Wielka grupa migrantów szturmuje polską granicę. Za nimi stoją białoruscy mundurowi

Białoruskie służby zgromadziły ponad tysiąc migrantów przy granicy z Polską. Pod Kuźnicą Białostocką dochodzi do prób siłowego przekroczenia zasieków granicznych, strzeżonych przez wojsko, policję i straż graniczną. Biełsat relacjonuje dzisiejsze wydarzenia na polsko-białoruskim pograniczu.

Zgodnie z białoruskim prawem w strefie przygranicznej można przebywać jedynie, gdy ma się wydane specjalne pozwolenie.

Na samo przejście graniczne przybyły wojska wewnętrzne z Grodna. Zjawił się tam też przedstawiciel obwodowego MSW Wital Stasiukiewicz, który odpowiadał za brutalne pacyfikacje ubiegłorocznych protestów w Grodnie. Prawdopodobnie działania funkcjonariuszy skupią się na ochronie funkcjonowania przejścia granicznego.

Portal Reform.by, który analizował czaty migrantów w różnych portalach społecznościowych twierdzi, ze mieli oni zamiar iść bezpośrednio na granicę i po przejściu strony białoruskiej prosić w Polsce o azyl albo przepuszczenie do Niemiec.

Kanał Telegramu Motolkohelp opublikował filmik, na którym migranci dmuchają chłopcu w oczy dymem z papierosów, najprawdopodobniej, by wywołać u niego łzy:

W chwilę potem ten sam chłopak udziela wywiadu znanemu białoruskiemu propagandyście Alaksejowi Halikawowi. Ten pracownik białoruskiej telewizji STV zasłynął niedawno z wychwalania niemieckich metod utrzymywania porządku na terenach okupowanych w czasie II wojny światowej, polegających na rozstrzeliwaniu podróżnych za brak biletu. Proponował, by stosować je wobec białoruskiej opozycji.

Rozstrzeliwać i wieszać. Prezenter białoruskiej TV chce wprowadzić „niemiecki porządek”

Na poniższym zapisie transmisji w Facebooku widać dokładnie, jak migranci dochodzą do granicy i jak są spychani do lasu.

Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało zdjęcia z helikoptera pokazujące tłum migrantów przy granicy w okolicach Kuźnicy.

Z kolei białoruski kanał państwowy ONT pokazał nagranie, na którym widać, jak migranci przechodzą przez przerwane ogrodzenie po stronie białoruskiej zwraca uwagę dokładnie przecięte ogrodzenie.

Serwis blogera Antona Motolki powołując się na osobę, która w przeszłości służyła na tym odcinku granicy podkreśla, że jest to pierwsza zapora od strony białoruskiej, a do granicy z Polską jest jeszcze około 300 metrów. Zwraca też uwagę, że zabezpieczenia płotu musiały zostać celowo wyłączone.

Zdjęcie z serwisu Motolko.help. Po prawej płot z filmu ONT, po lewej granica Polski

Białoruski serwis rosyjskiego portalu Sputnik przekonuje, powołując się na białoruską straż graniczną, że większość migrantów opuściła już ich kraj. Nie potwierdzają tego jednak zdjęcia publikowane przez samych obcokrajowców wciąż spod granicy po stronie białoruskiej.

Także rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz powiedziała, że nie doszło dotąd do naruszenia granicy.

– Duża grupa osób przemieszcza się w stronę granicy. Szacunki są – od kilkuset do nawet kilku tysięcy. Przygotowujemy się na wszelkie ewentualności, podejmujemy działania w celu zabezpieczenia granicy naszego państwa. Obserwujemy całą tę sytuację – podkreśliła.

Dodała, że widać, że migranci są kierowani przez służby białoruskie nie w stronę przejścia granicznego w Kuźnicy, ale przemieszczają się „gdzieś w las”.

– Wiadomo, że strona białoruska wszystko to organizuje, nie wiemy jaki scenariusz przewidzieli lub w jaki sposób te grupy będą się teraz zachowywać – przyznała.

MSWiA opublikowało na Twitterze film pokazujący udaremnioną próbę przekroczenia granicy.

Także rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa mówi krótko o tym, że policja jest na miejscu i jest przygotowana do działań. Szczegółów nie podaje.

Na filmie opublikowanym przez białoruską państwową agencję Biełta widać z kolei, jak migranci szykują się do przekroczenia granicy kładąc na płot ociosane bale drewna.

Po godzinie 15 polskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o kolejnych próbach siłowego przekroczenia granicy. Na jednym z nagrań opublikowanych na Twitterze widać, jak migrant używa nożyc do przecięcia zasieków. Przeciwko osobom szturmującym granicę Wojsko Polskie użyło gazu łzawiącego.

W innym miejscu tłum obalił siatkę przed zasiekami, która miała zabezpieczać zwierzęta przed zaplątaniem. Widać, że migranci przygotowali pnie do położenia ich w poprzek drutów.

