Kreml: na spotkaniu Putina z Łukaszenką nie planuje się podpisania dokumentów integracyjnych

Rzecznik prasowy Kremla Dmtrij Pieskow, w rozmowie z Kommiersantem, stwierdził, że czwartkowe spotkanie Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki zakończy się jedynie konferencją prasową. Wcześniej przedstawiciele białoruskich władz twierdzili, że w pełni gotowy do podpisania jest już strategiczny plan integracji Białorusi i Rosji, składający się z 28 „map drogowych”.

Jednocześnie Dmitrij Pieskow zaznaczył, że na spotkaniu najprawdopodobniej zostaną omówione procesy integracyjne.

– Za każdym razem procesy integracyjne stają się jednym z najważniejszych punktów w agendzie dwustronnych kontaktów prezydentów Putina i Łukaszenki. Nie mam wątpliwości, że tak będzie i tym razem – powiedział.

Dziś również Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z przewodniczącym Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Kazachstanu Karimem Massimowem zapowiedział, że 9 września będzie omawiał z prezydentem Rosji sytuację w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i wpływ wydarzeń w Afganistanie na Azję Centralną.

Jeszcze do niedawna jednak przedstawiciele białoruskiej strony podkreślali, że dokumenty są gotowe do podpisania i nastąpi to prawomocnie podczas spotkania głów państw. Takie informacje przekazał 31 sierpnia ambasador Białorusi w Rosji Uładzimira Siemaszka. Jak stwierdził, do zamknięcia negocjacji brakuje tylko uzgodnień dotyczących wspólnego rynku gazu. Jednak kilka godzin później ambasada Białorusi w Rosji zdementowała tę informację – twierdząc, że ambasador został źle zrozumiany i nic nie zostanie podpisane.

Podobne nadzieje wyraził jeszcze w niedzielę wicepremier Białorusi Mikałaj Snapkou. Stwierdził on, że uzgodniono najtrudniejszy punkt negocjacji, czyli program stworzenia jednolitego rynku gazu w ramach Związku Rosji i Białorusi (ZBiR). I w ten sposób jego zdaniem rządy obu krajów „wyszły na ostatnią prostą” integracji.

– Mam wielką nadzieję, że prezydenci naszych krajów podczas spotkania 9 września ocenią naszą pracę i podejmą decyzję: czy programy są gotowe do podpisania w formie i strukturach, w jakich są obecnie prezentowane przez rządy – powiedział białoruski urzędnik -mówił urzędnik na antenie kanału ANT

Moskwa i Mińsk osiągnęły pełne porozumienie w sprawie integracji – białoruski wicepremier

1 września Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że jeżeli dojdzie do porozumienia z Putinem 9 września, mapy drogowe integracji zostaną zatwierdzone na Radzie Najwyższej Państwowej Związku Białorusi i Rosji – w październiku – listopadzie. Następnie każdy z punktów w planie integracji będzie wymagał przyjęcia kilku umów międzypaństwowych.

Skąd się wzięły „mapy drogowe” integracji Białorusi i Rosji?

Ich powstanie było wynikiem kryzysu w stosunkach białorusko-rosyjskich, który rozpoczął się pod koniec 2018 roku. Łukaszenka chciał uzyskać od Rosji rekompensatę za manewr podatkowy (czyli za zamianę ceł eksportowych na paliwa podatkiem od kopalin, który pozbawiał białoruskiego budżetu dochodów), zniżkę na gaz i zniesienia wszelkich ograniczeń w dostępie białoruskich przedsiębiorstw do rosyjskiego rynku. Kreml odpowiedział, że jest to możliwe dopiero po pogłębieniu integracji w ramach Państwa Związkowego.

W grudniu 2018 roku ówczesny premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Białoruś może liczyć na dotacje gospodarcze tylko wtedy, gdy wdrożony zostanie Traktat o Państwie Związkowym z 8 grudnia 1999 roku. Zaznaczył, że Rosja jest gotowa przejść do stworzenia jednego centrum emisyjnego, jednego urzędu celnego, wspólnego sądu najwyższego i izby księgowej. Oświadczenie Miedwiediewa przeszło do historii jako „ultimatum Kremla”. Łukaszenka oskarżył Moskwę o szantaż i powiedział, że Białoruś nigdy nie stanie się częścią Rosji. Nie odmówił jednak dalszej integracji, postawił własne warunki: najpierw należy rozwiązać kwestię surowców energetycznych i dostępu do rosyjskiego rynku.

Utworzono specjalną grupę roboczą. W wyniku jej prac rządy Białorusi i Rosji zatwierdziły projekt programu działań na rzecz pogłębienia integracji oraz listę 31 map drogowych. Spodziewano się, że do grudnia 2019 r. rządy uzgodnią wszystkie dokumenty, w celu przedłożenia ich do podpisu głowom państw. Większość map rzeczywiście została uzgodniona, ale wiele podstawowych kwestii pozostało nierozwiązanych. Putin i Łukaszenka nigdy nie doszli do porozumienia – w rezultacie nie udało się podpisać dokumentów integracyjnych zaplanowanych na grudzień 2019 roku.

Dlaczego integracja utknęła i dlaczego ruszyła z miejsca?

Od końca 2018 roku do początku 2020 roku Kreml wykazywał duże zainteresowanie głębszą integracją z Białorusią i podpisaniem map drogowych. Rosyjskie władze demonstracyjnie wywierały presję na władze w Mińsku. W odwecie za nieprzejednane stanowisko Łukaszenki w negocjacjach Rosja odcięła na początku 2020 roku dostawy ropy na Białoruś na prawie dwa miesiące.

Wielu ekspertów i media tłumaczyło aktywność Kremla w tej sprawie zamiarem Putina rozwiązania problemu zachowania osobistej władzy poprzez wchłonięcie Białorusi. Rosyjski przywódca miał zastanawiać się nad obejściem zakazu sprawowania urzędu prezydenta przez więcej niż dwie kolejne kadencje, tworząc nowe państwo z nową konstytucją. Jednak na początku 2020 r. Putin wybrał inną drogę: postanowił wyzerować swoje kadencje prezydenckie, po prostu zmieniając Konstytucję Federacji Rosyjskiej. Potem znaczenie kwestii białoruskiej zmalało.

Ponadto rok 2020 przyniósł nowe wyzwania, które zepchnęły integracji na dalszy plan: pandemia koronawirusa, załamanie cen ropy i wybory na Białorusi. Do końca lata 2020 roku negocjacje zostały całkowicie zamrożone.

Nie jest wykluczone, że Kreml sam wstrzymał rozmowy o integracji ze względu na niestabilną wewnętrzną sytuację polityczną na Białorusi i czekał na zakończenie protestów. Tak przynajmniej sugerował rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow tym we wrześniu 2020 roku.

jb/ belsat.eu

Wiadomości