Proreżimowy zespół będzie reprezentował Białoruś na Eurowizji

W państwach byłego Związku Radzieckiego konkurs ten ma bardzo duże znaczenie. W związku z ostatnimi represjami na Białorusi pojawiły się też propozycje, aby odsunąć Mińsk od udziału w nim.

Białoruś będzie reprezentował zespół Hałasy ZMiesta z Baranowicz. Muzycy wywodzą się ze sceny kabaretowej. Na jego czele stoi Dzmitryj Butakou, z wykształcenia tłumacz wojskowy. Nazwa jest grą słów: głosy (hałasy), miasteczko (miesta) oraz treść lub sedno (zmiest) tworzą wyrażenie „rzeczowe głosy ludzi z prowincji”. To właśnie wsie i małe miasteczka są twierdzą zwolenników Alaksandra Łukaszenki.

Grupa pojawiła się dopiero jesienią zeszłego roku, jako odpowiedź na sierpniowe protesty po sfałszowanych wyborach prezydenckich. W repertuarze ma zjadliwe piosenki poświęcone manifestacjom, więźniom politycznym oraz liderom opozycji. W grudniu Hałasy ZMiesta występowały w mińskim teatrze imienia Janki Kupały, z którego usunięto za krytykę reżimu dyrektora Pawła Łatuszkę, a wraz z nim niemal całą trupę. W repertuarze znalazła się także piosenka poświęcona liderce opozycji Swiatłanie Cichanouskiej.

Dzmitryj Butakou w jednym z wywiadów tłumaczył, że jesienne demonstracje nie podobały mu się przede wszystkim ze względu na użytą biało-czerwono-białą symbolikę. Zauważył też w nich prozachodnie tendencje, choć wszyscy niezależni eksperci zgodnie twierdzili, że manifestacje nie miały takiego charakteru.

– Nie chodziło im o to, że im się nie podoba prezydent i trzeba go usunąć. To jedna kwestia. Tu od razu chcą wszystko pozmieniać i przeorientować się na Europę. Tak to widzę. A o ile jestem człowiekiem rosyjskim to bliższe jest mi to, co jest teraz – mówił.

Polityczny przekaz w piosence, z którą zespół jedzie na Eurowizję, nie jest już tak oczywisty. Jest to swoisty apel, w którym autorzy, zwracając się do słuchaczy na ty, zachęcają by patrzeć naprzód. Paradoksalnie obiecują, że życie bez przeszłości będzie proste, „jeżeli będziesz mnie słuchał”, bo wolności nie da się uniknąć.

Konkurs w Rotterdamie w Holandii ma się odbyć 18, 20 i 22 maja. Pojawiły się jednak głosy nawołujące do pozbawienia Białorusi prawa do udziału w tegorocznej Eurowizji ze względu na represje trwające w tym kraju. Organizator, Europejska Unia Nadawców, tłumaczy jednak, że konkurs jest apolityczny.

Cichanouskaja przeciwko transmitowaniu Eurowizji na Białorusi

Zeszłoroczny konkurs został odwołany ze względu na pandemię koronawirusa. Niektóre kraje zdecydowały się na pozostawienie tych samych wykonawców. Z Białorusi mogła to być grupa VAL, ale państwowa Biełteleradiokompania rozerwała we wrześniu umowę z grupą. Prawdopodobnie decyzja miała charakter polityczny.

Eurowizja 2021: Rosję będzie reprezentować obrończyni praw uchodźców

pp/belsat.eu wg tut.by, inf.wł., Eurowizja

Wiadomości