Po godzinie 16 MON podało, że polskie służby powstrzymały masową próbę sforsowania granicy. Ministerstwo pokazało też nagranie ze śmigłowca, na którym widać, że migranci rozbili się obozem wzdłuż granicy. Po drugiej stronie zasieków widać szeregi żołnierzy, policjantów w pancerzach i wojskowe ciężarówki.

Już po zmroku białoruski niezależny bloger Anton Motolka przekazał nagranie od swojego informatora, według którego białoruscy mundurowi oddają strzały w powietrze.

Chor. SG Michał Tokarczyk z sekcji prasowej Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował, że polscy mundurowi są gotowi do wydarzeń, które mogą nastąpić tej nocy.

– Nie wiemy, czym służby białoruskie nas zaskoczą. Musimy powiedzieć jasno, że nic bez ich pozwolenia i aprobaty tam nie dzieje się samo. Każda sytuacja jest pod egidą służb białoruskich. Cudzoziemcy zostali przyprowadzeni przez te służby do linii granicy państwowej, rozbili obozowisko – powiedział. – – My stoimy na straży naszej granicy i nie zamierzamy dopuszczać do jej przekroczenia. Pierwszą falę przetrwaliśmy i czekamy co nastąpi za kilka chwil, co nastąpi w nocy. Jesteśmy dobrze przygotowani.

Straż Graniczna: czekamy na to, co nastąpi w nocy

– W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej, od jutra, tj. 09.11, od godz. 7.00 rano będzie zawieszony ruch graniczny na drogowym przejściu granicznym w Kuźnicy. Podróżni powinni się kierować na przejścia graniczne w Terespolu i Bobrownikach – przekazała na Twitterze Straż Graniczna.

Chor. SG Michał Tokarczyk z sekcji prasowej Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował PAP, że zawieszony zostanie ruch zarówno towarowy, jak i osobowy. Jak zaznaczył, przejście w Kuźnicy będzie zamknięte do odwołania.

Rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska powiedziała PAP, że przejście będzie zamknięte w obu kierunkach. Działać ma natomiast przejście kolejowe.

SG: przejście graniczne w Kuźnicy od wtorku będzie zamknięte

Reakcja strony polskiej

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oświadczył, że granicy strzeże obecnie 12 tysięcy żołnierzy.

– Wspólnie ze służbami MSWiA jesteśmy przygotowani do obrony polskiej granicy – zapewnił.

Z kolei rzecznik Wojsk Obrony Terrytorialnej płk Marek Pietrzak poinformował, że podnosi gotowość tych sił do wsparcia Straży Granicznej „w odpowiedzi na agresywne działania strony białoruskiej”.

– Podnosimy alert gotowości naszych sił do wsparcia Straży Granicznej! Od g. 10.30 100 procent żołnierzy 1,2,4 BOT jest w 6-godzinnej gotowości do działania. Żołnierze! Sprawdźcie wyposażenie i środki łączności, powiadomcie pracodawców i bliskich! – czytamy na Twitterze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zapewnia, że służby już od pewnego czasu śledziły to, co się dzieje w Kuźnicy.

Zdaniem rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, jest to największa próba „masowego siłowego wejścia” na terytorium Polski.

O 13.00 ma się odbyć posiedzenie sztabu kryzysowego. Poinformował o tym rzecznik rządu Piotr Müller.

W rozmowie z PAP Piotr Müller dodał, że „dzisiaj może dojść do najtrudniejszej sytuacji od czasu rozpoczęcia działań wymierzonych przez Białoruś w Polskę”.

– Dzisiaj na granicy polsko-białoruskiej dojdzie do próby przekroczenia zorganizowanej grupy migrantów, która zmierza ku polskiej granicy również z pomocą funkcjonariuszy państwa białoruskiego – powiedział.

Müller zapewnił też, że Polska jest w stałym kontakcie z Fronteksem.

– Frontex na bieżąco wspomaga nasze działania w zakresie chociażby analityki, zdjęć satelitarnych oraz monitoringu granicy. Jesteśmy w stałym kontakcie z Fronteksem w tym zakresie. Natomiast realne działania obrony granic zawsze podejmują funkcjonariusze właściwych służb państwowych – zaznaczył.

Wiceminister Maciej Wąsik oświadczył, że polskie służby są gotowe do każdego scenariusza.

O sytuacji na granicy wypowiedział się też na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.

O godzinie 15 Wojska Obrony Terytorialnej poinformowały o mobilizacji batalionów „Białystok” i „Hajnówka” z 1. Podlaskiej Brygady OT. Na miejsce zostały też wysłane dodatkowe, wyposazone w drony Grupy Rozpoznania Obrazowego WOT.

