Nalot na Naszą Niwę: strona internetowa zablokowana, przeszukania w redakcji i w domach dziennikarzy

Redaktor naczelny Naszej Niwy Jahor Marcinowicz podczas jednej z poprzednich rewizji w jego domu. Zdj. belsat.eu

Redaktor naczelny Naszej Niwy Jahor Marcinowicz został zatrzymany na 72 godziny. Jest oskarżony o organizację zamieszek. Grożą mu 3 lata więzienia. Przebywa w okrytym niesławą areszcie na Akreścina, gdzie torturowano zatrzymanych po zeszłorocznych protestach.

Jak informuje kanał Naszej Niwy w komunikatorze Telegram, przeszukania i przesłuchania pracowników portalu odbywają się na podstawie dwóch artykułów kodeksu karnego: mówiących o organizacji i przygotowaniu działań, które w znaczny sposób naruszają porządek społeczny (art. 342 KK) oraz o zamieszkach (art. 293 KK). .

Przeszukania odbyły się w redakcji, księgowości oraz w domach redaktorów Jahora Marcinowicza, Andreja Skurko i Andreja Dyńko oraz u księgowej Wolhi Rakowicz.

Dziennikarze Tut.by uruchomili nowy portal

W operacji przeciwko niezależnemu portalowi prawdopodobnie wzięli udział funkcjonariusze HUBAZiK, czyli Głównego Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją oraz innych resortów siłowych.

Jako pierwszy o milicyjnym nalocie poinformował uznany na Białorusi za „ekstremistyczny” kanał prowadzony w Telegramie przez aktywistę Antona Matolkę. Według jego źródeł funkcjonariusze wkroczyli rano do budynku, gdzie mieści się redakcja Naszej Niwy. Potem zjawiła się też informacja, że redaktora naczelnego portalu Jahora Marcinowicza wyprowadzili ludzie w maskach.

Sprawa karna przeciwko największemu białoruskiemu portalowi internetowemu. Służby weszły do redakcji TUT.by

Jednocześnie przestała działać strona internetowa portalu. Jak wyjaśniło wkrótce potem Ministerstwo Informacji, „na podstawie zawiadomienia Prokuratury Generalnej, w związku z zamieszczeniem informacji, których rozpowszechnianie jest zabronione (…) Ministerstwo Informacji podjęło decyzję o ograniczeniu dostępu do zasobu internetowego nn.by”.

Podobne informacje nadchodzą z regionów: funkcjonariusze weszli dziś do redakcji portalu Intex-Press z Baranowicz i Briestskoj Gaziety z Brześcia. Wczoraj w mieście nad Bugiem zatrzymano też Aleha Supruniuka – szefa działu informacji portalu Pierszy Rehijon. Internauci zauważyli zaś, że na Białorusi zablokowano lustrzaną stronę Euroradia, którego mińską redakcję władze kazały zamknąć trzy dni temu oraz przestała się otwierać strona portalu dev.by.

Na celowniku resortu sprawiedliwości – Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Współczesna Nasza Niwa nawiązuje swoją tradycją do najstarszego białoruskiego tygodnika, wydawanego od 1906 roku w Wilnie. Odrodzono go na przełomie lat 80. i 90. – na fali odrodzenia narodowego u schyłku ZSRR. Redakcja zawsze zachowywała niezależność od władz, za co była wielokrotnie prześladowana. Strona NN.by była blokowana już wcześniej – m.in. podczas ubiegłorocznych protestów.

„Ta witryna jest nieosiągalna”. Kolejny atak na niezależne portale

mh, cez/belsat.eu

Wiadomości