Andrzej Poczobut powtórnie dziennikarzem roku Grand Press. Za pierwszym razem też był więźniem politycznym

Grodzieński dziennikarz, lider mniejszości polskiej na Białorusi został wczoraj laureatem nagrody Dziennikarz Roku 2021 Grand Press. Od 25 marca przetrzymywany jest w białoruskich aresztach śledczych jako podejrzany w sprawach motywowanych politycznie.

Wtorkowa gala odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie i była to XXV ceremonia wręczenia nagród Grand Press – wyjaśnia dziś Głos znad Niemna, organ prasowy Związku Polaków na Białorusi, w którym działał Andrzej Poczobut.

Portret Andrzeja Poczobuta, dziennikarza, lidera mniejszości polskiej i więźnia politycznego reżimu Łukaszenki. Warszawa, 12 października 2021 roku. Zdjęcie: Alisa Hanczar / belsat.eu

– Siłą Andrzeja Poczobuta nie jest to, że on napisał jakiś ważny tekst w tym roku. O wiele ważniejsza była jego postawa, ważniejsza niż niejeden reportaż, komentarz czy publicystyka. Ta postawa to jest świadectwo, że wolność słowa nie ma ceny i że wolność słowa nie podlega negocjacjom. A przecież Andrzeja Poczobuta tak pięknie kuszono. Wystarczyło, żeby wystąpił przed kamerami Łukaszenki, powiedział, że się wstydzi, żałuje, przeprasza. Otworzyłyby się przed nim bramy więzienia, wyszedłby na wolność, zobaczyłby swoją rodzinę. Ale Andrzej wybrał czarny, więzienny chleb, zaostrzony reżim. Nie ma kontaktu z rodziną, może się kontaktować tylko ze swoim prawnikiem. Chorował na COVID-19, leczono go aspiryną. I tak 257 dni – powiedział Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej przyjmując nagrodę w imieniu więźnia politycznego.

Dziennikarza Roku wybrali sami dziennikarze, kolegia redakcyjne: prasowe, radiowe, telewizyjne i internetowe. O zwycięstwie nie decydowało jury, lecz liczba punktów uzyskana w głosowaniu redakcji. Dziennikarz Roku to wyróżnienie za profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu.

Poza statuetką Poczobut otrzymał 40 tysięcy złotych. Jak podkreślił komitet nagrody, wygrał on głosowanie wielką przewagą głosów.

Do wczorajszej ceremonii odniósł się dziś chargé d’affaires USA w Polsce Bix Aliu.

– Dziś mija 258 dni odkąd Andrzej Poczobut został uwięziony przez białoruski reżim. Wolność słowa to jedno z podstawowych praw człowieka. Łukaszenka musi zakończyć prześladowania obywateli upominających się o jego poszanowanie – napisał na Twitterze.

Grodzieński dziennikarz został zatrzymany 25 marca 2021 roku, w obchodzonym przez opozycję Dniu Wolności Białorusi. Wraz z Andżeliką Borys, Marią Tiszkowską, Ireną Biernacką i Anną Paniszewą, liderkami mniejszości polskiej na Białorusi, trafił do aresztu śledczego za rzekome “rozpalanie nienawiści na tle narodowym”.

ZPB: aresztowana Andżelika Borys pilnie potrzebuje lekarza

Chodzi o publikacje i akcje Związku Polaków na Białorusi upamiętniające żołnierzy podziemia antysowieckiego. Dziennikarz nie skorzystał z możliwości ułaskawienia przez Alaksandra Łukaszenkę i twierdzi, że jest niewinny.

Andrzej Poczobut po raz pierwszy otrzymał nagrodę Dziennikarza Roku Grand Press w 2011 roku. Także wtedy był więźniem politycznym reżimu Łukaszenki. Został zatrzymany w 2010 roku za relacjonowanie wydarzeń po, pełnych nieprawidłowości, wyborach prezydenckich. Najpierw trafił do aresztu i został skazany za grzywnę. 18 marca 2011 roku przeciwko niemu wszczęto sprawę karną za “znieważenie prezydenta”, 6 kwietnia został ponownie zatrzymany. Za zamkniętymi drzwiami sąd skazał go na 3 lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na dwa lata. 5 lipca został wypuszczony na wolność po podpisaniu oświadczenia o nieopuszczeniu miejsca zamieszkania.

Andrzej Poczobut pozostanie w areszcie przez kolejne 3 miesiące

pj/belsat.eu

Wiadomości