Rosjanie utworzyli jeszcze jeden obóz polowy na Krymie?

Według Conflict Intelligence Team na Krymie powstaje kolejny duży obóz wojskowy. Twórca grupy śledczej Rusłan Lewiew uważa, że Rosjanie zgromadzili więcej sprzętu i ludzi niż w okresie 2014-2015, gdy aktywną formę przybrała wojna w Donbasie.

– Mamy informacje, że Rosja założyła kolejny obóz na Krymie. Na razie to tylko podejrzewamy, gdzie się znajduje, ale wkrótce prawdopodobnie będziemy w stanie to ustalić – powiedział Lewiew , założyciel grupy śledczej Conflict Intelligence Team (CIT), podczas rozmowy z dziennikarzami z Petersburga Arsenijem Wiesninem i Siergiejem Kagiermazowem.

W komentarzu dla rosyjskojęzycznego portalu Biełsatu VotTak Lewiew wyjaśnił, dlaczego śledczy są przekonani o istnieniu tej bazy:

– Znaleźliśmy nagrania wideo sprzętu przewożonego na Krym i ustaliliśmy, do jakich jednostek on należy. Te wojska muszą gdzieś stacjonować po opuszczeniu ramp kolejowych. Na Krym jadą jednostki wojskowe, które w „normalnych czasach” rozlokowane są w zupełnie innych regionach i nie mają na Krymie własnych „filii”. Wniosek jest taki, że gdzieś tam powinien powstać obóz polowy ze sprzętem i ludźmi – powiedział.

Według CIT na Krym udały się: 136 Brygada Strzelców Zmotoryzowanych i 291 Brygada Artylerii z Kaukazu oraz 38 Brygada Dowódcza oraz oddziały z Pskowa. Tydzień temu na Krymie przyłapano na kradzieży samochodu wojskowego, który zeznał, że jest żołnierzem 38 Brygady Sił Powietrznodesantowych Sił Zbrojnych RF. Jednostka ta (nr 54164) bazuje w rejonie Moskwy i składa się z batalionu dowodzenia oraz kilku batalionów łączności. Na pytanie, co robi na Krymie, żołnierz powiedział, że przybył w podróż służbową w ramach swojej brygady.

Dziennikarze śledczy: koło granicy z Ukrainą Rosjanie zorganizowali obóz wojskowy

Wcześniej dziennikarze śledczy odkryli duży obóz wojskowy pod Woroneżem – w odległości ok. 170 km od ukraińskiej granicy. Ich zdaniem kolejny powinien znajdować się na południe od Ostrgożska w obwodzie woroneskim. Oprócz tego w pobliżu ukraińskich granic znajdują się stałe bazy pod Boguczarem (również w obwodzie woroneskim), w Walukach w obwodzie biełgorodzkim oraz Klincach w obwodzie briańskim.

Lewiew powiedział też w wywiadzie, że na granicy z Ukrainą zgromadziło się więcej rosyjskich żołnierzy niż w latach 2014-2015, kiedy w Donbasie trwała ostra faza wojny.

– Są czołgi, haubice, ciężki sprzęt, są systemy rakietowe Smiercz i Grad. Jest tam oddzielny pododdział łączności wojskowej, pojazdów sztabowych. Wygląda to jakby przygotowywali się do pełnowymiarowej operacji wojskowej – powiedział Lewiew.

Ekspert zauważył, że pojawiły się tam też nieoczekiwane rodzaje uzbrojenia, na przykład ciężkie miotacze ognia i taktyczne systemy rakietowe Iskander.

– To jest zbyt silna broń, jest jej zbyt wiele. To bardziej przypomina pobrzękiwanie szabelką. Mimo wszystko nie potrzeba tak wiele, aby przeprowadzić operację w Donbasie – powiedział Lewiew. – Ilość sprzętu jest porównywalna z operacją w Syrii i znacznie większa niż podczas ostatniej wojny w Donbasie – dodał założyciel CIT.

Większy potencjał armii Rosji i Ukrainy może być szansą na pokój

Eskalację konfliktu obserwuje się na wschodniej Ukrainie od końca marca. W ostatnich dwóch tygodniach w wyniku ostrzału dokonanego przez oddziały tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych zginęło 11 ukraińskich żołnierzy.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadzili 8 kwietnia rozmowę telefoniczną, w której Putin o eskalację konfliktu oskarżył Kijów. Z kolei Merkel zażądała od prezydenta Rosji zaprzestania gromadzenia regularnych wojsk na granicy z Ukrainą.

Rosyjskie wojska przy granicy z Ukrainą – amerykańska flota w Morzu Czarnym

jb/belsat.eu

Wiadomości