Zwierzchnik prawosławnej diecezji grodzieńskiej odwołany. Był krytyczny wobec władz

Decyzję o odwołaniu abpa Artemiusza z przewodniczenia diecezji grodzieńsko-wołkowyskiej podjął Synod Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej. Jak informuje oficjalny portal moskiewskiego patriarchatu, powodem przeniesienia w stan spoczynku były „stan zdrowia” duchownego.

Na posiedzeniu Synodu, które odbyło się 8 czerwca, biskupi i arcybiskupi białoruskiej Cerkwi prawosławnej podjęli decyzję o odwołaniu arcybiskupa grodzieńskiego i wołkowyskiego Artemiusza (Alaksandra Kiszczanki). 69-letni duchowny jest arcybiskupem od 2012 roku i pełni posługę w białoruskiej Cerkwi od lat 70. XX wieku.

Arcybiskup Artemiusz podczas kazania kazaniu w prawosławnej katedrze Świętej Opieki, 14 marca 2021 r. Zdj. Katedra Św. Opieki / Youtube

W komentarzu dla Naszej Niwy hieromnich Afanazy (Sakałau) stwierdził, że nie wie, czy to prawda. Dodał, że decyzja białoruskiego Synodu musi jeszcze zostać zatwierdzona przez patriarchę moskiewskiego (może to nastąpić po 17 czerwca). Zdarzały się przypadki, kiedy patriarcha odrzucał zdanie białoruskiego Synodu. Do czasu podjęcia decyzji przez Moskwę arcybiskup będzie pełnił swoje funkcje. Synod zawnioskował też o naznaczenie na zwolnioną funkcję dotychczasowego biskupa słuckiego i soligorskiego Antoniusza.

Ojciec Artemiusz jako jeden z niewielu prawosławnych dostojników w wielu wypowiedziach po wyborach prezydenckich krytykował brutalność władz. Podczas nabożeństwa 16 sierpnia 2020 r. powiedział, że władza „musi paść na kolana (i przeprosić – Belsat.eu) za wszystkie fałszerstwa, za to kłamstwo”.

Na czele opozycji przeciwko arcybiskupowi stoi wpływowa mniszka Gabriela, ihumenia (przeorysza) prawosławnego klasztoru w Grodnie. Jest ona zagorzałą zwolenniczką Alaksandra Łukaszenki i występowała nawet na jednym z wieców jego poparcia, gdzie nazwała protestujących „sekciarzami”.

Na terenie jej klasztoru na jesieni ub.r. zbierano podpisy pod listą o odwołaniu Artemiusza. W petycji zarzucano biskupowi, między innymi to, że pod jego wpływem w grodzieńskich cerkwiach rozpowszechniane są “idee nacjonalistyczne, oparte na rusofobii”, świątynie odwiedzają ludzie “z symbolami nazistowskich kolaborantów”, krzewi się język białoruski, śpiewa hymn “Mahutny Boża” (biał. “Boże wszechmogący”) i pozdrawia słowami “Niech żyje Białoruś!”. Biskupa Artemiusza oskarża się także o usuwanie prorosyjskich duchownych i “ignorowanie kozactwa”. Jednak wtedy metropolita miński i zasławski, zwierzchnik białoruskich prawosławnych Beniamin, zakazał prowadzenia akcji przeciwko grodzieńskiemu arcybiskupowi.

„Opozycyjny” arcybiskup Artemiusz pozostanie w Grodnie

Wokół Artemiusza rzeczywiście zgromadziła się pewna grupa probiałoruskich duchownych, którzy stopniowo wprowadzali w życie swoich wspólnot białoruską kulturę cerkiewną. Niektórzy z nich aktywnie uczestniczyli też w protestach i ukrywali w swoich cerkwiach demonstrantów uciekających przed milicyjną brutalnością.

To, że decyzja Synodu nadal może zostać odwołana przez cerkiewne władze w Moskwie, potwierdził rzecznik prasowy białoruskiej Cerkwi. Białoruski kościół prawosławny, nie ma bowiem autokefalii i w całości jest podporządkowany metropolicie Moskwy i Wszechrusi.

Białoruś: prokuratura generalna ostrzega Kościół i Cerkiew

jb/ belsat.eu

Wiadomości