Białorusin, który pchał autobus w Warszawie: Trzeba zawsze być człowiekiem i myśleć o innych

Wczoraj wielką popularnością wśród użytkowników internetu w Polsce i na Białorusi cieszyło się wideo z Warszawy, na którym anonimowy Białorusin pcha autobus komunikacji miejskiej, który nie może wjechać pod górę. Biełsatowi udało się odnaleźć mężczyznę – to Zmicier Sałahub, który niedawno przeprowadził się do Warszawy.

Zmicier Sałahub ma 28 lat, urodził się w Mińsku. Do Polski przeprowadził się po sfałszowanych wyborach. Teraz pracuje w kostiumie ogromnego białego niedźwiedzia i chodzi na kursy projektowania stron internetowych. Jako miś jeździ także do obozów dla uchodźców żeby pobawić się z dziećmi.

Zmicier Sałahub jako niedźwiedź z biało-czerwoną-białą flagą. Zdj.: archiwum prywatne

– Jechałem autobusem. W Warszawie bardzo padało i zrobiły się korki. Autobus stał bez ruchu 15 minut. Kierowca otworzył drzwi i ludzie poszli do przodu. Ja przeszedłem z kilometr – mówi.

Później zauważył autobus, który nie mógł podjechać.

– Pomyślałem, że mogę spróbować go popchnąć. A tu pojawił się chłopak z mikrofonem (dziennikarz TVN24 – belsat.eu) i też próbował. Udało nam się i poszedłem dalej – mówi.

Zmicier nie uważa się za bohatera.

– Po prostu tak wyszło. Trzeba zawsze być człowiekiem i myśleć o innych. Wtedy świat się zmieni na lepszy, jak potem widzieliście. Nawet jeden mały człowiek może usunąć korek na drodze. Po prostu nie rozumiem, dlaczego nikt przede mną tego nie zrobił – dodał

Śnieg sparaliżował wczoraj nie tylko stolicę Polski, ale także Białorusi. W Mińsku opady będą trwały do końca tygodnia, z przerwą jutro.

Ksenia Tarasewicz, pp /belsat.eu

Wiadomości