Po południu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się zwołana przez prezydenta Andrzeja Dudę narada nt. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wzięli w niej udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak oraz szef BBN Paweł Soloch. Prezydent nie wyklucza zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, do czego wzywają go liderzy Lewicy.

Prezydent Duda odbył w BBN naradę w sprawie kryzysu na granicy

Reakcje międzynarodowe

NATO oświadczyło, że „wykorzystywanie migrantów przez reżim Alaksandra Łukaszenki jako taktyki hybrydowej jest niedopuszczalne”.

– Niepokoi nas niedawna eskalacja na granicy polsko-białoruskiej. Wzywamy Białoruś do przestrzegania prawa międzynarodowego – podkreślono.

NATO wskazało też, że sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg jest w bliskim kontakcie z rządami państw sojuszniczych w tej sprawie.

NATO: wykorzystywanie migrantów przez reżim Łukaszenki jako taktyki hybrydowej jest niedopuszczalne

Podobne stanowisko zajęła Komisja Europejska.

– To kontynuacja rozpaczliwych prób reżimu Alaksandra Łukaszenki, by wykorzystywać ludzi do destabilizowania Unii Europejskiej – oświadczyła.

Komisja zdecydowanie odrzuca próby instrumentalizacji ludzi dla celów politycznych.

KE: Łukaszenka wykorzystuje ludzi do destabilizowania Unii Europejskiej

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouskaja zaapelowała w mediach społecznościowych o silną odpowiedź Unii Europejskiej na wywołany przez Białoruś kryzys na granicy UE. Podkreśliła, że temat ten powinna też przedyskutować Rada Bezpieczeństwa ONZ.

– Łukaszenka jest w pełni odpowiedzialny za ataki hybrydowe na Polskę i Litwę. Przemyt migrantów, przemoc i złe traktowanie muszą się skończyć – napisała opozycjonistka na Twitterze.

Cichanouskaja chce silnej odpowiedzi UE na kryzys na granicy białoruskiej

Pełne wsparcie dla Polski w obliczu dzisiejszych wydarzeń na granicy z Białorusią zadeklarowały Litwa, Łotwa i Estonia. Litewski prezydent Gitanas Nauseda oświadczył, że jego państwo jest gotowe przekazać Polsce wszelką potrzebną pomoc. Łotewski premier Edgars Rinkeviczs podkreślił, że Unia Europejska powinna wesprzeć zaatakowane państwa w obronie granic zewnętrznych wspólnoty.

Litwa, Łotwa i Estonia solidarne z Polską wobec białoruskiego ataku hybrydowego

Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow zapewniał dziś, że służby migracyjne Białorusi „podejmują wszelkie niezbędne działania”, aby sytuację z uchodźcami na granicy z Polską utrzymać w ramach prawa. Zastrzegł, że Rosja bierze pod uwagę ewentualne zaniepokojenie możliwością przeniknięcia uchodźców na jej własne terytorium.

– Sytuacja jest niełatwa, na barkach władz białoruskich spoczywa wielki ciężar – oświadczył Pieskow.

Wersja Kremla: Białoruś robi wszystko, by sytuację z uchodźcami utrzymać w ramach prawa

Chargé d’Affaires ambasady amerykańskiej w Warszawie Bix Aliu napisał, że wrogie działania Białorusi „niebezpiecznie zaostrzają sytuację na granicy z UE i NATO i muszą się natychmiast zakończyć”.

– Reżim Łukaszenki naraża życie i zdrowie migrantów, wykorzystując ich do eskalacji kryzysu granicznego i prowokacji wobec Polski – podkreślił.

Jak migranci trafili na granicę?

Nagrania wideo kolumny zaczęły pojawiać się w popularnych białoruskich portalach społecznościowych z samego rana. Ludzie szli poboczem trasy M6. Towarzyszyli im uzbrojeni w automaty żołnierze bez znaków rozpoznawczych.

Były funkcjonariusz białoruskiej straży granicznej powiedział Biełsatowi, że są to wojskowi, a nie funkcjonariusze Białoruskiego Komitetu Granicznego (odpowiednik Straży Granicznej).

Instytucja ta poinformowała w komunikacie, że wie o kolumnie migrantów i strona białoruska „zapewnia bezpieczne funkcjonowanie międzynarodowej trasy i bezpieczeństwo osób, które nią idą”. Komitet Graniczny tłumaczył kierując się swoją logiką, że ludzie idą w kierunku Polski ponieważ polska Straż Graniczna ich wypychała.

– W tym momencie wieloosobowa grupa uchodźców z rzeczami idzie wzdłuż trasy do granicy z Polską. Polska Straż Graniczna niejednokrotnie informowała o tym, jak tysiącami wypycha migrantów do granicy z Białorusią. Do podobnego rozpaczliwego kroku zmusiła uchodźców obojętność i nieludzki stosunek polskich władz – napisano w komunikacie.

АА/pp belsat.eu

Wiadomości