20 tys. osób ukaranych za udział w białoruskich protestach

mgm, aa, cez/belsat.eu

Wiadomości