Kijów: Operacja przejęcia „wagnerowców” odbyła się za wiedzą USA

29 lipca zeszłego roku na terytorium Białorusi zatrzymano 33 Rosjan – najemników Grupy Wagnera. Według Mińska, mieli oni zdestabilizować sytuację przed wyborami prezydenckimi. Później media ujawniły, że to nieudana operacja ukraińskiego wywiadu nie mająca nic wspólnego z Białorusią.

W rozmowie z telewizją CNN trzech wyższych rangą byłych funkcjonariuszy ukraińskiego wywiadu wojskowego powiedziało, że operacja miała wsparcie finansowe, techniczne oraz eksperckie Stanów Zjednoczonych. Strona amerykańska zaprzecza. Anonimowy urzędnik powiedział, że takie stwierdzenia mają tylko rozłożyć odpowiedzialność za porażkę.

Sprawa „wagnerowców”. Łukaszenka chce widzieć w Mińsku prokuratorów generalnych Rosji i Ukrainy

Celem operacji było ujawnienie i osądzenie na Ukrainie osób, które walczyły w Zagłębiu Donieckim po stronie rosyjskiej i wśród wspieranych przez Moskwę separatystów. Ukraińscy agenci udawali rosyjską firmę wojskową, która szuka byłych żołnierzy do pracy przy ochronie obiektów naftowych w Wenezueli. Kandydaci sami chętnie mówili o tym, gdzie wcześniej walczyli.

– Dzwoniliśmy do nich i mówiliśmy: opowiedz o sobie, może żaden z ciebie bojownik, a jesteś hydraulikiem, czy coś w tym stylu. A oni sami zaczęli się odkrywać, przysyłali dokumenty, legitymacje wojskowe i dowody na to, że walczyli – mówi ukraiński rozmówca CNN.

Pojawiły się zatem zdjęcia z fragmentami zestrzelonego samolotu ukraińskiego (70 ofiar), czy takie, które miały świadczyć o udziale w ataku na malezyjski samolot MH17, który został zestrzelony z rosyjskiej rakiety nad Zagłębiem Donieckim (niemal 300 ofiar).

Członek „grupy Wagnera” wycofał nakład swojej książki o walkach w Syrii. Nie chciał narazić się „kucharzowi Putina”?

Spośród kandydatów wybrano 28 tych, którzy popełnili najwięcej przestępstw na Ukrainie i 5 w ogóle nie mających nic wspólnego z działaniami w Zagłębiu Donieckim. Mężczyźni przyjechali do Mińska i mieli później polecieć do Wenezueli. Operacja, którą przygotowywano półtora roku, jednak się nie udała z powodu przecieku – nastąpił on w momencie, gdy informacja o akcji została przekazana przez wywiad do Biura Prezydenta. Wojskowi zostali zatrzymani, a po sfałszowanych na Białorusi wyborach prezydenckich wycofano wszelkie oskarżenia i przekazano ich Rosji.

Radio Swoboda: dlaczego Ukraina pozwoliła “wagnerowcom” wylądować na Białorusi?

pp/belsat.eu wg UkrPravda

Wiadomości