Mikoła Statkiewicz: prawie rok w areszcie, 110 tomów akt sprawy

Mikoła Statkiewicz. Zdj. Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Opozycyjny polityk ma stanąć przed sądem m.in. razem z Siarhiejem Cichanouskim i Iharem Łosikiem – również zatrzymanymi i aresztowanymi jeszcze przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi.

Wszyscy oni usłyszeli zarzuty z cz. 1 art. 293 KK, czyli dotyczące „organizacji masowych zamieszek, którym towarzyszyła przemoc, pogromy, podpalenia lub zbrojny opór stawiany przedstawicielom władzy”. Grozi za to do 7 lat pozbawienia wolności.

Jak poinformowała żona Statkiewicza Maryna Adamowicz, o sednie zarzutów dowiedziała się dopiero teraz – z listu od męża, ponieważ adwokatów zobowiązano do nierozgłaszania tajemnicy śledztwa. Aresztowany opozycjonista napisał też, że akta sprawy liczą 110 tomów.

„Nie ma na niego paragrafu? Trzeba wymyślić i posadzić na długo”. Jak fabrykowano sprawę Cichanouskiego

– Sens „przestępstwa” opisano w „oskarżeniu” bardzo wieloma słowami i w zawiły sposób – zacytowała fragmenty listu żona więźnia. – Ale krótko można opisać je tak: nasze krytyczne wobec władz uwagi wypowiedzi w internecie wywołały wzrost nastrojów protestacyjnych i doprowadziły do gromadzenia się „niezorganizowanej masy ludzi”, którzy urządzili „masowe zamieszki”. Czyli to my jesteśmy organizatorami tych „zamieszek”. Logika!

List Mikoły Statkiewicza do żony. Zdj. Facebook

Białoruski więzień Ihar Łosik przerwał głodówkę po 42 dniach

64-letni obecnie weteran białoruskiej opozycji demokratycznej Mikoła Statkiewicz został zatrzymany 31 maja ubiegłego roku. Jako osoba z wyrokiem – były więzień polityczny – nie mógł wystartować w wyborach prezydenckich, ale do udziału w kampanii wyborczej nakłonił ok. 40 działaczy socjaldemokracji. Jako “kandydaci protestu” mieli oni wykorzystać kampanię wyborczą do propagowania programu opozycji. Władze Białorusi uznały to za “utrudnianie pracy Centralnej Komisji Wyborczej”, a lidera akcji aresztowano. Obecnie 64-letni więzień polityczny przebywa w areszcie w podmińskim Żodzinie.

W ubiegłym tygodniu jego żona poinformowała, że prokuratura przedłużyła termin aresztu do 29 maja. Oznacza to, że opozycjonista spędzi za kratami przynajmniej rok.

Białoruski opozycjonista torturowany głosem Łukaszenki

mhm, cez/belsat.eu

Wiadomości