Wiceszef MSZ zapewnił ZPB o nieustającym wsparciu

O sytuacji mniejszości polskiej na Białorusi wiceminister Marcin Przydacz rozmawiał wczoraj z Andrzejem Pisalnikiem, grodzieńskim dziennikarzem i jednym z liderów Związku Polaków na Białorusi.

– W dzisiejszej rozmowie z jednym z liderów Związku Polaków na Białorusi red. Andrzejem Pisalnikiem potwierdziłem pełne i nieustające wsparcie dla polskiej mniejszości na Białorusi. Polska mniejszość ma pełne prawo do nieskrępowanej działalności w swojej ojczyźnie – napisał na Twitterze wiceszef polskiej dyplomacji Marcin Przydacz.

Andrzej Pisalnik i jego żona Iness Todryk są redaktorami mediów Związku Polaków na Białorusi. W kwietniu zostali zatrzymani i byli przesłuchiwali przez Komitet Śledczy w ramach „sprawy ZPB”. Po wypuszczeniu na wolność podjęli decyzję o emigracji z Białorusi.

Andrzej Pisalnik uciekł z rodziną do Polski. I opowiada, przez co przeszli

2 czerwca MSZ poinformowało o uwolnieniu trzech działaczek organizacji polskich z aresztu na Białorusi, które 25 maja zostały przewiezione do Polski. Są to: prezes oddziału Związku Polaków na Białorusi w Lidzie Irena Biernacka, prezes oddziału ZPB w Wołkowysku Maria Tiszkowska i szefowa Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych w Brześciu Anna Paniszewa. W areszcie wciąż przebywają: szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys oraz członek zarządu ZPB, grodzieński dziennikarz Andrzej Poczobut. „Uwolnienie” działaczek było w istocie deportacją, ponieważ nie mają one możliwości powrotu na Białoruś.

„Dostałyśmy bilet w jedną stronę”. Irena Biernacka o uwolnieniu z białoruskiego aresztu

Całą piątkę aktywistów białoruscy obrońcy praw człowieka uznali za więźniów politycznych. O uwolnienie przedstawicieli ZPB apelowali przedstawiciele państw UE, a także szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Działania władz w Mińsku wobec mniejszości polskiej były powodem zapowiedzi kolejnej tury sankcji, które UE ma nałożyć na białoruskie władze.

Wobec piątki aktywistów wszczęto postępowania karne z artykułu Kodeksu Karnego Białorusi (art. 130 p. 3), który mówi o „celowych działaniach, mających na celu podżeganie do wrogości na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innym socjalnym”. Prokuratura białoruska interpretowała działania aktywistów ZPB jako „rehabilitację nazizmu”. Przytoczony artykuł zagrożony jest karą pozbawienia wolności od pięciu do 12 lat.

ZPB to największa na Białorusi organizacja mniejszości polskiej. W 2005 r. władze w Mińsku pozbawiły ją rejestracji. Do celów statutowych ZPB należy pielęgnowanie polskości, krzewienie polskiej kultury, nauka języka polskiego i pielęgnowanie polskich miejsc pamięci.

Rzeczniczka Łukaszenki: o uwolnienie Polek prosił przywódca Kazachstanu

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości